Janusz Niedźwiedź zostaje w Radomiaku!

Janusz Niedźwiedź zostaje w Radomiaku!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

W najbliższą sobotę Radomiak Radom meczem ze Stalą Stalowa Wola zakończy sezon 2012/2013. Zieloni grają o minimum dziewiąte miejsce w drugiej lidze, które zapewni im stypendia miejskie na dotychczasowym poziomie. Żeby to osiągnąć, radomianie muszą co najmniej zremisować. Już teraz wiadomo, że w Radomiaku na przyszły sezon zostaje trener Janusz Niedźwiedź! Ze szkoleniowcem Zielonych rozmawiał Michał Nowak.

Można już oficjalnie powiedzieć, że zostaje Pan w Radomiaku na przyszły sezon?

- Tak, wczoraj dostałem potwierdzenie, że zostaje w klubie i mam budować drużynę na nowy sezon. Zresztą już do tej pory myślałem m.in. na temat okresu przygotowawczego, zostały już ustalone sparingi, trzeba je tylko zatwierdzić. Zagramy m.in. z Koroną Kielce i Bogdanką Łęczna.

Okres przygotowawczy będzie tym razem wyjątkowo krótki. Już 13 lipca jest zaplanowana pierwsza runda Pucharu Polski. To chyba dość niespotykana sytuacja?

- Wydawało mi się, że w piłce przeżyłem już praktycznie wszystko, a tu się okazuje, że jednak życie cały czas zaskakuje, ale to właśnie jest piękne. Zresztą, każda drużyna będzie miała takie same warunki i wszyscy będą mieli mniej czasu. Przygotowania do rundy wiosennej w tym sezonie były dosyć długie, w zimie było mnóstwo treningów na sztucznym boisku, spotkania ligowe były przekładane ze względu na złe warunki atmosferyczne. Uważam, że dwa tygodnie wolnego to minimum, jakie zawodnicy powinni otrzymać, a potem zaczynamy przygotowania do kolejnego sezonu.

Drużynę Radomiaka czeka w sobotę bardzo ważny mecz ze Stalą Stalowa Wola. Walka nie tylko o dziewiąte miejsce, ale także o utrzymanie stypendiów miejskich na dotychczasowym poziomie.

- Tak, trochę żałuję, że w tych meczach, kiedy graliśmy naprawdę fantastyczną piłkę, np. z Wisłą Płock czy z Puszczą Niepołomice nie zdobyliśmy kompletu punktów, bo dzisiaj pięć punktów więcej i nie byłoby mowy o walce o stypendia, a o zajęciu szóstego czy piątego miejsca. Stało się tak jak się stało, życie sprowadziło nas na ziemię. Wszystko jednak dalej zależy od nas. Swój los mamy we własnych rękach, nogach i głowach.

Przed takim spotkaniem nie trzeba chyba specjalnie motywować zawodników?

- Myślę, że nie. Motywacja jest w nas samych. Mnie nie trzeba motywować do tego, żeby wygrywać mecze, bo ja chcę zwyciężać, ja dążę do wygranych i to samo przekazuję moim piłkarzom. Myślę, że oni też mają to samo w głowach, jedziemy wspólnie na jednym wózku. Mamy jedną drogę, którą chcemy kroczyć i tą drogą jest jak najlepsza gra Radomiaka i jak najlepszy wynik.

W starciu ze Stalą zagracie bez zawieszonego za czerwoną kartkę Macieja Świdzikowskiego. Czy to jakoś diametralnie wpływa na przygotowania przedmeczowe?

- Na miejsce Macieja Świdzikowskiego muszę wstawić zawodnika, który jest zmiennikiem lub przestawić zawodnika z podstawowego składu zmieniając jego pozycje. Z decyzją poczekam do piątku, do wieczora. Jutro przetestuje dwa warianty, chciałbym dokonać dobrego wyboru. 


Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy