Radomiak wreszcie zwycięski! Wygrana z Limanovią

Radomiak wreszcie zwycięski! Wygrana z Limanovią
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Piłkarze Radomiaka Radom wygrali pierwszy od ponad miesiąca mecz w rozgrywkach II ligi. Po czterech spotkaniach bez zwycięstwa Zieloni zapisali na swoje konto trzy punkty. Przy Struga radomianie pokonali Limanovię Limanowa 3:0.

Zawodnicy Radomiaka przełamali wreszcie złą passę i zdobyli komplet punktów. Poprzednie zwycięstwo Zieloni zanotowali 17 sierpnia w pojedynku z Pogonią Siedlce (5:3). W klubie ze Struga działo się ostatnio wiele, a za brak dobrych wyników posadę szkoleniowca stracił Janusz Niedźwiedź, który pojawił się na trybunach już w roli kibica Zielonych. W sobotnim meczu z Limanovią Radomiaka poprowadził dotychczasowy drugi trener Mirosław Kosowski.

Początkowe minuty to głównie gra w środku pola, bez sytuacji podbramkowych ani z jednej, ani z drugiej strony. Brakowało celnych i groźnych uderzeń. W 29 minucie Mateusz Radecki trafił do siatki, ale sędzia Kornel Paszkiewicz nie uznał gola, bo wcześniej dopatrzył się przewinienia na bramkarzu Limanovii. W 37 minucie bardzo groźną sytuację mieli przyjezdni, ale obronną ręką wyszedł z niej Piotr Banasiak, który uchronił swój zespół przed stratą gola. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem bezbramkowym.

W przerwie w szatni Radomiaka padło zapewne wiele mocnych słów, bowiem Zieloni wyszli na drugą połowę bardzo zmotywowani. Już w 50 minucie akcja Leandro przyniosła radomianom prowadzenie. Brazylijczyk pognał środkiem boiska i zdecydował się na uderzenie z ponad 25 metrów. Strzał był na tyle mocny i celny, że Waldemar Sotnicki skapitulował. Zdobyta bramka dodała skrzydeł gospodarzom. Już siedem minut później było 2:0, a trafienie na swoje konto po asyście Łukasza Cichosa zapisał Piotr Kornacki. Radomiak kontrolował już potem przebieg spotkania, a rywale nie stwarzali większego zagrożenia pod bramką Banasiaka. W doliczonym czasie gry zespół prowadzony przez trenera Mirosława Kosowskiego jeszcze udokumentował swoją przewagę. Pięknym strzałem z rzutu wolnego wynik ustalił Łukasz Derbich i Radomiak mógł zapisać na swoje konto trzy oczka. 

Radomiak Radom - Limanovia Limanowa 3:0 (0:0)
Bramki:
Leandro 50', Kornacki 57', Derbich 90+1'

Radomiak: Banasiak - Cieciura, Świdzikowski, Kalinowski, Derbich, Białożyt, Czoska, Kornacki (Puton 73'), Radecki, Byszewski (Bojek 88'), Cichos (Wolski 67'), Leandro (Stanisławski 78')
Limanovia: Sotnicki - Hudecki, Kulewicz, Garzeł, Basta, Kępa (Kumorek 67'), Pietras, Orzechowski (Mężyk 59'), Serfain, Skiba (Sadio 88'), Dziadzio

POWIEDZIELI PO MECZU

Dariusz Sikliński (trener Limanovii Limanowa):
Gratuluję zespołowi Radomiaka trzech punktów. Mecz był bardzo wyrównany. Jedyna różnica była taka, że mieliśmy nawet bardziej klarowne sytuacje do wykorzystania i gdybyśmyśmy w pierwszej połowie strzelili gola z pięciu metrów to może by się inaczej potoczyło, ale świetnie zachował się w tej sytuacji bramkarz Radomiaka. Swoją okazję miał także Akradiusz Serafin, ale wypuścił sobie piłkę za daleko. Sytuacje stuprocentowe mieliśmy, ale nie wykorzystaliśmy żadnej. Radomiak miał ich porównywalną ilość i był skuteczniejszy, bo praktycznie większość wykorzystał i dlatego wygrał 3:0. 

Mirosław Kosowski (trener Radomiaka Radom): 
Bardzo cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa. Te trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników. Pokazaliśmy na boisku charakter. Myślę, że było dużo fajnych akcji, szczególnie w drugiej połowie, kiedy byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym i skuteczniejszym. Wydaje mi się, że wykazaliśmy więcej determinacji. Pomogło na pewno to, że graliśmy u siebie. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie nam towarzyszył doping większej liczby kibiców, których serdecznie zapraszam na spotkania Radomiaka zarówno u siebie jak i na wyjeździe. 

Dzisiaj szansę gry otrzymał Łukasz Cichos i wykorzystał ją. Pokazał się z dobrej strony, liczyłem na jego doświadczenie. Przytrzymywał piłkę z przodu, brał ciężar gry na siebie i dzięki temu Leo mógł wejść z drugiej linii na przedpole bramkowe i oddać piękny strzał, dzięki czemu wydaje mi się ten mecz się dobrze potem dla nas potoczył. Również Piotrek Kornacki był dobrze dysponowany. Wyprzedzał przeciwników i jego zasługa również jest duża w tym zwycięstwie. Wiadomo jednak, że strzelcy bramek zawsze są wyróżniani, natomiast bardzo dobrze zagrał cały zespół. Podjąłem dzisiaj ryzyko i wystawiłem Maćka Świdzikowskiego, który dopiero wraca po kontuzji. Wziął ciężar gry defensywnej na swoje barki, pokazał, że jest zawodnikiem wartościowym, na którego warto stawiać i przyczynił się w dużej mierze na czyste konto z tyłu. Był to jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu w tym sezonie. Najważniejsze, że wygraliśmy to spotkanie. Limanovia okazała się trudnym przeciwnikiem. 

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy