Radomiak wygrał z Sokołem i został mistrzem jesieni!

Radomiak wygrał z Sokołem i został mistrzem jesieni!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Piłkarze Radomiaka Radom wygrali na własnym stadionie z Sokołem Aleksandrów Łódzki 1:0 i zostali mistrzem jesieni w grupie łódzko-mazowieckiej III ligi! "Zieloni" stracili jednak Krystiana Putona, który w końcówce meczu doznał groźnej kontuzji kolana.

Zapis relacji live - TUTAJ

Zwycięstwo radomian mogło, a wręcz powinno być zdecydowanie bardziej okazałe. W szeregach gospodarzy zawiodła jednak skuteczność. Po czternastu kolejkach wiadomo, że podopieczni trenera Jacka Magnuszewskiego spędzą przerwę zimową na pierwszej pozycji w tabeli. Radomiak został mistrzem jesieni na trzy kolejki przed końcem rundy i aktualnie ma trzynaście punktów przewagi nad drugą Bronią. Tę radość mąci nieco sytuacja z ostatnich minut, kiedy poważnej kontuzji kolana doznał Krystian Puton, autor zwycięskiego gola w niedzielnym (19 października) spotkaniu. Niewykluczone, że zawodnik Radomiaka będzie musiał pauzować nawet przez kilka miesięcy.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Pierwsza połowa nie była porywająca. Brakowało sytuacji podbramkowych i celnych strzałów. Gra toczyła się głównie w środku pola. Jeśli już któremuś z zawodników udało się już dośrodkować piłkę w pole karne, to szybko defensorzy zażegnywali niebezpieczeństwo. W 41 minucie Leandro Rossi był faulowany na wysokości pola karnego. Do futbolówki podszedł Krystian Puton i oddał bezpośredni strzał na bramkę z ostrego kąta. Piłka po rękach Sebastiana Ostrowskiego wpadła do siatki.

Tuż po przerwie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Damian Knera, który zatrzymał wychodzącego na czystą pozycję Leandro. Arbiter na pewno nie pomyliłby się gdyby pokazał zawodnikowi Sokoła bezpośrednią czerwoną kartkę. Radomiak w drugiej połowie z łatwością stwarzał sobie dogodne sytuacje pod bramką rywali. Cóż z tego, skoro zawodziła skuteczność. W 56 minucie sam na sam z Ostrowskim znalazł się Krystian Puton. W ostatniej chwili wrócił jednak Karol Kwiatkowski i skutecznym wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. W 62 minucie radomianie wychodzili z kontratakiem, ale Przemysław Śliwiński podawał nie w tempo do Leandro. Goście odgryźli się bardzo groźnym uderzeniem Uche Obiego, które o centymetry minęło poprzeczkę bramki Michała Kuli.

W 69 minucie kolejną szansę miał Krystian Puton, który otrzymał piłkę na wolne pole od Leandro. Pomocnik "zielonych" jednak spudłował. Kwadrans przed końcem w pole karne wpadł Dariusz Brągiel, oddał mocny strzał na bramkę rywali, ale dobrze zachował się Ostrowski. Chwilę później w doskonałej sytuacji Śliwiński strzelił wprost w golkipera gości. Radomianie nie mogli znaleźć sposobu na zdobycie swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Niestety, w doliczonym czasie gry groźnej kontuzji doznał Krystian Puton, który z podejrzeniem zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie został zabrany przez karetkę do szpitala.

Radomiak Radom - Sokół Aleksandrów Łódzki 1:0 (1:0)
Bramka: K.Puton 42'

Radomiak: Kula - Cieciura, Świdzikowski, Dubina, Serodziński, K.Puton (Karasek 90+2"), W.Puton, Radecki, Brągiel, Leandro (Wnuk 83'), Stanisławski (Śliwiński 59')
Sokół: Ostrowski - Golański, Klepczarek, Bierżyński (Seweryn 80'), Kwiatkowski (Pawlak 63'), Knera, Wrzesiński, Pękała (Gołuch 83'), Woźniczak, Osowski, Obi


POWIEDZIELI PO MECZU

Michał Bisuła (trener Sokoła Aleksandrów Łódzki): Na pewno mecz zasłużenie wygrała drużyna lepsza. Nasz plan taktyczny zepsuła stracona bramka w pierwszej połowie i potem otrzymana przez mojego zawodnika czerwona kartka. Wyjeżdżamy stąd bez punktów i gratulujemy drużynie gospodarzy.

Jacek Magnuszewski (trener Radomiaka Radom): Dziękuję za gratulacje. Zwycięstwo i trzy punkty cieszą. Chyba tyle dobrego można powiedzieć o tym meczu. Graliśmy bardzo nerwowo, szczególnie w pierwszej połowie. Brakowało doświadczenia, mądrości piłkarskiej, cwaniactwa. Wynik powinien się rozstrzygnąć dużo wcześniej. Tak się nie stało z powodu indolencji strzeleckiej moich zawodników. Stąd m.in. też kontuzja Krystiana (Putona - przyp.red.), która jest dla zespołu dużym ciosem. Mamy już sporo braków kadrowych, a teraz doszła kolejna kontuzja. Nie wiem co się dzisiaj działo z moimi zawodnikami, że nie wykorzystywali doskonałych sytuacji. I to nie jednej, a kilku. Kuriozalny mecz, mam nadzieję, że się więcej taki nie powtórzy.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy