"Co wy robicie, wy Radomiaka hańbicie..."

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
"Co wy robicie, wy Radomiaka hańbicie" - takie i wiele innych okrzyków od kibiców usłyszeli w sobotnie popołudnie piłkarze Radomiaka Radom. Zieloni w meczu 18 kolejki II ligi przegrali z Garbarnią Kraków 1:2 i spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. 

Radomianie przegrali kolejne spotkanie w słabym stylu. Mecz z Garbarnią był rozgrywany awansem w ramach pierwszej kolejki rundy wiosennej. Do zakończenia sezonu 2013/2014 zostało więc już 16 spotkań, a sytuacja Zielonych jest tragiczna. Zajmują oni przedostatnie miejsce w tabeli. Jedno jest pewne - w drużynie potrzebny jest prawdziwy wstrząs i kadrowa rewolucja, aby Radomiak mógł jeszcze powalczyć o utrzymanie w II lidze. 

Początek spotkania dawał jeszcze nadzieje na to, że podopieczni trenera Marcina Jałochy będą w stanie zgarnąć zwycięstwo. Ich akcje kończyły się jednak najczęściej przed polem karnym przeciwnika. A jeśli już Zielonym udało się oddać strzał na bramkę, to dobrze radził sobie w niej golkiper Robert Błąkała. Z każdą kolejną minutą Garbarnia poczynała sobie coraz śmielej i ich ataki w 44 minucie przyniosły skutek. Po zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki skierował Paweł Nowak. Kibice nie omieszkali skomentować zainstniałej sytuacji. "Co wy robicie, wy Radomiaka hańbicie" i inne tego typu okrzyki niosły się po stadionie. Radomskich piłkarzy schodzących do szatni po pierwszych 45 minutach żegnały gwizdy. 

Początek drugiej połowy nie przyniósł wielkich zmian w grze miejscowych, a w 52 minucie goście podwyższyli prowadzenie. Marcin Pluta pokonał Piotra Banasiaka strzałem praktycznie z zerowego kąta! Frustracja kibiców poczynaniami Zielonych rosła i postanowili oni nagrodzić brawami grę... przyjezdnych. Po strzeleniu gola na 2:0 gracze z Krakowa cofnęli się nieco do defensywy. Radomiak grał atakiem pozycyjnym, ale w dalszym ciągu bezskutecznie. Ponad 20 minut przed końcem meczu kibice zaczęli opuszczać trybunę pod "Gołębnikiem". Część z nich wyszła ze stadionu, a cześć przeszła na trybunę "Słoneczną". Nieco ożywienia w szeregi Radomiaka wniósł Szymon Stanisławski, który zameldował się na murawie w 61 minucie. Wciąż jednak nie przynosiło to skutku w postaci gola kontaktowego. Zieloni zdobyli go dopiero w 89 minucie, a jego strzelcem był Łukasz Białożyt. Było to jednak za mało aby osiągnąć choćby remis. Po zakończeniu spotkania kibice żegnali piłkarzy Radomiaka gwizdami, a ekipę Garbarnii nagrodzili brawami. 

Radomiak Radom - Garbarnia Kraków 1:2 (0:1)
Bramki:
Białożyt 89' - Nowak 44', Pluta 52'

Radomiak: Banasiak - Cieciura, Świdzikowski, Wichtowski, Derbich, Wolski, Czoska (Michalski 54'), Białożyt, Byszewski (Kornacki 66'), Cichos (Stanisławski 61'), Leandro
Garbarnia: Błąkała, Byrski, Fedoruk, Górecki (Cichy 90'), Kalemba, Kalicki, Kowalski, Leszczak (Ogar 58'), Metz, Nowak, Pluta

Aktualna tabela - TUTAJ

POWIEDZIELI PO MECZU

Mirosław Kmieć (trener Garbarnii Kraków): Radość jednych jest smutkiem drugich. Bardzo współczuje trenerowi Radomiaka. To był mecz zespołów, które walczyły o życie. Tylko zwycięstwo dawało nam nadzieję, że będziemy mogli dalej walczyć o utrzymanie. Kiedy przychodziłem do tego klubu był on na ostatnim miejscu w tabeli. Powiedziałem zawodnikom, że w tych najtrudniejszych momentach także można odnieść sukces, tylko trzeba zostawić na boisku całe zdrowie. Cieszy mnie to, że realizują to co im przekazujemy. Szkoda mi straty dwóch punktów ze Stalą Rzeszów dwie kolejki temu, bo mielibyśmy teraz 22 oczka. Mamy teraz nad czym myśleć i musimy skupić się na przygotowaniach do rundy wiosennej. 

Marcin Jałocha (trener Radomiaka Radom): Wypada mi tylko przeprosić kibiców za to co zobaczyli, zwłaszcza w tym ostatnim meczu. Tak jak trener gości powiedział, było to spotkanie "o życie". Jednym się o to chciało grać, innym uważam, że troszeczkę mniej. Jeżeli będę w Radomiaku na rundę wiosenną, to obiecuję, że kibice takiego meczu już nie obejrzą. Zobaczą zespół, który wychodzi w każdym meczu i zostawia zdrowie na boisku. Dalej wierzę w to, że jest szansa aby powalczyć o utrzymanie. Uważam, że to miasto i ci kibice zasługują na taki zespół, który przynajmniej walczy i zostawia zdrowie na boisku. 

Ja chcę tutaj budować drużynę i jeżeli będę miał wsparcie władz klubu to zostanę. Na dzień dzisiejszy jest taka wola ze strony klubu. Tak jak powiedziałem, będziemy tutaj ściągali takich zawodników, którzy będą zostawiali zdrowie na boisku i walczyli w każdym meczu.  

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy