Radomiak znów wygrywa

Radomiak znów wygrywa
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Zapis relacji LIVE można przeczytać - TUTAJ.

Radomiak Radom do spotkania z GKS-em przystępował po dwóch porażkach z rzędu. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego w ostatnich kolejkach ulegli w Radomiu Wiśle Puławy 1:2 (więcej TUTAJ), a także przegrali, po fatalnym meczu, na wyjeździe z Olimpią Zambrów 1:3 (więcej TUTAJ). Po tych spotkaniach "Zieloni" spadli w ligowej tabeli na siódme miejsce, wyprzedził ich m.in. sobotni rywal GKS Tychy, który z dorobkiem 23 punktów (o dwa więcej od Radomiaka) zajmował szóste miejsce w lidze.

Trener Radomiaka po porażce w Zambrowie zdecydował się na kilka korekt w składzie. Do pierwszego zestawienia wrócił pauzujący za kartki Maciej Świdzikowski, ale zastąpił on Radosława Sylwestrzaka, a nie Norberta Jędrzejczyka. Dodatkowo od pierwszej minuty w linii pomocy zagrał David Kwiek, który zmienił Michała Chrabąszcza, na skrzydle pojawił się Krystian Puton, a w ataku wystąpił Krzysztof Ropski. Natomiast wśród rezerwowych, po raz pierwszy od dawna, pojawił się Chinonso Agu. - Długo myślałem nad tym składem. W ostatniej chwili zdecydowałem się postawić na Davida w środku pola i ten pomysł się sprawdził. Kwiek zagra dobrze w ofensywie, a Mateusz Radecki uzupełniał go w obronie. Zadowolony jestem również z postawy Krzyśka Ropskiego oraz Krystiana Putona, który zagrał pierwszy raz od wielu miesięcy w podstawowym składzie - powiedział Jacek Magnuszewski.


Galeria zdjęć


Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego doszło do małego zamieszania wśród kibiców. Na stadion nie zostali wpuszczeni fani ze Śląska. Dwa autokary z Tych przez ponad godzinę stały otoczone przez policję, a sympatycy GKS-u jedynie przez szyby pojazdu mogli oglądać to co dzieje się na boisku. W przerwie meczu autokary odjechały spod stadionu.

Mecz rozpoczął się od nieśmiałych ataków gości. Już w pierwszej minucie piłkarz GKS-u uderzał na bramkę strzeżoną przez Michała Kulę, jedna strzał był mocno niecelny, a jak się później okazało było to jedno z niewielu ofensywny wejść gości w całym pojedynku. Po kilkunastu minutach chaosu do głosu doszli "Zieloni". Radomiak w pełni kontrolował przebieg wydarzeń na murawie. Dużą ochotę do gry przejawiał Dariusz Brągiel, który raz za razem popisywał się efektownym sprintem. Niestety żadna z jego akcji nie zakończyła się dobrym dogranie w pole karne. Radomiak przeważał, ale strzałów oddawał jak na lekarstwo. Dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy "Zieloni" wyprowadzili morderczą kontrę. David Kwiek posłał prostopadła piłkę do dobrze wychodzące Leo. A Brazylijczyk popisał się kapitalnym uderzeniem z 16 metrów. Bramkarz tyskiego zespołu nie miał szans i w 39. minucie musiał wyciągać piłkę z siatki. Do przerwy Radomiak prowadził 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się dosyć nietypowo. Trener gości - Kamil Kiereś - już w 46. minucie zdecydował się przeprowadzić komplet zmian. Wpuści na boisko czterech nowych zawodników licząc na odmianę gry swojego zespołu. Jednak nic takiego się nie stało. W drugiej połowie po raz kolejny lepiej prezentowali się radomianie, którzy w pełni kontrolowali przebieg spotkania. Na boisko wszedł m.in. Chinosno Agu, który dał nam duży spokój w defensywie i pozwolił utrzymać korzystny rezultat. Niestety napastnicy radomskiego zespołu, w drugiej połowie, nie zdołali podwyższyć prowadzenia, ale i tak "Zieloni" po dobrym spotkaniu zasłużenie wygrali z GKS-em Tychy 1:0.

- Zagraliśmy jak drużyna. Chce pogratulować mojemu zespołowi, bo pokazał, że potrafi się podnieść po porażkach. Dziś wszyscy grali z sercem i pomagali sobie wzajemnie. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo i ze spokojnym sumieniem możemy pojechać do rodzin na jutrzejsze święto - zakończył Jacek Magnuszewski.

Po tym spotkaniu Radomiak Radom z dorobkiem 24 punktów zajmuje czwarte miejsce w tabeli II ligi. Kolejny mecz "Zieloni" rozegrają 7 listopada, kiedy to na wyjeździe zmierzą się z Polonią Bytom.

Radomiak Radom - GKS Tychy 1:0

Bramki: Leandro Rossi 39'

Radomiak Radom: Michał Kula - Maciej Wasilewski, Norbet Jędrzejczyk, Maciej Świdzikowski, Bartosz Sulkowski, Krystian Puton (69' Paweł Wolski), Mateusz Radecki, David Kwiek (83' Michał Chrabąszcz), Dariusz Brągiel, Leandro Rossi (76' Chinonso Agu), Krzysztof Ropski (89' Przemysław Śliwiński)

GKS Tychy: Paweł Florek - Tomasz Górkiewicz, Tomasz Boczek, Daniel Tanżyna, Marcin Radzewicz, Mateusz Grzybek (46' Daniel Duda), Michał Glanowski (46' Mateusz Mączyński), Łukasz Bocian, Robert Dymowski (46' Michał Grunt), Marcin Wodecki (46' Damian Szczęsny), Łukasz Grzeszczyk

Krzysztof Domagała / fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy