Sędzia meczu z Pelikanem: "To skandaliczne!"

Sędzia meczu z Pelikanem:
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Zamieszanie przy ławkach rezerwowych podczas meczu Radomia - Pelikan Łowicz fot. S WPrzypomnijmy, że podczas spotkania Radomiaka z Pelikanem Łowicz, doszło do dziwnego zdarzenia. W końcówce spotkania sędzia techniczny upadł na ziemię. Nie wiadomo jednak co było tego przyczyną. Z jednej strony arbiter twierdzi, że został trafiony kamieniem w głowę. Z drugiej zaś strony służby pogotowia, które zbadały sędziego po meczu - nie dają dowodów na to, że arbiter techniczny czymkolwiek oberwał.

Zdanie w tej sprawie zabrały władze Radomiaka. W poniedziałek na oficjalnej stronie klubu znalazło się specjalne oświadczenie, w którym czytamy:

"W związku z wydarzeniami jakie miały miejsce podczas meczu Radomiak – Pelikan Łowicz, prosimy nie wydawać przedwczesnych wyroków (typu- walkower, mecze bez udziału publiczności, zamknięcie stadionu).

Decyzję w tej sprawie podejmie PZPN, Klub jednak będzie się bronił. Mamy niezbite dowody, w postaci badania, najpierw przez masażystów, potem przez wezwane Pogotowie Ratunkowe, że sędzia techniczny nie został uderzony."

Ale głos w sprawie zabrał też sędzia techniczny, który uczestniczył w całym zajściu. Na ogólnopolskim portalu internetowym www.sedziapilkarski.pl możemy przeczytać jego relację z feralnego pobytu w Radomiu:

"Atmosfera meczu była dość napięta, jak to zwykle bywa na Radomiaku, było to dość dziwne gdyż ta atmosfera utrzymywała się nawet, jak był pozytywny wynik dla Radomiaka, a całe feralne zajście zaszło, gdy została strzelona 2-ga bramka. Wyglądało to tak: miałem do przeprowadzenia podwójna zmianę , oraz pilnowałem spokoju na ławce Radomiaka, gdyż emocje tam też sięgały zenitu, podbiegłem do asystenta w celu przekazania mu że będzie robiona podwójna w następnej przerwie i gdy wróciłem do swojego stolika, który był pomiędzy 2 strefami technicznymi, schylając się po tablicę zmian usłyszałem odbijające kamienie o dach ławki rezerwowych z czego jeden feralnie trafił mnie w głowę, a drugi rozciął czoło kierownika Pelikana (on jednak nie zgłaszał tego na policję).

Zachowanie policji: zabezpieczyli wtedy 1 materiał video z monitoringu na kilka dostępnych. Na komisariacie zapewniali nas (łącznie z komendantem), że jest to priorytet by złapać tego kibola.

Reakcja gospodarzy: kierownika zachowanie skandaliczne. Cały czas miał do nas jakieś pretensje i najchętniej powiedziałby, że ta cała „szopka jest udawana i to mi ją inicjujemy” .

Jeśli chodzi o reakcje kibiców: Gdy się przebieraliśmy, jedna z osób uchyliła drzwi, z wystającym przez nie telefonem. Byłem blisko, więc otworzyłem, a ten szanowny pan przywitał mnie słowami „Nagrałem Was. Jesteście skończeni Kur*y”

Niestety słowa przepraszam nie usłyszałem ani od prezesa ani od kierownika , wręcz byli na tyle bezczelni pozwalając na publikację na ich stornie oczerniające` nas co za tym idzie nie zdziałali nic wręcz chcą nas bardziej pogrążać. Pogotowie co prawda nie stwierdziło obrażeń u mnie gdyż byłem w szoku i powiedziałem że nic mi nie jest niestety głowa boli, całe szczęście, że włosy wyhamowały jakoś cios, gdyż mogłem podzielić los pana kierownika, na którego łysinie zostało krwawe rozcięcie - pamiątka po feralnym kamieniu. Kamień dla uproszczenia, była to część betonowej wylewki stadionu najprawdopodobniej odłupana przez tego jeszcze niezidentyfikowanego kibica."

J P źródło: sedziapilkarski.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy