Radomiak wraca z Tarnowa z siódmą porażką w lidze

Radomiak wraca z Tarnowa z siódmą porażką w lidze
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Nie taki wyjazd wyobrażali sobie piłkarze ze Struga. Po pewnej wygranej z Garbarnią Kraków na własnym boisku podopieczni Armina Tomali po pierwszych 45 minutach przegrywali już 3:0, co można nazwać absolutnym nokautem, po którym radomianie nie zdołali wywieźć korzystnego wyniku. 



Spotkanie w Tarnowie rozpoczęło się mimo wszystko bardzo dobrze dla piłkarzy Radomiaka Radom. W 8 minucie zawodnicy Armina Tomali mogli szybko objąć prowadzenie. Indywidualnym rajdem popisał się Marcin Byszewski, jednak z jego podania nie skorzystał Marcin Figiel, który nie znalazł skutecznej recepty na goalkeepera gospodarzy. Kilka minut później z rzutu wolnego precyzyjnym strzałem popisał się Aleksiej Dubina, niestety na posterunku był dobrze dysponowany tego dnia Tomasz Libera.

Po błędzie w 20 minucie meczu, Jakuba Cieciury przed szansą na bramkę dla Unii stanął Dawid Sojda, jednak jego strzał okazał się minimalnie niecelny. Po tej akcji gospodarze wyraźnie podkręcili tempo meczu. Kilka akcji później nadeszły dwie minuty, które wstrząsnęły zespołem Radomiaka Radom. W 28 i 30 minucie Zieloni otrzymali dwa ciosy, po których już się nie podnieśli. Dwa stałe fragmenty i dwa gole. W rolach głównych obrońcy gospodarzy: Dominik Bednarczyk i Kamil Pawlak, którzy po centrach z rzutów rożnych znajdowali się najlepiej w polu karnym.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy przed szansą na zdobycie bramek stanęli zarówno Leandro oraz Odunka, jednak obydwaj zawodnicy nie byli w stanie pokonać Tomasza Liberdy. Tuż przed przerwą decydujący cios zadał Marcin Furmański, który pewnie wykorzystał rzut karny dla gospodarzy.

W drugiej części meczu trzeba podkreślić, że piłkarze Radomiaka nie zamierzali oddać tego spotkania bez walki. Wprawdzie podopieczni Armina Tomali nie wywieźli, żadnego punktu, jednak "na otarcie łez" zdobyli honorową bramkę, której autorem w 93 minucie meczu był Piotr Wlazło.

Niestety Radomiak od ośmiu miesięcy nie jest w stanie przywieźć z wyjazdowych spotkań korzystnego wyniku. Po przegranej z Unią Tarnów, "Zieloni" z czwartego miejsca w tabeli spadli na siódmą pozycję, jednocześnie tracąc do lidera rozgrywek Wisły Płock - 11 punktów. Kolejny mecz Radomiaka rozegrany zostanie w najbliższą środę (24 kwietnia) o godzinie 17:00 na stadionie przy Struga.

Unia Tarnów - Radomiak Radom 3:1 (3:0)

Bramki: 28' Bednarczyk, 30' Pawlak, 45' Fałowski (k) - Wlazło 93'.

Żółte kartki: Witek x2, Sojda, Bednarczyk - Radecki, Pach,

Czerwona kartka: Witek 85' (za dwie żółte)

Unia: Libera - Węgrzyn, Bednarczyk, Pawlak, Witek - Kostecki, Furmański (65' Wilk), Ślęzak (58' Radliński), Sojda (79' Wróbel) - Matras, Fałowski (90' Adamski).

Radomiak: Budzyński - Cieciura, Dubina (75' Kornacki), Świdzikowski, Derbich - Pach, Wlazło, Figiel - Byszewski (46' Radecki), Leandro (46' Prędota), Odunka.


źródło: artykuł napisany na podstawie relacji oficjalnej strony klubu Radomiaka: radomiak.eu



Adam Kurasiewicz (a.kurasiewicz@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy