Koszmar Radomiaka trwa!

Koszmar Radomiaka trwa!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Po spotkaniu ze Zniczem wydawało się, że gracze Radomiaka zrozumieli, jak ważna jest spokojna gra w obronie i dowiezienie korzystnego rezultatu do końca regulaminowego czasu gry. Jednak nic bardziej mylnego.

Mecz z Legionovią Zieloni rozpoczęli bardzo niepewnie. Przez pierwsze 20 minut to goście atakowali i byli bliżsi strzelenia gola. Już w 3 minucie z rzutu wolnego bardzo mocno uderzył Taras Romanczuk. Piłka na szczęście odbiła się od słupka bramki Dominika Budzyńskiego. W 12 minucie po dośrodkowaniu piłkę próbował wypiąstkować bramkarz gospodarzy, ale zrobił to zbyt lekko. Do piłki doszedł Konrad Karaszewski, strzelił na pustą bramkę, ale w ostatniej chwili wspaniałą paradą popisał się Budzyński. W 32 minucie niespodziewanie na prowadzenie wyszedł Radomiak. Łukasz Białożyt podał na prawą stronę do Leandro, ten wbiegł w pole karne, okiwał dwóch obrońców i strzelił w długi róg. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Trzy minuty później mógł wyrównać Michał Złotkowski, ale w dobrej sytuacji przestrzelił. Po pierwszych 45 minutach Radomiak prowadził z Legionovią 1:0.

Początek drugiej połowy to nieco lepsza gra Zielonych, ale i coraz groźniejsze ataki gości. W 64 minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się na Kamil Tlaga. Dominik Budzyński "wypluł" piłkę, a dobijał Michał Złotkowski, jednak jak się po chwili okazało, był na spalonym. W 74 minucie było już 2:0 dla Radomiaka. Łukasz Cichos podał z głębi pola do Patryka Wolskiego. Ten drugi wyszedł sam na sam z bramkarzem, wbiegł w pole karne i strzelił obok Oskara Rybickiego. Na trybunach zapanowała euforia. Niestety, nie trwała ona zbyt długo. W 77 minucie Leandro zastąpił Kacper Wnuk. 60 sekund później błąd defensywy gospodarzy wykorzystali zawodnicy Legionovii. Gola z pięciu metrów zdobył Paweł Tomczyk. Gospodarze zamiast oddalać grę od własnego pola karnego to tracili w łatwy sposób piłkę i narażali się na groźne ataki. W 85 minucie sędzia uznał, że na 25 metrze od bramki Zielonych został sfaulowany Paweł Wolski z Legionovii i podyktował rzut wolny. Piłka została dośrodkowana w pole karne i wydawało się, że Dominik Budzyński spokojnie ją złapie. Niestety, bramkarz wypuścił futbolówkę z rąk, a w całym zamieszaniu najlepiej zachował się ponownie Tomczyk, który zdobył drugą bramkę. Do końca meczu to goście atakowali i byli blisko strzelenia zwycięskiej bramki. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.

A oto, co po meczu powiedzieli trenerzy obu drużyn:

Marek Papszun (Legionovia Legionowo): - Tak naprawdę to powinniśmy ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyć w pierwszych piętnastu minutach. Niestety, ale wtedy zawiodła skuteczność. Dwie stracone bramki podcięły nam skrzydła i wydawało się, że już się nie podniesiemy. Bramka kontaktowa sprawiła, że uwierzyliśmy w zdobycie chociaż jednego punktu. W końcówce mieliśmy kilka dobrych sytuacji i zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Cieszymy się, że wracamy z Radomia, bardzo trudnego terenu, z remisem.

Marcin Jałocha (Radomiak Radom): - Zgadzam się, że początek meczu zagraliśmy źle. Po strzeleniu bramki uspokoiliśmy nasze poczynania. Miałem nadzieję, że po drugiej bramce zaczniemy częściej przetrzymywać piłkę. Stało się inaczej. Legionovia doprowadziła do remisu i po raz kolejny straciliśmy szansę na komplet punktów. Po meczu ze Zniczem Pruszków wydawało mi się, że piłkarze czegoś się nauczyli. Mając przewagę nagle zawodnicy głupieją i grają jakąś swoją piłkę. Jestem bardzo zły, ale jedyne co mogę teraz zrobić to przygotować chłopców do kolejnego meczu. Zmiana Leandro i wprowadzenie Kacpra Wnuka było podyktowane urazem naszego napastnika. Wnuk może nie osłabił drużyny, ale też jej nie pomógł. Zadanie dla niego było proste - miał przetrzymywać piłkę, ale niestety tego nie robił. 

Radomiak Radom - Legionovia Legionowo 2:2

(bramki: Leandro 32', Wolski 74' - Tomczyk 78', 85')

Radomiak: Budzyński - Cieciura, Kalinowski, Derbich, Kornacki, Wolski, Białożyt, Radecki, Puton, Leandro Pereira (Wnuk 77'), Cichos

Legionovia: Rybicki - Goliński, Lendzion, Tomczyk, Pielak (Wolski 82'), Janusiński, Romanczuk (Szydłowski 80'), Broniszewski, Karaszewski (Tlaga 57'), Złotkowski, Bojas

Za tydzień Radomiak zagra na wyjeździe Z Olimpią Zambrów.


MS/foto. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy