Rozpoczął się proces rosyjskiego pilota

Rozpoczął się proces rosyjskiego pilota
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia pełnomocnik oskarżonego Marek Stolarek złożył wniosek o umorzenie sprawy na tym etapie postępowania. Wśród licznych argumentów pojawiły się też te mówiące o niskiej szkodliwości społecznej całego zdarzenia. – Sportowcy przelecieli na Mistrzostwa Świata w Akrobacji Samolotowej na zaproszenie aeroklubu radomskiego – mówił adwokat Marek Stolarek. – Doskonale wiemy, że tym gościom należy zapewnić komfort, bezpieczeństwo, wyposażyć w potrzebne wiadomości, a przede wszystkim o nich zadbać. Tutaj to zawiodło. Mój klient, obywatel Federeacji Rosyjskiej nie został przez organizatorów wyposażony w wiedzę, o tym , że w Polsce zostały wyznaczone strefy zamknięte dla samolotów. W moim przekonaniu trudno od oskarżonego wymagać czynu o charakterze umyślnym. Czy pilot rosyjski miał obowiązek wiedzieć o wizycie w Polsce Ojca Świętego?. Oczywiście nie musiał mieć takiej wiedzy. Nie musi znać języka polskiego czy znać polskich realiów społecznych. On przyleciał tu wziąć udział w zwodach sportowych. To kuriozum, w którym jeden z organów państwa zaprasza sportowca na zawody, a inny stawia go przed obliczem sądu. Stąd mój wniosek o umorzenie sprawy.

Sędzia Łukasz Lechowicz nie przychylił się do wniosku obrony. Głos zabrał prokurator, który odczytał treść aktu oskarżenia. – Oskarżam Vasilija P. o to, że w dniu 29 lipca 2016 r. w Częstochowie i innych miejscowościach na terenie Polski, jako pilot samolotu Extra 330 SC podczas wykonywania lotu na trasie Morawska Trebova-Radom Piastów nie zapoznał się, ze wszystkimi informacjami dotyczącymi lotu- czytał prokurator Marcin Kwiatkowski. – Nie określił, że zgodnie z zarządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych od 4 lipca do 2 sierpnia 2016 r. przywrócono tymczasową kontrolę graniczną. Oskarżony tym samym złamał prawo o ruchu lotniczym, przekraczając granicę zamkniętej strefy lotów wyznaczoną przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej.

Vasilija P. nie było na sali rozpraw, jego zeznania zostały oczytane przez sędziego. Oskarżony tak wspomina feralny lot z 29 lipca ubiegłego roku. „Leciałem z Morawskiej Trebovy do Radomia, gdzie odbywały się Mistrzostwa Świata w akrobacji samolotowej. Nie miałem obowiązku zgłaszać planu lotu. Nie widziałem, że w Polsce odbywają się wydarzenia religijne. Nie wiedziałem również, że została przywrócona kontrola graniczna. Przed wylotem policzyłem ilość paliwa, sprawdziłem pogodę, zadzwoniłem do Radomia, by potwierdzić prognozę pogody. Informacji pogodowych słuchałem również przez radio. W czasie lotu aura nie sprzyjała, na całą podróż miałem dwie godziny. Pytałem kierownika lotniska w Czechach czy trzeba podawać plan lotu i on powiedział, że nie ma takiej potrzeby. Wyposażony w odpowiedni sprzęt, rozpocząłem lot. W okolicach Krakowa zobaczyłem po raz pierwszy polskie myśliwce F 16. Z początku pomyślałem, że to ćwiczenia wojskowe. Od tej pory widziałem ich z daleka. Po kilkunastu minutach lotu wywołałem lotnisko w Piastowie, wtedy Stanisław Szczepański powiedział, żebym szybko lądował, bo wkoło latają wojskowe samoloty. Wtedy ani on, ani ja nie wiedział, że chodzi o mój lot. Jeden z myśliwców machał skrzydłami, zrobiłem to samo myśląc, że mnie pozdrawia. Po wylądowaniu Stanisław Szczepański poprosiłbym nie wychodził z samolotu, bo jedzie tu policja. Sprawdzono moją torbę, samolot oraz cały sprzęt. Potem zostałem wypuszczony”.

Kolejna rozprawa odbędzie się 13 listopada. Wtedy sąd przesłucha świadków całego zdarzenia.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.


Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy