Zapadł wyrok dla psich oprawców

Zapadł wyrok dla psich oprawców
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Do sądu wpłynęło pismo od żony i córki oskarżonego Wacława W., w którym rodzina mężczyzny prosiła o wznowienie przewodu sądowego i nienakładanie na niego kary finansowej. Prowadząca proces sędzia Joanna Dębała - Strzelak nie wzięła pod uwagę wniosku, ponieważ nie stanowił on nowego dowodu i nie pochodził od osób uprawnionych. 

-  Sąd uznaje oskarżonych za winnych znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad psem rasy amstaff o imieniu Bruno. Skazuje ich na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie kary wobec każdego oskarżonego zawiesza się na okres czterech lat. Obaj mężczyźni mają również zakaz posiadania zwierząt przez okres ośmiu lat. Każdy z oskarżonych musi w oparciu o ustawę o ochronie zwierząt, zapłacić nawiązkę po 1 tys. zł na rzecz Radomskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zobowiązani są także do uiszczenia opłaty po 723 zł tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu - odczytała wyrok sędzia Joanna Dębała-Strzelak.

Według uzasadnienia wyroku intencje oskarżonych nie pozostawiają wątpliwości, że działali zgodnie z planem w celu zabicia psa. Świadczą o tym opinie biegłych, rany psa oraz dół wykopany w celu jego pogrzebania, a także narzędzie czynu - siekiera. W ocenie sądu bez znaczenia jest, który z oskarżonych chciał ich zabić, bo działali wspólnie, w pełnym porozumieniu.

- Decyzja o pozbyciu się psa była przemyślana. Ich występek zasługuje na szczególne potępienie. Wymierzając karę, sąd ma na celu działanie wychowawcze i zapobiegawcze - poinformowała sędzia. - Sąd przy podjęciu decyzji o karze nie może ulegać presji spowodowanej tym, że sprawa jest medialna - dodała.

Pies Bruno przebywa aktualnie pod opieką radomskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "4 Łapy". Zwierzę czeka na nowego właściciela.

- Koszt utrzymania zwierzęcia od czerwca zeszłego rachunku wyniósł już ponad  7 tys. zł. Nawiązki, jakie sprawcy muszą zapłacić, stanowią tylko część kosztów, które poniosły instytucje zajmujące się psem. Nijak to się ma do orzeczonych nawiązek. Radomskie Towarzystwo opieki nad Zwierzętami może podejmie decyzję o zaskarżeniu wyroku lub na drogę cywilną wobec mężczyzn lub właścicieli psa - powiedział Włodzimierz Suszyński z Radomskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Przypomnijmy: w czerwcu zeszłego roku mieszkańcy Osiedla Akademickiego zgłosili na policję doniesienie o błąkającym się zakrwawionym psie. Jak się okazało, Wacław W. i Sylwester G. mieli zabić psa o imieniu Bruno na zlecenie jego właścicieli. Kilkukrotnie uderzonemu siekierą psu udało się uciec.

Dorota Trojanowska

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy