Radomiak stracił zwycięstwo w końcówce meczu z Polonią

Radomiak stracił zwycięstwo w końcówce meczu z Polonią
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Radomiak Radom w niedzielę (9 listopada) zremisował na własnym stadionie z MKS Polonią Warszawa 2:2. "Zieloni" stracili drugą bramkę w doliczonym czasie gry.

Zapis relacji live - TUTAJ

Już na początku meczu Radomiak mógł objąć prowadzenie. Strzał Leandro Rossiego w 4 minucie powędrował jednak ponad poprzeczką. Kilka chwil później Brazylijczyk był faulowany na skraju pola karnego. Dośrodkowanie Aleksieja Dubiny wybili jednak defensorzy. W 17 minucie przyjezdni niespodziewanie objęli prowadzenie. Adam Czerkas podał po ziemi w pole karne do Jana Dźwigały, a ten bez problemów pokonał Michała Kulę. W 24 minucie mogło być 0:2, ale w doskonałej sytuacji przestrzelił Czerkas. Kolejną okazję na podwyższenie prowadzenie przyjezdni mieli w 37 minucie, kiedy to Czerkas znalazł się sam na sam z Kulą, ale zbyt mocno wypuścił sobie futbolówkę, dzięki czemu golkiper Radomiaka miał ułatwione zadanie. W pierwszej połowie "zieloni" nie wypadli najlepiej i prowadzenie gości było zasłużone.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Od początku drugiej części gry gospodarze dążyli do wyrównania. Udało się to w 57 minucie. Do piłki podanej przez Wojciecha Serodzińskiego pognał Leandro, dośrodkował ją w pole karne, a tam czekał Kacper Wnuk, który wpakował ją głową do siatki. Pięć minut później Polonia mogła odzyskać prowadzenie. Z doskonałej sytuacji z najbliższej odległości do pustej bramki nie trafił jednak Czerkas. W 71 minucie z rzutu wolnego strzelał Aleksiej Dubina, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. W 81 minucie fatalny błąd Piotra Augustyniaka i Michała Brudnickiego wykorzystał Przemysław Śliwiński, który do końca popędził za akcją. Opłaciło się to, bowiem napastnik Radomiaka wyprzedził obrońcę, minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry z boiska wyleciał Grzegorz Arłukowicz, który brutalnie wyprostowaną nogą zaatakował Wojciecha Serodzińskiego. Wydawało się, że Radomiak grając w przewadze dowiezie zwycięstwo do końca. W doliczonym czasie gry ogromny błąd Dubiny wykorzystał jednak Krystian Pieczara i doprowadził do wyrównania. W tej sytuacji defensor gospodarzy asystował wręcz przy golu, bowiem zgrał piłkę głową do tyłu, a zawodnik Polonii przechwycił ją i nie pozostało mu już nic innego jak przelobować Kulę i skierować futbolówkę do siatki.

Radomiak Radom - MKS Polonia Warszawa 2:2 (0:1)
Bramki: Wnuk 57' Śliwiński 81' - Dźwigała 17', Pieczara 90'

Radomiak: Kula - Cieciura, Dubina, Świdzikowski, Serodziński, Wnuk (Radecki 66'), W.Puton, Agu, Brągiel, Leandro, Stanisławski (Śliwiński 72')
Polonia: Brudnicki - Krajewski, Augustyniak, Grzybowski, Steć (Kosiec 60'), Ligenza (Klepczyński 60'), Arłukowicz, Lemanek (Kruczyk 85'), Dźwigała (Tomaszewski 80'), Pieczara, Czerkas


POWIEDZIELI PO MECZU

Dariusz Dźwigała (trener Polonii Warszawa): Na wstępie chciałbym powiedzieć, że z wielką radością przyjechałem do Radomia. Czas, który tutaj spędziłem, choć krótki, był wspaniały. Wspomnienia mam bardzo miłe. Było wsparcie kibiców i zarządu klubu, podkreślałem to wielokrotnie w wywiadach, kiedy opuszczałem Radomiaka. Jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie, to czujemy niedosyt mimo że strzeliliśmy bramkę wyrównującą dopiero w doliczonym czasie gry po błędzie jednego z obrońców Radomiaka. Patrząc na przebieg spotkania uważam, że byliśmy bliżsi zwycięstwa, stworzyliśmy sobie więcej stuprocentowych sytuacji do strzelenia bramki. Oczywiście zespół Radomiaka był dłużej przy piłce i miał optyczną przewagę, ale sytuacje, które stworzyliśmy sobie były bardziej klarowne. Oczywiście wierzę w swój zespół i podejmując pracę w Polonii widziałem potencjał w tej drużynie. Na pewno Radomiak w tym sezonie jest poza zasięgiem, jest to bardzo dobra drużyna. Występuje w nim kilku piłkarzy, których ja miałem okazję prowadzić. Myślę, że to spotkanie jak na trzecią ligę stało na bardzo wysokim poziomie.

Jacek Magnuszewski (trener Radomiaka Radom): Również mamy duży niedosyt po tym spotkaniu. Można powiedzieć, że był to mecz błędów w obronie, bo Polonia też strzeliła dwie bramki po naszych błędach w defensywie. Szkoda straconej przez nas bramki w doliczonym czasie gry. Słabo się dla nas ten mecz ułożył. Na początku mieliśmy kilka sytuacji, których nie wykorzystaliśmy, a potem Polonia zdobyła bramkę i cofnęła się, czekała na kontry. My rozpędzaliśmy się z minuty na minutę. Mieliśmy coraz większą przewagę, zespół pokazał charakter, nie poddał się. Udało się wyjść na prowadzenie, ale piłka taka jest, że gra się do końca, a my chyba o tym dzisiaj zapomnieliśmy. Z przebiegu gry na pewno wynik jest sprawiedliwy, bo jeden i drugi zespół miał swoje sytuacje. Została ostatnia kolejka, potem trzeba trochę odpocząć. Musimy nieco przebudować zespół. Mając taką przewagę gramy na pewno o najwyższe cele i to trzeba sobie otwarcie teraz powiedzieć. Mamy kontuzje naszych skrzydłowych i na tych pozycjach mieliśmy problemy. Szanujemy ten punkt zdobyty w starciu z dobrym zespołem. Uważam, że spotkanie stało na wysokim poziomie. 

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy