Sędzia dostał w głowę. Meczu nie przerwano. Radomiak wygrał

Sędzia dostał w głowę. Meczu nie przerwano. Radomiak wygrał
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Radomiak - Pelikan Łowicz 2:0


W sobotę 13 października na stadionie przy Struga 63 w Radomiu,  doszło do ciekawego spotkania. Radomiak ograł Pelikana Łowicz 2:0, wszystkie bramki padły w ostatnich 10 minutach spotkania. Oba gole strzelił Leandro.

Mecz lepiej rozpoczęli goście. Już w 13. minucie spotkania mogło być 1:0 dla Pelikana, ale piłka wylądowała na poprzeczce bramki Matysiaka. Nieco ponad 5 minut później duży błąd popełnił Maciej Świdzikowski, który praktycznie podał piłkę przeciwnikowi - Jackiewicz szybko przejął futbolówkę i popędził na bramkę Zielonych. Na posterunku był jednak Matysiak, który w sytuacji "sam na sam" wybronił uderzenie piłkarza z Łowicza. Dalsza część gry to cały czas ataki Pelikana. Radomiak mógł objąć prowadzenie w 35. minucie, kiedy to Byszewski zmarnował sytuację, strzelając obok słupka. Piłkarze zeszli do szatni przy stanie 0:0.

Po zmianie stron Pelikan zaatakował jeszcze bardziej. Mało brakowała, a w przeciągu 10. minut II części gry mogły paść dwie bramki dla gości. Wyszogrodzki dwa razy zaskoczył defensywę z Radomia. Najpierw w 47. minucie strzelił on z 7. metra, a potem w 53. minucie doskonale wykończy uderzeniem akcję z lewej strony. W obu sytuacjach lepszy okazał się jednak Matysiak.

Cudowny gol Leo. Sędzia dostał w głowę?

Kiedy w 78. minucie meczu na tablicy świetlnej nadal widniał wynik 0:0. Trener Tomala wprowadził na boisko Leandro. Brazylijczyk zaliczył prawdziwe wejście smoka. Kiedy wydawało się, że z krótkich podań w środku pola nic nie wyniknie, do piłki dorwał się Leo. Wszystko działo się na wysokości 30. metra od bramki Pelikana. Leandro przyjął piłkę i nie wiele myśląc uderzył w światło bramki gości. Futbolówka odbiła się po drodze od wewnętrznej części poprzeczki i zatrzepotała w siatce. Zrobiło się 1:0 dla Radomiaka. Taka bramka wywołała konsternację nie tylko wśród kibiców, ale także wśród zawodników z Łowicza. To było naprawdę uderzenie pierwsza klasa! Ale na tym nie koniec.

Kiedy na trybunach nosiły się jeszcze gromkie brawa, a "ekipa spod gołębnika" głośno skandowała: "Leo, Leo, Leo... " wynik podwyższył ponownie Leandro. W 90 minucie wykończył on akcję Zielonych i precyzyjnym uderzeniem pokonał Różalskiego. W tym samym czasie między ławkami dla rezerwowch stało się coś dziwnego. Na ziemię upadł sędzia techniczny tego spotkania. Złapał się za głowę - prawdopodobnie w jego kierunku został rzucony jakiś przedmiot z trybun. Sędzia nie wznowił gry, a na murawie obok zespołu arbitrów pojawił się obserwator tego spotkania. Po chwili okazało się, że sędzia główny dokończy mecz. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Radomiaka 2:0, ale jeżeli sędzia rzeczywiście został trafiony jakimś przedmiotem w głowę to klub ze Struga będzie musiał liczyć się z konsekwencjami tego chuligańskiego wybryku.

Nie mniej jednak liczy się, że 3 punkty pozostały w Radomiu. Radomiak awansował na 3. miejsce w tabeli i traci już tylko 3 oczka do liderującej Puszczy Niepołomice.

Radomiak Radom - Pelikan Łowicz 2:0 (0:0)

Sędziowie: Tomasz Piróg (główny), Jan Moskal, Rafał Klimek (asystenci).

Pelikan Łowicz - Różalski - Kowalczyk, Dremliuk, Domińczak, Adamczyk, Wyszogrodzki (82' Kopeć), Pomianowski, Łakomy, Kosiorek, Solecki, Jackiewicz. Trener - Grzegorz Wesołowski

Radomiak Radom: Matysiak - Wójcik (46' Radecki), Świdzikowski, Ojikutu, Dubina, Byszewski (88' Puton), Pach (51' Figiel), Wlazło, Kornacki, Odunka, Prędota (78' Leandro). Trener - Armin Tomala.

żółte kartki: Pach, Dubina, Figiel - Dremluk, Domińczak


J P

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy