Ulice zdekomunizowane

Ulice zdekomunizowane
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


W związku z ustawowym nakazem usunięcia z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby propagujące lub symbolizujące komunizm podczas poniedziałkowej sesji radni zajęli się zmianą nazw dziewięciu ulic, wskazanych przez Instytut Pamięci Narodowej. O to, by ul. Armii Ludowej nosiła nazwę św. Brata Alberta, wnioskowali mieszkańcy, istniejąca przy tej ulicy parafia pw. Świętego Brata Alberta i kierownictwo SM „Ustronie”. Także mieszkańcy Domagalskiego zaproponowali, by ulicy patronował Tadeusz Mazowiecki. W pozostałych przypadkach na nowych patronów wybrano zasłużone, ważne dla historii Radomia, a niesłusznie zapomniane osoby. Ul. Mieczysława Deperasińskiego przemianowano na Stanisławy Wronckiej - nauczycielki, twórczyni Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego i jej długoletniej dyrektorki, radnej Rady Miejskiej Radomia; Janka Krasickiego zastąpił harcmistrz kpt Eugeniusz Stasiecki - jeden z najwybitniejszych instruktorów ZHP, który walczył i poległ w powstaniu warszawskim, a rodzinę Ziętalów – polska królowa, żona Władysława Jagiełły. Patronem obecnej ul. Władysława Skowrońskiego został Feliks Tadeusz Łagodziński - farmaceuta, właściciel apteki przy obecnym pl. Konstytucji 3 Maja. Alfreda Wnukowskiego zastąpiła Helena Stadnicka – tancerka baletowa, instruktor i pedagog, która przez ponad 30 lat prowadziła zajęcia w Młodzieżowym Domu Kultury, a Franciszka Zubrzyckiego - Maria Fołtyn - śpiewaczka i reżyserka operowa.

Nie potępiać wszystkich

Początkowo ul. Józefa Jarosza miała nosić nazwę Stanisława Wierzbickiego - najsłynniejszego radomskiego restauratora, ale już w poniedziałek miasto przedstawiło nowy projekt. Nowym patronem miałby być nie Wierzbicki, tylko Maciej Glogier (1869-1940) – prawnik, społecznik, samorządowiec, poseł na Sejm II RP. - Na komisji kultury pan przewodniczący Kowalski poinformował, że dowiedział się z książki Renaty Metzger, że Wierzbicki był przed wojną skazany przez sąd za malwersacje. Uznaliśmy więc, że nie powinien być patronem ulicy i proponujemy w jego miejsce senatora Glogiera – wytłumaczył radnym powód zmiany Adam Bocheński.

Każdą z uchwał radni głosowali oddzielnie, a dyskusja – z jednym wyjątkiem – dotyczyła bardziej dekomunizacji jako takiej, niż konkretnych patronów. - Nie mam żadnych zastrzeżeń do nowych patronów ulic – zaznaczył Kazimierz Woźniak. - Jeśli natomiast chodzi o tych, których mamy zmieniać... Poczytałem sobie o nich i może w przypadku trzech bym się zgodził, ale reszta? Zmieniamy nazwę ul. Rodziny Ziętalów, Armii Ludowej... Ziętalowie mieli lewicowe poglądy, owszem, ale walczyli z okupantem, zostali zamordowani przez gestapo właśnie za tę walkę. Armia Ludowa liczyła nawet 100 tys. ludzi. Pewnie byli wśród nich lewicowcy, ale tym ludziom chodziło o walkę z okupantem; nie patrzyli na kolor formacji, w której walczą, po prostu chcieli walczyć z hitlerowcami. I niejednokrotnie w tej walce oddawali życie. I wszystkich mamy w ten sposób potępiać? Taka była historia; to się zdarzyło i nie ma co temu zaprzeczać.

Zdradziecka organizacja

Woźniak zapowiedział, że nie będzie brał udziału w głosowaniu albo wstrzyma się od głosu.

- Armia Ludowa była zdradziecką organizacją, współpracowała z gestapo – stwierdził Marek Szary.

Adam Bocheński zauważył, że nie można używać argumentu, że coś jest fragmentem historii i jako takie powinno zostać ocalone, bo wtedy moglibyśmy np. zostawić nazwę Adolf Hitler Platz. - Powinniśmy doceniać takich ludzi, jak rotmistrz Pilecki, jak Teresa Grodzińska, bestialsko zamordowana sanitariuszka w wojnie polsko-bolszewickiej czy biskup Materski – stwierdził Bocheński.

Bez wymiany dokumentów

Zastępowanie poszczególnych patronów przechodziło w głosowaniach przewagą od 17 do 21 głosów. Przeciw konsekwentnie był Jan Pszczoła; przy okazji zmiany ul. Rodziny Ziętalów dołączył do niego Kazimierz Woźniak.

Inaczej rzecz się miała w przypadku zmiany Domagalskiego na Mazowieckiego. Andrzej Sobieraj czuł się w obowiązku powiedzenie „kilku negatywnych słów” o proponowanym patronie – przynależność do PAX-u, „noszenie broni w latach pięćdziesiątych”, forsowanie „grubej kreski”, co pozwoliło uniknąć odpowiedzialności „zbrodniarzom Jaruzelskiemu i Kiszczakowi”.

W przypadku tej zmiany za było 15 radnych, przeciw ośmiu (PiS i Sobieraj), jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Adam Bocheński przypomniał rzecz ważną dla mieszkańców dekomunizowanych ulic – nie będę musieli wymieniać dokumentów do czasu zakończenia ich ważności. - A szyldy, pieczątki, reklamy, wpis do księgi wieczystej? - zauważył Jan Pszczoła. - To wszystko trzeba będzie wymienić i za to mieszkańcy będą musieli zapłacić.

Bez problemów – i bez głosów sprzeciwu – nazwano plac przed siedzibą magistratu od strony ul. Żeromskiego placem Corazziego.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ


Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy