Armin Tomala: "Każdy zawodnik musi zostawić dużo zdrowia na boisku"

Armin Tomala:
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Po nieudanym meczu w Niepołomicach, kibice Radomiaka Radom, przed sobotnim spotkaniem z Motorem Lublin, na pewno czuli lekki niepokój. Teraz drużyna prowadzona przez szkoleniowca Armina Tomalę, w spokoju przygotowuje się do tego bardzo ważnego meczu. Można powiedzieć, że spotkanie z Motorem, jest równie istotnym pojedynkiem, co mecze derbowe z Bronią Radom. O ostatnim ligowym meczu oraz o przyszłym rywalu Radomiaka, postanowiliśmy porozmawiać z trenerem "Zielonych" - Arminem Tomalą. Rozmawiał Adam Kurasiewicz.


Na zdjęciu trener Radomiaka Radom -Armin Tomala (fot. Szymon Wykrota)

Co było według Pana skutkiem, że z Niepołomic wróciliście bez żadnej zdobyczy punktowej?


Armin Tomala (trener Radomiaka Radom) -
Po raz kolejny zabrakło nam skuteczności. Jeżeli ma się kilka dogodnych sytuacji w meczach wyjazdowych, trzeba je wykorzystywać i nie wrócić na tarczy, tylko ze zdobyczą punktową. Mieliśmy, pięć klarownych sytuacji na strzelenie bramki, nasz przeciwnik miał dwie dogodne sytuacje i obydwie wykorzystał. Mecz był otwarty, a gospodarze w tym meczu grali bardzo wysoko. My realizowaliśmy założenia gry w ofensywie, niestety zabrakło nam przysłowiowej kropki na "i".

W wyjściowym składzie na mecz z Puszczą desygnował Pan m.in na lewej pomocy Michała Nowaka, zaś na pozycji środkowego atakującego zobaczyliśmy Samuelsona Odunkę. W drugiej połowie zagraliście dwoma napastnikami: Piotrem Prędotą oraz Rossim Leandro. To była dość ciekawa i przede wszystkim odważna taktyka trenera w tym spotkaniu.


- Wiedzieliśmy o tym, że zespół z Niepołomic gra bardzo wysoko oraz stara się rozgrywać piłkę na połowie rywala. Chcieliśmy to wykorzystać i wprowadziłem podczas tego meczu szybkich zawodników m.in Odunkę, jak również Michała Nowaka, który dotychczas grał na lewej obronie. Ten młody piłkarz, jednak  równie dobrze może występować na lewej pomocy. W jednej z sytuacji, po podaniu właśnie Michała, w znakomitej sytuacji znalazł się Samuelson, jednak zabrakło wykończenia. Była to typowa taktyka pod to spotkanie, jednak stwarzając sobie aż pięć klarownych sytuacji i nie wykorzystując ich, niestety meczu nie da się wygrać.

Już w najbliższą sobotę naprawdę ważny pojedynek dla kibiców, bowiem do Radomia przyjeżdża zespół Motoru Lublin. Co więcej będzie to Wasz ostatni pojedynek przed własną publicznością w rundzie jesiennej w tym sezonie.

- Jest to bardzo ważny pojedynek dla kibiców, jak również dla piłkarzy. Nie ma co ukrywać, będzie to spotkanie z dodatkowym "smaczkiem". Wiemy jakie są relacje między tymi obydwoma drużynami. Jestem również przekonany, że nasi kibice zrobią wszystko, aby nam w tym meczu pomóc. Natomiast my musimy zagrać przede wszystkim ambitnie, zaś każdy zawodnik musi zostawić dużo zdrowia, żeby w tym meczu osiągnąć korzystny dla nas wynik. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to już końcówka rundy i niektórzy mogą odczuwać już zmęczenie fizyczne, jak również psychiczne, natomiast jest to nasza praca, którą musimy wykonać jak najlepiej.

Po przegranym meczu w Niepołomicach, mogliśmy zobaczyć dość wymowny obrazek, kiedy to cała drużyna Radomiaka Radom wraz ze sztabem szkoleniowym stała pod sektorem własnych fanów i długo rozmawiała. Jaki był główny temat podczas rozmowy z kibicami?

- My szanujemy bardzo kibiców, ponieważ jeżdżą z nami na każdy mecz i chcą, abyśmy wygrywali spotkania również i te na wyjazdach. Niestety nasz bilans punktowy podczas meczy u rywala nie jest najlepszy i to była typowa męska rozmowa. Przede wszystkim, to my jesteśmy dla kibiców i tak naprawdę wykonujemy tą pracę na boisku, aby dać radość tym ludziom. Tej radości zabrakło w Niepołomicach, jak również w kilku poprzednich meczach na wyjazdach, dlatego uważam że ta rozmowa była potrzebna. Teraz przed nami ważny mecz z Motorem Lublin i liczymy na to, że kibice pomogą nam w odniesieniu tego cennego zwycięstwa.


Adam Kurasiewicz

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy