Radomiak - słaba gra, jeszcze gorsze wyniki

Radomiak - słaba gra, jeszcze gorsze wyniki
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
O tym, że drużynę Radomiaka Radom w II lidze będzie czekał trudny sezon i walka o utrzymanie wiedział chyba każdy kibic. Jednak chyba nikt nie przypuszczał, że po siedmiu meczach Zieloni będą aż tak nisko w tabeli, a styl gry będzie doprowadzał kibiców do szewskiej pasji. Wydaje się, że po niedzielnej porażce ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki czas udawania, że z zespołem ze Struga nic złego się nie dzieje, minął. Drużyna potrzebuje wstrząsu. W przeciwnym razie fanów Radomiaka czeka oglądanie swojego zespołu w III lidze.

Kiedy Janusz Niedźwiedź przyszedł do Radomiaka i zastąpił na stanowisku pierwszego trenera Armina Tomalę, wszyscy kibice liczyli nie tylko na to, że Zieloni będą nadal niepokonani na swoim podwórku, ale również zaczną wygrywać na wyjazdach.

Za kadencji trenera Niedźwiedzia  (w sezonie 2012/2013 i 2013/2014) Zieloni rozegrali 17 meczów. Odnieśli 5 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek. W sumie zdobyli 21 punktów, z czego 10 zostało przywiezionych z boisk rywali. Niestety, 1 czerwca Radomiak przegrywając u siebie z Puszczą Niepołomice 0:1 stracił miano drużyny niepokonanej na swoim terenie od kilkudziesięciu miesięcy. 

JAKI STYL GRY?

Grę w kratkę pod koniec ubiegłego sezonu można było tłumaczyć zawirowaniami zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i na stołku prezesa. Okres przygotowawczy to z kolei szukanie boiska do treningów, rozgrywanie sparingów i łatanie dziur w składzie. Wszystko udało się poukładać, a dzięki nowemu prezesowi i Januszowi Niedźwiedziowi, który w pewnym momencie był trenerem, fizjoterapeutą, psychologiem, dyrektorem sportowym, a także skautem, w klubie powiało profesjonalizmem.

Problem jednak w tym, że nowy sezon to jak na razie brak wyników i tragiczny styl gry. Na dobrą sprawę nie można stwierdzić czy Zieloni chcą grać skrzydłami czy też środkiem pola, czy starają się utrzymać przy piłce, czy też liczą na kontrataki. Jeśli do tego dodamy złe wykonywanie stałych fragmentów gry, to nie dziwi, że Zieloni dołują na 15 miejscu w tabeli.

PIERWSZY STRZAŁ W 66. MINUCIE

W obecnym sezonie Radomiak rozegrał już siedem kolejek, a na koncie ma zaledwie osiem punktów. Rozpoczęło się od przekonującego zwycięstwa w Krakowie z Garbarnią. Ten triumf mógł rozpalić nadzieje kibiców na coś więcej niż tylko walkę o utrzymanie. Patrząc jednak z perspektywy czasu i na miejsce, które aktualnie w tabeli zajmuje Garbarnia, to zwycięstwo nie powinno nikogo dziwić. Pierwszy mecz przed własną publicznością Zieloni zremisowali 1:1 z Wigrami Suwałki. Istotny wydawał się pojedynek z Siarką Tarnobrzeg, który radomianie mimo niezłej gry przegrali 1:2. Warto zaznaczyć, że tarnobrzeżanie do tamtej pory nie strzelili żadnego gola, tracąc przy tym cztery. Zieloni co prawda w następnej kolejce po szalonym meczu pokonali Pogoń Siedlce 5:3, ale po tym spotkaniu zaczęła się niestety równia pochyła. Wydawało się, że zwycięstwo odniesione w takich okolicznościach zmobilizuje i jeszcze bardziej podbuduje zespół. Tymczasem tydzień później podopieczni trenera Niedźwiedzia zagrali bardzo słaby mecz w Elblągu, gdzie przegrali z Concordią 0:1 i nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę rywali. Zespół zapowiadał potem, że zrobi wszystko, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła.

Zremisowany mecz z ówczesnym liderem Stalą Rzeszów pokazał, że Zieloni w dalszym ciągu nie mają pomysłu na grę, a ich poczynaniami rządzi przypadek. Sytuacja z meczu z Concordią niestety się powtórzyła i to bardzo szybko, bo już dwie kolejki później w Nowym Dworze Mazowieckim. Styl w jakim Radomiak przegrał spotkanie ze Świtem był fatalny i po ostatnim gwizdku sędziego nie zabrakło gwizdów oraz cierpkich słów ze strony kibiców z Radomia. Warto dodać, że w tym meczu radomianie oddali pierwszy celny strzał... dopiero w 66. minucie meczu!

Trener Janusz Niedźwiedź na pomeczowej konferencji prasowej powiedział, że te porażki mają podłoże psychologiczne. Ale czy na pewno? Wydaje się, że po wspomnianym triumfie nad Pogonią, Radomiak choćby siłą rozpędu, naładowany jeszcze pozytywnym rozstrzygnięciem tamtego meczu powinien pokonać Concordię, a było zupełnie inaczej. Zieloni zagrali wtedy bardzo źle, podobnie jak w niedzielę ze Świtem. Jakby bez zaangażowania i pomysłu. Nie byli w stanie przeciwstawić się ligowemu outsiderowi. Czy to brak odpowiedniego podejścia do pojedynków z takimi drużynami? Zlekceważenie przeciwnika? Bo raczej nie brak umiejętności, bo tych piłkarzom grającym przy Struga raczej odmówić nie można. 

JEST RECEPTA?

Miłość kibiców do klubu jest bezwarunkowa, ale cierpliwość kiedyś się skończy. Fani Radomiaka już dawno udowodnili, że ich doping jest na poziomie Ekstraklasy. Tym bardziej szkoda, że zmuszeni są do oglądania czegoś, co przypomina pojedynki B - klasowych drużyn. Naszym celem nie jest ani zwalnianie trenera, ani zatrudnianie nowego. Co więcej, uważamy, że trener Janusz Niedźwiedź to otwarty, nowoczesny szkoleniowiec, z charyzmą i podejściem do zawodników. Ale choćby był on najlepszym menadżerem pod słońcem, to spadku do III ligi nikt mu nie wybaczy.

Obarczanie trenera za wszystkie złe wyniki jest na pewno niesprawiedliwe. Z meczu na mecz zawodnicy sprawiają wrażenie, jakby nie dawali z siebie maksimum możliwości. U kilku z nich zauważalne są problemy kondycyjne. Od piłkarzy na tym poziomie rozgrywek wymaga się czegoś więcej, niż wymiany trzech celnych podań na odległości dwóch metrów i desperackich wybić piłek z własnego pola karnego.

Jaka jest więc recepta na poprawę gry radomskiej drużyny? Nie naszym zadaniem jest wymądrzanie się na temat rozwiązań taktycznych i wyborów personalnych, ale jeśli coś możemy zasugerować, to może nieco odważniejszą grę w ofensywie, bo tej defensywnej nieudolności oglądać już się dłużej nie da.

Za tydzień Zieloni zmierzą się na wyjeździe z Pelikanem Łowicz. Jeśli i ten mecz zakończy się porażką, to Radomiak może spaść nawet na przedostatnie miejsce w tabeli. A wtedy radykalne zmiany w klubie już będą nieuniknione.


Statystyki Radomiaka Radom pod wodzą Janusza Niedźwiedzia:

Sezon 2012/2013:

Radomiak Radom - Wisła Puławy 0:0 (8 maja)
Pelikan Łowicz - Radomiak Radom 0:2 (12 maja)
Wisła Płock - Radomiak Radom 2:2 (15 maja)
Radomiak Radom - Stal Rzeszów 1:1 (19 maja)
Olimpia Elbląg - Radomiak Radom 1:0 (25 maja)
Radomiak Radom - Puszcza Niepołomice 0:1 (1 czerwca)
Siarka Tarnobrzeg - Radomiak Radom 1:4 (5 czerwca)
Motor Lublin - Radomiak Radom 3:0 (9 czerwca)
Radomiak Radom - Stal Stalowa Wola 0:0 (15 czerwca)

4 remisy, 3 zwycięstwa, 3 porażki - 13 punktów
Bramki stracone: 9
Bramki strzelone: 9

Sezon 2013/2014:
Garbarnia Kraków - Radomiak Radom 0:3 (28 lipca)
Radomiak Radom - Wigry Suwałki 1:1 (3 sierpnia)
Siarka Tarnobrzeg - Radomiak Radom 2:1 (10 sierpnia)
Radomiak Radom - Pogoń Siedlce 5:3 (17 sierpnia)
Concordia Elbląg - Radomiak Radom 1:0 (24 sierpnia)
Radomiak Radom - Stal Rzeszów 1:1 (31 sierpnia)
Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Radomiak Radom 1:0 (8 września)

2 remisy, 2 zwycięstwa, 3 porażki - 8 punktów
Bramki strzelone: 11
Bramki stracone: 9

Michał Nowak / Mariusz Skopek / fot. archiwum

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy