Radomskie pielęgniarki protestują

Radomskie pielęgniarki protestują
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

- Z pielęgniarkami ustaliliśmy, że pojadą, ale ma to nie destabilizować pracy szpitala - mówi Marek Pacyna, p.o. dyrektora w miejskim szpitalu. Z Radomia wyjechały trzy autokary.

Gotowe do strajku
W RSzS zostało przeprowadzone referendum, którego wynik decyduje o tym, czy pielęgniarki mogą wziąć udział w strajku. Głos oddało ponad 55 proc zatrudnionych w szpitalu, z których znaczna większość była za podjęciem strajku. Dlatego zgodnie z Ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych pielęgniarki w tym szpitalu mają otwartą drogę by podjąć tę formę protestu.
- Czekamy na decyzję Zarządu Krajowego - mówi Anna Trzaszczka, szefowa zakładowej organizacji Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w miejskim szpitalu. Czy dojdzie do strajku? Myśli, że tak. Czy to dobre rozwiązanie? - Teraz nie ma już innego wyjścia - mówi pielęgniarka i dodaje, że to jest również ich wina. Za długo zgadzały się na źle działający system.

Co źle działa?
Lista problemów jest długa. Najważniejsze to nadmiar obowiązków i to również nie tylko związanych z pielęgnacją pacjenta. Skarżą się, że jest ich w ogóle za mało. Np. na zmianie dwie pielęgniarki na 20 pacjentów. Do tego mają mnóstwo obowiązków nie związanych z pielęgnacją chorego. 
- Za mało jest młodych pielęgniarek - mówi Trzaszczka. Uważa, że przyczyna leży w zarobkach, nieadekwatnych do rodzaju wykonywanej pracy i ponoszonej odpowiedzialności. Przykłady. Magdalena po dziesięciu latach pracy w szpitalu miejskim dostaje 1550 zł. "na rękę", z dodatkami za pracę w nocy i w święta wychodzi do 1900 zł. Dorota po 27 latach pracy pensji dostaje 1800 zł., z dodatkami dochodzi do 2300 zł. Panie są magistrami pielęgniarstwa i skończyły wiele dodatkowych kursów. Na własny koszt.
Szefowa związku zawodowego policzyła kiedyś ile jest młodych pielęgniarek w szpitalu miejskim. Wyszło ok 5%. - W najbliższych latach wiele z nas pójdzie na emeryturę. Kto zostanie przy łóżkach? - zastanawia się Trzaszczka.

P.o. dyrektora
Marek Pacyna p.o. dyrektora szpitala jest w stałym kontakcie z pielęgniarkami. Zapewnia, że szuka rozwiązań, które na poziomie szpitala mogłyby poprawić ich sytuację. Jednak wie, że to nie wystarczy. - Rozumiem, że te wynagrodzenia są zbyt niskie, ale konieczne są zmiany systemowe. Szpital oczywiście nie ma w budżecie takich środków - mówi Pacyna. 

Ogólnopolski protest
Dziś przed Sejmem i kancelarią premiera protestuje siedem tysięcy pielęgniarek i położnych. To jeszcze nie jest strajk, bo rozmowy z ministerstwem trwają, m.in. na temat podwyżek. Pielęgniarki chcą dostać docelowo o 1500 zł. Zgadzają się na stopniowe podwyżki, rozłożone na trzy lata. Ministerstwo proponuje w tym roku 300 zł brutto, jako dodatek do pensji, czyli około 170 zł netto. Pielęgniarki nie chcą dodatku, chcą podniesienia płacy zasadniczej. Jeśli obie strony nie znajdą płaszczyzny porozumienia zapowiadany jest ogólnopolski strajk, czyli odejście od łóżek. 

W Radomiu do strajku są też gotowe pielęgniarki i położne ze szpitala wojewódzkiego. O przygotowaniach w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym pisaliśmy TUTAJ.



Aneta Pawłowska-Krać/ fot IW, AT

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy