Radni podjęli ważne decyzje

Radni podjęli ważne decyzje
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


8.10 - naszą relację rozpoczynamy nietypowo, a to dlatego, że przed sesją zaplanowano obrady Komisji Gospodarki. Dyskusja dotyczy zakupu przez gminę 77 lokali przy ulicy Staroopatowskiej 22 i stworzenia tam mieszkań komunalnych.

8.15 - początek debaty, na sali obecni są lokatorzy, którzy kupili mieszkania w sąsiednim bloku. 

- Dlaczego miasto nie konsultuje się z ludźmi, którzy mają lokale w sąsiednim budynku i którzy wydali na nie olbrzymie pieniądze? Przecież umiejscowienie mieszkań komunalnych akurat tam doprowadzi do tego, że wartość naszych lokali spadnie, a naszymi sąsiadami będą ludzie, którzy nie potrafią dostosować się do społeczeństwa - mówi jedna z kobiet.

- Zapewniam państwa, że jeśli gmina kupi ten wieżowiec to trafią tam tylko ludzie, którzy mają stałą pracę i regularnie płacą rachunki. To będzie najlepsza tkanka komunalna miasta. Wartość państwa mieszkań, jak i lokali usługowych nie spadnie, a wręcz przeciwnie - wzrośnie - zapewnia wiceprezydent Igor Marszałkiewicz.

- Ale pomieszczenia w tym obiekcie są w fatalnym stanie. Wilgoć, grzyb, wadliwe okna - na to miasto chce wydać 12 mln zł? - pyta mieszkaniec sąsiedniego bloku.

- W tym budynku byli pracownicy Wydziału Inwestycji Urzędu Miejskiego. Według ich opinii, te lokale spełniają wszystkie wymogi - odpowiada wiceprezydent Marszałkiewicz. 

- A jaką mamy gwarancję, że te mieszkania z komunalnych nie zostaną przekształcone w socjalne? - pyta kolejny z mężczyzn.

- To nie miałoby sensu. Mogę zagwarantować, że dopóki ja będę w urzędzie to do tego nie dojdzie. Ale nie wiem, co zrobią moi następcy - mówi Igor Marszałkiewicz. 

- Czy władze miasta przeprowadziły analizę socjologiczną, jaki wpływ na normalne rodziny będą miały nowe lokale komunalne i ich lokatorzy? - to kolejne pytanie z sali.

- Zapewniam, że do tych mieszkań zostaną ściągnięte porządne rodziny, a ich zachowanie będzie monitorowane - informuje wiceprezydent Marszałkiewicz.

9.00 - koniec obrad Komisji Gospodarki. Komisja pozytywnie zaopiniowała zmiany w budżecie, które mogą pociągnąć za sobą zakup lokali przy ulicy Staroopatowskiej.


9.05 - przenosimy się na salę obrad Rady Miejskiej

9.10 - przewodniczący Dariusz Wójcik otwiera sesję

9.15 - na sali obecni są również mieszkańcy bloku przy ulicy Mieszka I 15. Mają ze sobą transparent z hasłem: "Domagamy się równego traktowania".

9.18 - radni przyjmują protokoły z poprzednich sesji

9.20 - głos zabiera Tomasz Litwin, dyrektor Miejskiego Zarządu Lokalami w Radomiu. Mamy wreszcie dowiedzieć się, jak przebiega realizacja uchwały Rady Miejskiej po kontroli w tej jednostce. Przypomnijmy, że Komisja Rewizyjna stwierdziła wiele nieprawidłowości, których miał się dopuścić MZL w ostatnich latach. Chodzi tu przede wszystkim o brak remontów budynku przy Mieszka I 15.

- Wiele razy pojawiała się informacja, że sposób naliczania dopłat za wodę i ogrzewanie, który przyjął MZL, był nieprawidłowy. Zapewniam państwa, że wszystko jest zgodne z prawem. Obowiązujące przepisy nie nakładają na MZL obowiązku stworzenia regulaminu opłat za media. Pamiętajmy, że budynek jest notorycznie dewastowany. Cały czas go remontujemy, ale cóż z tego, skoro blok wciąż jest niszczony - informuje dyrektor Tomasz Litwin.

Mieszkańcy rozkładają kolejne transparenty z hasłami: "Wysokim dopłatom mówimy nie!", "Żądamy zmiany dyrektora MZL".

- Warto wspomnieć o tym, że w ostatnim czasie w całym bloku przy Mieszka I 15 zostały wymienione wodomierze. Remont klatek schodowych odbywa się regularnie mimo, że ten obiekt jest zadłużony na ponad 1,7 mln zł. Wielu lokatorów nie płaci swoich rachunków. Postanowienia po kontroli są stopniowo realizowane, mimo, że nikt nie uwzględnił w końcowym dokumencie wyjaśnień MZL - twierdzi dyrektor Litwin.

- Cieszę się, że wreszcie pan dyrektor zdecydował się przyjść na sesję. Szkoda, że tak późno. Dramat mieszkańców tego bloku przedłuża się. Jeszcze raz mówię, że MZL nie miał prawa naliczyć w ten sposób dopłat za wodę i centralne ogrzewanie. Dlaczego pan lekceważy ludzi? Dlaczego nie chce pan z rozmawiać z lokatorami? - pyta radny Piotr Szprendałowicz.

- Panie dyrektorze, dokument po kontroli był dla MZL łagodny. Wystarczyło tylko zastosować się do jego postanowień. Niestety, ale wchodzi pan w dyskusję i gubi się. Regulamin opłat za media musi być, czy to się komuś podoba, czy też nie. Proszę się przyłożyć do pracy, a nie wchodzić w zbędną polemikę - apeluje radny Kazimierz Woźniak. 

- Takie naliczanie dopłat jest zgodne z prawem. Albo państwo zapłacą albo sprawa zakończy się w sądzie - mówi radny Marek Szary.

- Ale my chcemy iść do sądu. Niech dyrektor Litwin nas pozwie - mówią mieszkańcy Mieszka I 15.

- Jeszcze w październiku pierwsze wnioski trafią do sądu - informuje dyrektor Tomasz Litwin.

- Pan dyrektor powinien podać się do dymisji. Jego pracownicy nie wywiązują się z obowiązków. Przez trzy lata nas nie rozliczano za wodę i ogrzewanie, a później dostarczono nam rachunki i zmusza do zapłaty nawet kilku tysięcy złotych. Jesteśmy traktowani jak bydło. Chcemy, aby wreszcie tę sprawę wyjaśnił sąd - oznajmia Grażyna Gołosz, lokatorka bloku.

- Przez całe życie uczciwie regulowałem rachunki. Teraz muszę nagle zapłacić dodatkowo 3 tys. zł. Ja nie mam wpływu na to, że sąsiad kradnie wodę. Ta polityka MZl może zakończyć się tragedią. Ludzie chcą się wieszać albo skakać z dachu, bo nie mają skąd wziąć pieniędzy. My nie jesteśmy patologią - mówi Jarosław Tomaszewski.

- Wszystko musi odbywać się zgodnie z prawem. MZl postępują tak, jak regulują to odpowiednie przepisy. Sprawa trafi do sądu. Jeśli ludzie nie chcą płacić rachunków i nie doceniają tego, w jakich warunkach mieszkają to mogą zostać przeniesieni do innych, gorszych mieszkań - wyjaśnia prezydent Andrzej Kosztowniak.

10.05 - przewodniczący Wójcik ogłasza 5 minut przerwy. Mieszkańcy bloku przy Mieszka I 15 wychodzą sali obrad.

10.12 - koniec przerwy. Czas na zmianę w budżecie miasta, która może mieć wpływ na zakup bloku przy ulicy Staroopatowskiej, w którym mają powstać lokale komunalne.

- Uważamy, że lokalizacja akurat w tym miejscu mieszkań socjalnych jest najlepsza i najkorzystniejsza finansowo dla gminy. Uspokajam, że do tego budynku trafią tylko ci ludzie, którzy mają stałą pracę i regularnie płacą rachunki, a w tej chwili mieszkają w zaniedbanych lokalach. Przewidujemy, że wszystkie pomieszczenia zostaną w odpowiedni sposób wyposażone - tłumaczy Igor Marszałkiewicz.

- Podczas dyskusji na ten temat pojawiło się wiele niepotrzebnych słów. Część osób twierdzi, że powstanie przy ulicy Staroopatowskiej lokali komunalnych sprawi, że spadnie wartość mieszkań w sąsiedztwie, że trafi tam patologia. Nie mamy prawa oceniać ludzi, którzy z różnych przyczyn muszą mieszkać w lokalach komunalnych. Chcę tylko, aby została wyjaśniona jedna kwestia. Czy miasto wysłało zapytanie o zakup lokali do wszystkich deweloperów w mieście? - pyta radny Jakub Kowalski.

- Kiedyś moja spółdzielnia chciała zakupić ten budynek. Zrobiliśmy ekspertyzę obiektu, która w części była bardzo zła. Jaki jest stan techniczny całego wieżowca? Czy cena jaką chce zapłacić miasto deweloperowi nie jest za wysoka? - to pytania radnego Kazimierza Woźniaka.

- Wysłaliśmy zapytania do pięciu największych deweloperów, którzy dysponują mieszkaniami spełniającymi wymogi lokali komunalnych. Ceny tych mieszkań wahają się od 2900 do 3170 zł za metr kwadratowy. Z wyposażeniem cena za metr wzrośnie o 248 zł. Ekspertyzy pracowników Wydziału Inwestycji są jednoznaczne - budynek jest w dobrym stanie technicznym. Przypominam, że dzisiejsze głosowanie nie dotyczy zakupu konkretnego budynku, ale modyfikacji w budżecie miasta na ewentualne pozyskanie lokali komunalnych - informuje wiceprezydent Igor Marszałkiewicz.

- Dlaczego kupujemy tak dużo mieszkań od jednego dewelopera? Niestety, ale koncentracja w jednym miejscu tak wielu lokali komunalnych może być w przyszłości problemem - mówi radny Damian Maciąg.

- Dzisiaj dowiadujemy się, że zapytania do deweloperów były wysyłane od lutego tego roku. Dlaczego my o takich sprawach, jako rada, dowiadujemy się tak późno? - pyta radny Waldemar Kordziński.

- Zawsze twierdziłem, że osoby, które mieszkają w zniszczonych lokalach komunalnych, a regularnie płacą rachunki powinny być przenoszone do lepszych mieszkań. Widzę, że władze chcą iść tą drogą, ale w tym przypadku wiele obaw budzi stan techniczny obiektu. Często poruszana jest kwestia zawilgocenia tych pomieszczeń. Mało tego, węzeł wody i ogrzewania jest wspólny dla dwóch bloków. Wątpliwości sąsiadów, że wkrótce mogą płacić rachunki za tych, którzy nie regulują zobowiązań, a mieszkają w bloku komunalnym są uzasadnione. Jako radni SLD nie możemy poprzeć tego wniosku - przekonuje radny Zenon Krawczyk.

- Niestety, ale ten spór został wygenerowany przez ludzi, którzy albo mieszkają w sąsiednim bloku albo mają w bloku przy Staroopatowskiej 22 lokale użytkowe. Smutne jest to, że część osób nie chce pomóc tym, którzy są w trudnej sytuacji. Pamiętajmy, że nie wiemy, jak każdemu z nas ułoży się życie. Może i my będziemy potrzebowali kiedyś mieszkania komunalnego - oświadcza radny Sławomir Adamiec.

- Po raz kolejny powtarzam, że budynek, który planujemy kupić jest w dobrym stanie technicznym - zapewnia wiceprezydent Igor Marszałkiewicz.

- Jaką mamy gwarancję, że za chwilę te lokale nie zostaną przekształcone w mieszkania socjalne? Dlaczego miasto chce wydać ponad 3 tys. zł za metr kwadratowy, skoro wcześniej deweloper oferował ceny na poziomie 2890 zł, a nawet 2600 zł za metr kwadratowy? - pyta radny Jerzy Zawodnik. 

- Oczywiście, że ktoś kiedyś może przekształcić lokale komunalne w socjalne. Ale dopóki u władzy będzie Prawo i Sprawiedliwość tak się nie stanie. Cenę za metr kwadratowy ustalił biegły na podstawie operatu szacunkowego - wyjaśnia wiceprezydent Igor Marszałkiewicz.

- Cena za metr kwadratowy wyniesie 3050 zł i jest ona korzystna dla gminy. Budynek, o którym dzisiaj mowa jest w dobrym stanie technicznym, nie ma żadnych pęknięć ścian. Obiekt został poddany starannej termomodernizacji. Stolarka okienna spełnia wszelkie wymogi. Budynek posiada dwie pozytywne ekspertyzy. Zapraszam osoby, które uważają, że stan techniczny obiektu jest zły do obejrzenia wszystkich pomieszczeń - informuje Tadeusz Wysocki, prezes PartnerDom, właściciel budynku przy Staroopatowskiej 22.

- My, kiedy kupowaliśmy lokale wszystko było w porządku. Ale po pierwszym sezonie grzewczym wyszła wilgoć i grzyb. Obawiamy się, że w gmina wyda pieniądze na coś, co jest w bardzo złym stanie - mówi Małgorzata Żarłok.

- Zanim podpiszemy umowę z deweloperem zostanie stworzona kolejna ekspertyza. Mogę zapewnić, że mieszkania komunalne będą miały osobne liczniki, niezależne od tych z drugiego budynku - informuje wiceprezydent Marszałkiewicz. 

Przewodniczący Dariusz Wójcik ogłasza 10 minut przerwy.

12.40 - koniec przerwy

Czas na głosowanie. Za było 16 radnych, przeciw 8, 2 wstrzymało się od głosu. Przyjęto poprawkę budżetu, która umożliwi miastu zakup bloku przy Staroopatowskiej, w którym mają powstać mieszkania komunalne.

Przewodniczący ogłasza przerwę w obradach do 14.30. Radni udają się na ogłoszenie wyników głosowania na budżet obywatelski.

14.30 - wznowienie obrad

Radni zajmą się teraz dzierżawą terenu miejskiego przy ulicy Wernera spółce Radomskie Hale Mięsne na okres 15 lat. Cała procedura ma się odbyć bez przetargu. Wcześniej z tego terenu korzystała spółka Korej, jednak jak zapewnia przedstawiciel magistratu, nie wywiązywała się ona z umowy zawartej pomiędzy stronami. Na działce ma powstać hala targowa o powierzchni około 5 tys. metrów kwadratowych.

- Warto wprowadzić do projektu tej uchwały zapis, który jednoznacznie będzie wskazywał, jaki rodzaj działalności gospodarczej może być tam prowadzony. Chodzi po prostu o to, aby wkrótce nie powstał tam supermarket - apeluje radny Wiesław Wędzonka.

- Według wstępnych ustaleń ten teren miał zostać wydzierżawiony spółce na trzy lata. Teraz okazuje się, że działka ma zostać przekazana na okres aż 15 lat. Jeśli zgoda na to nie zostanie wydana to hala nie powstanie. Warto wspomnieć o tym, że Radomskie Hale Mięsne wycofały się z budowy chociażby podziemnego parkingu, a w zamian ma powstać klub fitness, kręgielnia i sala bankietowa. Jaki interes ma miasto, aby godzić się na te zmiany? - pyta radny Piotr Szprendałowicz.

- Obawiam się, że wyrażenie zgody na te zmiany doprowadzi do niezdrowej konkurencji pomiędzy spółką Korej a Radomskimi Halami Mięsnymi - mówi radny Damian Maciąg. 

- Te zmiany są dobre z punktu widzenia biznesowego. Dzierżawa na okres 15 lat umożliwi spółce zaciągnięcie kredytu, budowę hali i dalszy rozwój - dodaje radny Marek Szary.

- Nic tak nie uszczęśliwia klientów, jak kilka konkurujących ze sobą firm. Istnieje wtedy szansa na obniżenie cen produktów. Jeśli obok powstanie hala to nic złego się nie stanie. Radni otrzymali od przedstawicieli spółki Korej listę podpisów osób, które nie chcą, aby przy Wernera powstało kolejne targowisko. Problem polega na tym, że jest tu podpis mojego kolegi, który nie żyje od kilku miesięcy. Apelują o uczciwość - mówi radny Jan Maniak.

- Radomskie Hale Mięsne nie będą konkurencją dla spółki Korej. W naszym obiekcie będzie sprzedawane mięso oraz inne artykuły spożywcze. Na piętrze hali zostaną zlokalizowane lokale usługowe. Nigdy nie mówiliśmy, że na tym terenie powstanie podziemny parking. Grunt, który tam jest uniemożliwia realizację tego typu przedsięwzięcia. Kapitał zakładowy naszej spółki wynosi 50 tys. zł. Wystąpiliśmy już o pozwolenie na budowę obiektu. Liczymy, że po rozpoczęciu prac budowlanych wzrośnie liczba osób, która będzie chciała u nas zainwestować. Jesteśmy przekonani, że dzięki nowemu targowisku wzrośnie liczba klientów dla obu podmiotów. Nie chcemy z nikim prowadzić wojny - informuje Danuta Czapla, przedstawicielka spółki Radomskie Hale Mięsne. 

- Niestety, ale co drugie słowo byłej już prezes spółki Korej to kłamstwo. Wiemy, że nie uda nam się powstrzymać powstawania galerii handlowych i supermarketów. Chcemy jedynie miejsca, gdzie będziemy mogli pracować do emerytury. My teraz nie wiemy, kiedy Radomskie Hale Mięsne mają zrealizować swoją inwestycję, za 3 czy 15 lat? My nie boimy się konkurencji. Obawiamy się tylko tego, że na wydzierżawionym terenie przez lata nic nie będzie robione - twierdzi Jolanta Sokołowska ze spółki Korej.

- Powodem zerwania umowy dzierżawy ze spółką Korej były rażące błędy z jej strony. Ustalenia zostały złamane zarówno przez stare, jak i nowe władze spółki. Trzeba wyjaśnić również jedną kwestię - od początku nie było mowy o tym, że powstanie tam podziemny parking. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, który przyjęła Rada, na tej działce nie może powstać żaden supermarket typu Biedronka czy Stokrotka - wyjaśnia Małgorzata Pracka, dyrektor Wydziału Zarządzania Nieruchomościami UM w Radomiu.

- Podczas tej sesji doszło do bardzo dziwnej sytuacji. Radny zadaje pytanie, wiceprezydent odpowiada i tłumaczy, że dana kwestia zależy od obowiązującego prawa. I ten radny stwierdza, że go to nie obchodzi. To już jakiś absurd. Jesteśmy tu po to, aby podejmować decyzje w ramach prawa, czy to nam się podoba czy nie. Więcej merytorycznej dyskusji, a mniej walki. Obie spółki muszą się dogadać, bo jak do tego nie dojdzie, to może przyjść zagraniczny inwestor i niestety zrobi porządek z jedną i drugą spółką. A władze miasta nie będą mogły nic zrobić, bo nie pozwala mu na to uchwalone prawo - apeluje prezydent Andrzej Kosztowniak. 

Czas na głosowanie: za było 20 radnych, przeciw 2, wstrzymało się od głosu również 2. Miasto wydzierżawi spółce Radomskie Hale Mięsne działkę przy ulicy Wernera na 15 lat. 

16.30 - radni zajmą się teraz ewentualnym ograniczeniami handlu w niedzielę. Według projektu, który popierają lokalni kupcy, handel w Radomiu miałby być prowadzony w niedzielę od północy do godz. 12, a potem znowu od północy z niedzieli na poniedziałek. Bez ograniczeń handlowano by tylko w aptekach czy na stacjach benzynowych.

- Naszym celem jest przede wszystkim to, aby były przestrzegane przepisy kodeksu pracy. Nasz projekt uchwały został poddany analizie prawnej przez dwie kancelarie i okazało się, że proponowane przez nas zmiany są prawidłowe. Uchwała ta nie dotyczy ani usług ani gastronomii. Chodzi tu tylko o ograniczenia związane z handlem. W PRL niedziele były wolne. My chcemy tylko tego, aby ten dzień znowu był czasem odpoczynku dla ludzi. Projekt tej uchwały jest liberalny, bo dalej dopuszcza handel w niedzielę, ale tylko do godziny 12 - tłumaczy Jarosław Kowalik, przedstawiciel radomskich kupców.  

- Niestety, ale spotkałem się z inną opinią prawną, która jasno wskazuje, że projekt tej uchwały jest błędny. Zabrakło w nim wielu kluczowych zapisów, chociażby dotyczących tego, co dalej z działalnością po godzinie 12 w niedzielę cukierni i kwiaciarni. Warto również w tej kwestii przeprowadzić konsultacje społeczne, aby to sami obywatele zadecydowali czego chcą. Uważam, że o projekcie tej uchwały powinny również jeszcze debatować komisje Rady Miejskiej - proponuje radny Jakub Kowalski.

- Niedziela powinna być dniem w pełni poświęconym rodzinie. Młodzi ludzie są mało wytrzymali, łatwo się spalają. Skąd ojciec czy matka ma poznać problemy dziecka, skoro ciągle nie ma na nic czasu. Jestem za ograniczeniem handlu w niedzielę - mówi radna Teodora Słoń.

- Popieram pomysł, aby przeprowadzić konsultacje społeczne i wtedy będziemy mieli jasność, co o ograniczeniu handlu sądzą radomianie. Bezrobocie w naszym mieście jest duże. Zamknięcie sklepów jeszcze je zwiększy. Przypomnę, że w niedzielę na zakupy do Radomia często przyjeżdżają ludzie z okolicznych miejscowości. Ta uchwała uderzy również w nich - dodaje radny Jerzy Zawodnik.

- Jestem zbulwersowany niektórymi wypowiedziami. Albo służy się wartościom albo mamonie. Kiedyś walczono o wolny czas, a teraz niech ludzie pracują 24 godziny na dobę. Jedni mówią, że trzeba dyskutować, a inni, że przydałyby się konsultacje. Miejmy odwagę podjąć decyzję o ograniczeniu handlu - apeluje radny Kazimierz Woźniak.

Radca prawny Rady Miejskiej ma wątpliwości, czy faktycznie uchwała nie utrudni funkcjonowania w niedzielę cukierni i kwiaciarni.

- Jeśli przyjmiemy wadliwą uchwałę to za chwilę pojawią się informacje, że Radom jest zaściankowy i przyjął błędne prawo. Będziemy obiektem drwin, a tego musimy uniknąć - mówi radny Jakub Kowalski.

17.40 - przewodniczący Wójcik ogłasza 10 minut przerwy. 

18.04 - koniec przerwy

18.06 - wnoszę o to, żeby do projektu uchwały dopisać możliwość handlu w niedzielę przez właścicieli sklepów oraz pracowników zatrudnionych na umowę cywilno - prawną oraz dopisać to, że w niedzielę będą mogły działać cukiernie, lodziarnie i kwiaciarnie - proponuje radny Jakub Kowalski.

- Ta uchwała sprawia wrażenie napisanej na kolanie. Zajmijmy się tym projektem jeszcze raz i podejmijmy decyzję nawet na nadzwyczajnej sesji - mówi przewodniczący Dariusz Wójcik. 

- Dobrze, dopracujmy ten projekt i zagłosujmy nad nim za miesiąc - zgadza się radny Kazimierz Woźniak.

Po ponad dwóch godzinach debaty dowiedzieliśmy się, że uchwała nie zostanie dzisiaj poddana pod głosowanie. Najwcześniej nastąpi to za około miesiąc podczas kolejnej sesji.

18.23 - kolejna przerwa, tym razem dwuminutowa...

18.24 - koniec przerwy, radni zajmą się teraz darmowymi biletami dla bezrobotnych. To propozycja klubu radnych SLD.

- W związku z wysoką, blisko 24-procentową stopą bezrobocia w mieście chcemy poszerzyć listę osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów środkami lokalnego transportu zbiorowego w Radomiu o osoby bezrobotne, zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy w Radomiu jako osoby bez prawa do zasiłku. Chodzi konkretnie o darmowy przejazd w dniu wyznaczonej obowiązkowej wizyty w Urzędzie. Osoby te stanowią średnio około 82% ogółu osób bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Radomiu. Obowiązkową wizytę w Urzędzie Pracy średnio te osoby mają wyznaczaną jeden raz na trzy miesiące. Należy podkreślić, że dla osób bezrobotnych bez prawa do zasiłku kwota 6 zł na dwa bilety jednorazowe jest dużym obciążeniem. Władze miasta opracowując budżet miasta na 2014 rok powinny uwzględnić przynajmniej te minimalne potrzeby tych osób - mówi radny Zenon Krawczyk. 

- Popieram ten projekt i zagłosuję za - deklaruje radny Jakub Kowalski.

- Ta uchwała zmieni sytuację bezrobotnych w sposób minimalny. Już kilka miesięcy temu proponowaliśmy, aby stworzyć dwie darmowe linie autobusowe łączące północną część miasta z południową oraz wschodnią z zachodnią. To rozwiązanie byłoby lepsze - twierdzi radny Jerzy Zawodnik. 

18.53 - czas na głosowanie, za było 15 radnych, 7 przeciw. Bezrobotni będą mogli korzystać z darmowych biletów w drodze do PUP w dniu obowiązkowej wizyty. 

Na tym kończymy naszą relację z sesji Rady Miejskiej. Dziękuje za wspólnie spędzony czas. 


MS/fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy