Radkom odzyskuje 70 procent odpadów!

Radkom odzyskuje 70 procent odpadów!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Wszystkie odpady wjeżdżające na teren zakładu na początku lądują w hali lub na jednym z pól odkładczych. Śmieci dzielone są na frakcję mokrą, czyli m.in. wszelkie odpady kuchenne i gospodarcze oraz frakcję suchą, czyli odpady plastikowe, makulaturę, metal, różnego rodzaju folie, itp.

- Z tzw. frakcji mokrej jesteśmy w stanie odzyskać średnio 6-7 procent surowca, natomiast z frakcji suchej nawet połowę – powiedział Zbigniew Dudek, mistrz zmiany w zakładzie. - Od czasu kiedy weszła ustawa o selektywnej zbiórce, dziennie do zakładu wjeżdża średnio 400-500 ton odpadów. Wcześniej było to około 250 ton dziennie.

Zbigniew Dudek przyznaje, że jest coraz mniej przypadków złego selekcjonowania odpadów. Największy problem stanowi jednak szkło.

- Pomimo faktu, że w mieście jest bardzo wiele tzw. dzwonów, gdzie powinno się wyrzucać szkło, to nadal radomianie wrzucają je do innych pojemników. Dziennie z frakcji suchej i mokrej odzyskujemy nawet 10 ton szkła. Musi być ono ręcznie przez nas wybierane na liniach produkcyjnych, ponieważ istnieje ryzyko, że uszkodzi urządzenia i cała produkcja stanie – wyjaśnia.

Zobacz galerię zdjęć

Odpady z hałd są podawane na pierwszy przenośnik transportowy. Jeżeli są w workach foliowych, najpierw trafiają na rozrywarkę. Na tym etapie pracownik wyjmuje duże przedmioty, które mogłyby zakłócić pracę urządzeń. Odpady suche i mokre są na linię podawane z różną prędkością, główny cel to odzyskanie jak największej ilości surowca. W pierwszej kabinie sortowania pracuje od sześciu do ośmiu osób na zmianie.

- Tutaj praca jest najcięższa, trzeba tu wyselekcjonować odpady wielkogabarytowe, szkło, gruz itp. - wyjaśnia Zbigniew Dudek. - Przy linii znajdują się przyciski awaryjnego zatrzymania, które w przypadku zagrożenia, czy to pracowników, czy uszkodzenia urządzeń, wstrzymują całą produkcję. Są też przyciski chwilowego wstrzymania, które zatrzymują tylko część linii, tak aby usunąć niepotrzebne przedmioty.

MAGNES I SPOSTRZEGAWCZE PANIE

Dalej odpady trafiają do sita o średnicy 200 mm i kolejnego -  o średnicy do 80 mm. Następnie przechodzą do separatora magnetycznego, który wyjmuje wszelkiego rodzaju metale i baterie. Z pozostałej frakcji odzyskiwany jest kompostownik.
Z odpadów, które zostały odrzucone w dużym sicie odzyskiwana jest makulatura, karton, plastik, folia. Odpady te są poddawane kolejnej segregacji. Wybiera się z nich wysokokaloryczne odpady, które wykorzystuje się do paliwa alternatywnego lub jako surowiec wtórny.

- W kolejnym punkcie selekcji pracuje dużo więcej osób. Są to głównie panie, które mają za zadanie wybierać np. plastik, puszki itp. Muszę jednak przyznać, że potrafią one wychwytywać jeszcze inne rzeczy, które nie powinny jechać dalej, np. płyty CD, baterie. Czasami jak na to patrzę to sam nie wiem, jak to robią – powiedział mistrz zmiany.

Wszystkie surowce odzyskane są pakowane i przekazywane do firm zajmujących się ich powtórnym wykorzystaniem. Tylko 30 procent śmieci trafia na wysypisko.

MIESZAĆ SIĘ NIE OPŁACA!

Odpady zielone przetwarzane są na kompost i wykorzystywane są do umocnienia hałd wysypiska znajdującego się za zakładem. W osobnej części hali znajduje się punkt, gdzie trafia zużyty sprzęt elektroniczny.

- Jest on demontowany i sortowany oraz przygotowywany do wysyłki. Zużyty sprzęt elektryczny najczęściej przyjeżdża osobno. Co sobotę prowadzone są zbiórki w różnych częściach miasta, gdzie takich rzeczy można się pozbyć. Niestety często zdarza się, że sprzęt elektroniczny wyrzucany jest zwyczajnie do śmieci, a my musimy go wyjmować - powiedział Zbigniew Dudek.

Według niego nadal często panuje przekonanie, że pomimo segregacji w domu, odpady przy odbiorze dalszym etapie są mieszane.

- To totalna bzdura. Takie przypadki mogły zdarzać się wcześniej, słyszałem o tym, ale teraz absolutnie nie. Odbiorcom śmieci nie opłaca się przywozić do nas zmieszanego odpadu. Jeżeli ludzie w domach segregują śmieci, to bardzo ułatwia naszą pracę – powiedział Zbigniew Dudek.

Aleksandra Jabłonka/ fot. M.S.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy