Radomiak traci cenne punkty

Radomiak traci cenne punkty
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Przewaga lidera topnieje.

Przed meczem w Legionowie, każdy z zawodników Radomiaka zdawał sobie sprawę, że to spotkanie nie będzie należało do najłatwiejszych.

Legionovia Legionowo - Radomiak RadomOd samego początku gra wyglądała bardzo chaotycznie. Zawodnicy Legionovii Legionowo ustawieni bardzo blisko swojej bramki, nie dawali najmniejszych szans na przedostanie się zawodników Radomiaka pod ich pole karne. Spotkanie w pewnym momencie zaczęło wyglądać bardzo brutalnie. Bardzo duża liczba niebezpiecznych zagrań zawodników, powodowała, że główny arbiter co chwilę musiał przerywać grę, ze względu na nieprzepisowe zagrania piłkarzy.
Po kilkunastu minutach meczu, zawodnicy Radomiaka jednak zaczęli przejmować inicjatywę. Wymarzoną sytuację na strzelenie bramki miał Radecki. Jednak futbolówka zagrana przed Figla na 5m i uderzona głową przez Radeckiego poszybowała niestety nad poprzeczką Błesznowskiego. Zieloni kontynuowali swoje akcje. Bardzo dobre rajdy na skrzydłach Kaliszewskiego oraz Tarnowskiego zakończone dośrodkowaniami, niestety nie znajdowały swoich adresatów. Drużyna gospodarzy skupiła się bardziej na obronie własnej bramki. Jednak trzeba ich pochwalić za kontry jakie wyprowadzała. W końcówce pierwszej połowy wyśmienitą okazję miał Wójcicki, który po bardzo mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne przez Barankiewicza, nie sięgnął jej mając przed sobą tylko pustą bramkę.

Druga połowa niestety zaczęła się od bardzo przykrego kontaktu zawodników. Głowami zderzyli się Wójcik z Janusińskim. Defensor Radomiaka z bardzo mocno krwawiącym i rozciętym łukiem brwiowym musiał zakończyć spotkanie, natomiast zawodnik gospodarzy z bardzo obandarzowaną głową mógł kontynuować grę. W miejsce Wójcika pojawił się Szary. Niestety po brutalnym wejściu Tomczyka w nogi zawodnika drużyny Zielonych, "Szarik" z ogromnym grymasem na twarzy musiał zejść z boiska. Jak się okazało, kontuzja była na tyle poważna, że piłkarz musiał pojechać do szpitala ( najprawdopodobniej doszło do bardzo poważnego skręcenia stawu skokowego). Zawodnik gospodarzy, za ten bardzo brutalny faul ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Od tego momentu zawodnicy Legionovii na bardzo małym, sztucznym boisku jeszcze bardziej cofnęli się we własne pole karne grając w osłabieniu.
Zawodnicy Radomiaka robili co mogli by rozbić defensywę zawodników Marka Papszuna. Niestety sztuczne boisko o bardzo małych wymiarach nie pozwalało na rozciągnięcie gry oraz przeprowadzania jakichkolwiek składnych i ciekawych dla kibiców akcji.

Mimo doliczonych, aż 6 minut przez głównego arbitra, żadna z drużyn nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, z którego najbardziej usatysfakcjonowane mogą być tylko drużyny MKS-u Kutno oraz Broni Radom, które dzisiaj swoje mecze wygrały i bardzo zbliżyły się w tabeli do drużyny Radomiaka Radom.

Legionowia Legionowo 0:0 Radomiak Radom

Legionovia: Błesznowski - Goliński, Ziąbski D., Łukasik, Rawski, Janusiński (90' Delikat), Prusik, Tomczyk, Sołtys (82' Karaszewski), Barankiewicz (87' Madej), Wójcicki (60' Ziąbski K.)

Radomiak: Skowron - Dubina, Moryc, Świdzikowski, Wójcik (47' Szary) (59' Charzewski), Kaliszewski (71' Domański), Wlazło, Figiel, Radecki (68' Dąbrowski), Tarnowski, Leandro






Adam Kurasiewicz

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy