Powstanie ogrzewalnia dla bezdomnych?

Powstanie ogrzewalnia dla bezdomnych?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Osoby potrzebujące schronienia w trakcie zimy mogą znaleźć pomoc m.in. w Domu dla Bezdomnych Kobiet przy ulicy Zagłoby 3 oraz w Domu dla Bezdomnych Mężczyzn przy ulicy Słowackiego 188. Warunek przyjęcia jest tylko jeden - bezwzględna trzeźwość. I tu właśnie pojawia się problem, co zrobić z osobami uzależnionymi, które nie radzą sobie z nałogiem.

- Z pewnością rozwiązaniem byłaby ogrzewalnia dla bezdomnych połączona z łaźnią. Tam bezdomni mogliby w cieple spędzić noc, umyć się i wytrzeźwieć - mówi Kamila Gawor, radomska streetworkerka, która co dzień pracuje z osobami bezdomnymi. 

GRUPA JEST, LOKALU NIE MA

Caritas Diecezji Radomskiej od lat zabiega o lokal, w którym można byłoby stworzyć ogrzewalnię. W innych miastach tego typu instytucje są najczęściej tworzone w ścisłym centrum lub w pobliżu dworców, czyli tam, gdzie na ogół przebywają bezdomni.

- Ogrzewalnia musi zostać zlokalizowana w takim miejscu, aby nie była uciążliwa dla pozostałej części społeczeństwa. Mamy już grupę osób, która chce podjąć się prowadzenia tej placówki. Obawiam się, że w tym roku ogrzewalni jednak nie uda się stworzyć - stwierdza ks. Robert Kowalski, wicedyrektor Caritas Diecezji Radomskiej.

- Dostrzegamy problem bezdomności i cały czas, wraz z prezydentem Andrzejem Kosztowniakiem staramy znaleźć odpowiedni lokal. Na razie nie ma konkretnego miejsca, ale wierzę, że w końcu uda nam się stworzyć ogrzewalnię. Kiedy to nastąpi? W tej chwili trudno powiedzieć. Mogę zapewnić, że w razie potrzeby będziemy uruchamiali dodatkowe miejsca dla bezdomnych i nikogo nie pozostawimy bez pomocy - zapewnia wiceprezydent Anna Kwiecień.

BEZDOMNYCH CORAZ WIĘCEJ

Jak zapewniają specjaliści, którzy zajmują się bezdomnością, z roku na rok przybywa osób, które nie radzą sobie z życiem i pozostają bez dachu nad głową. Część z nich zostaje wyrzucona na ulicę przez swoje nałogi, inni stracili pracę i nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji.

- W domu dla bezdomnych czują się bezpiecznie, często dopiero tu mogą porozmawiać o swoich problemach. Trafić do tych ludzi jest trudno, oni nie chcą nikomu zaufać. Często trafiają do nas ludzie w fatalnym stanie. Natychmiast są myci, dezynfekowani. Co smutne, przybywa samotnych matek z dziećmi, które zostały wyrzucone przez rodzinę z domu. Przed nami czas siarczystych mrozów. Mam nadzieję, że uda nam się pomóc wszystkim, tak aby nie trafiały do nas informacje, że ktoś zamarzł - kończy Wojciech Dąbrowski, kierownik Domu dla Bezdomnych.

Zachęcamy do obejrzenia naszego reportażu ze stycznia 2013 roku o pracy streetworkerów, którzy pomagają bezdomnym.


Mariusz Skopek/foto. MS

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy