Radom zapomniany – historia na skórze

Radom zapomniany – historia na skórze
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Na początku XIX wieku Radom miał szczęście do dobrych gospodarzy, którym zależało na rozwoju miasta. Prezydent Józef Bębnowski jeździł po targach i wystawach gospodarczych, gdzie zachęcał właścicieli manufaktur i fabryk ze Śląska i Austrii do osiedlania się nad Mleczną.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 1818 r. do Radomia przybył z Poznania „majster profesji garbarskiej” – Fryderyk August Schnierstein. Na parceli nad rzeką Mleczną postawił kilka drewnianych budynków, a w nich kadzie do moczenia i garbowania skór oraz kierat do tłoczenia kory. Pięć lat później ze stryjecznym bratem Augustem uzyskał niewielką pożyczkę w wysokości 8 tys. zł i wybudował na Mlecznej garbarnię z młynem wodnym.
W następnych latach zakład rodziny Schniersteinów wytyczał kierunki rozwoju przemysłu garbarskiego. Tutaj instalowano najnowocześniejsze wówczas urządzenia i maszyny do obróbki skór.

W 1830 r. z Nadrenii do Radomia przybył Ludwik Karsch. Także on dostrzegł, że jest to znakomite miejsce dla uruchomienia produkcji garbarskiej. W okolicach nie brakowało bydła, a obok rozciągała się Puszcza Kozienicka, która mogła dostarczyć kory dębowej. W tamtych czasach właśnie zmielona kora była podstawowym środkiem do garbowania skór. Natomiast w Mlecznej można było je moczyć i płukać, dlatego zakłady powstawały właśnie w dolinie rzeki.
Ludwik Karsch wybudował garbarnię, którą wyposażył w nowoczesne maszyny i urządzenia. Ustępowała ona jedynie firmie Schniersteina. W tym czasie powstały również dużo mniejsze garbarnie, m.in.: Lejby Neumana, Szmelki Adlera, Judki Adlera, Pawła Dąbrowskiego (którą potem przejął Jakub Schlechter) i Karola Nikischa.
Skóry garbowano wówczas roślinnie. Był to jednak bardzo długi proces. Najtwardsza skóra – na podeszwy butów, była garbowana przez 2 lata, cieńsze materiały wyrabiano przez 2 miesiące. W 1854 r. Ludwik Karsch zastosował pierwszą maszynę parową o mocy... 4 koni mechanicznych. Datę można przyjąć jako początek przewrotu przemysłowego w Radomiu

Pomiędzy właścicielami manufaktur a rzemieślnikami trwała bezpardonowa walka. Schniersteinowie domagali się od Komisji Województwa Sandomierskiego zamknięcia nowo uruchomionych zakładów Neumana i Adlera. Małe garbarnie powstały w gęsto zaludnionej dzielnicy żydowskiej na Podwalu. Wyziewy zatruwały atmosferę. Dlatego magistrat nakazał usunąć stamtąd zakłady.

Nie zatrzymało to jednak rozwoju garbarstwa, ale kolejne fabryki budowano już na peryferiach miasta. W 1881 r. powstała garbarnia Jakuba Martofla na Glinicach. W 1885 r. Teodor Karsch uruchomił zakład na Nowym Świecie a rok później fabrykę na Zamłyniu wybudował syn Karola Frohlicha - Władysław. W 1889 r. Samuel Adler otworzył fabrykę na Żakowicach.
Jakość radomskich produktów skórzanych była bardzo wysoka. Świadczą o tym choćby nagrody dla wyrobów garbarni Frohlichów na wystawach: w Petersburgu (1870 r.) i Wiedniu (1873 r.).

Początek XX wieku to czas kryzysu, a później odrodzenia przemysłu garbarskiego. Szczególne ożywienie w branży nastąpiło w latach 30-tych, kiedy Radom znalazł się w granicach Centralnego Okręgu Przemysłowego. Tuż przed wybuchem II wojny światowej nasze miasto mogło pochwalić się 34 garbarniami. Był to teren największej koncentracji tego przemysłu w kraju.


com

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy