Pełnomocnik ds. wykluczonych potrzebny?

Pełnomocnik ds. wykluczonych potrzebny?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Przypomnijmy, że Krzysztof Sońta został powołany na pełnomocnika do spraw osób wykluczonych po ubiegłorocznych, nieudanych dla niego wyborach parlamentarnych.  Funkcję tę pełnił od listopada 2011 roku do końca sierpnia 2012 roku. W międzyczasie Krzysztof Sońta wygrał konkurs na dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych numer 2 w Radomiu. Pracę w szkole rozpoczął 1 września.

Kiedy Andrzej Kosztowniak, prezydent Radomia, powoływał Krzysztofa Sońtę na pełnomocnika do spraw osób wykluczonych, opozycja grzmiała, że jest to decyzja polityczna, która ma dać pracę posłowi, który nie dostał się do Sejmu.

Magistrat tę kwestię widzi zupełnie inaczej. - Prezydent miasta wielkości Radomia, zgodnie z prawem, może powołać sześciu doradców, którzy pomagają mu podjąć decyzje w różnych aspektach życia społecznego. Wcześniej, razem z Krzysztofem Sońtą, tych doradców było trzech, teraz pozostało dwóch. Prezydent uznał, że w Radomiu taka funkcja jest potrzebna. Pełnomocnik do spraw osób wykluczonych zajmował się m.in. osobami stale bezrobotnymi, niepełnosprawnymi i ubogimi. Krzysztof Sońta jako wieloletni samorządowiec i parlamentarzysta doskonale nadawał się na pełnomocnika. To, ile zarabiał jest tajemnicą, bowiem doradca prezydenta nie jest pracownikiem Urzędu Miejskiego w Radomiu i jego wynagrodzenie nie jest podawane do informacji publicznej - tłumaczy Ryszarda Kitowska z Zespołu Informacji Prasowej i Publicznej Urzędu Miejskiego w Radomiu.

Czy doczekamy się kolejnego pełnomocnika do spraw osób wykluczonych? - To zależy tylko i wyłącznie od prezydenta - dodaje Ryszarda Kitowska.

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości uważają, że Krzysztof Sońta wykonywał swoją pracę bardzo dobrze i funkcja pełnomocnika powinna być obsadzona kolejną osobą. Tymczasem opozycja twierdzi, że należy skończyć z fikcyjnym doradztwem.

- Często widziałem tłumy ludzi przed biurem Krzysztofa Sońt. Te osoby prosiły go o pomoc w bardzo konkretnych, często skomplikowanych sprawach. Wiem, że wielu chwaliło sobie współpracę z pełnomocnikiem. Całe to zamieszanie wokół tej funkcji odbieram jako grę polityczną ze strony opozycji - mówi Jakub Kowalski, radny Prawa i Sprawiedliwości.

- Samo stanowisko może i jest potrzebne w Radomiu, ale należy jasno określić, za co taka osoba odpowiada. W tej sprawie wysłaliśmy do prezydenta interpelację, w które pytamy o to, jakie sprawy w czasie swojego urzędowania podjął pełnomocnik, ile spośród wszystkich spraw prowadzonych przez Krzysztofa Sońtę zakończyło się pozytywnie oraz kiedy poznamy sprawozdanie z pracy pełnomocnika. Mamy nadzieję, że wkrótce uzyskamy odpowiedź na te ważne pytania - informuje Waldemar Kordziński, radny Platformy Obywatelskiej.

- Żadne stanowisko nie załatwi spraw ludzi wykluczonych społecznie. Tu potrzebne są zmiany systemowe, żaden cudotwórca ani "załatwiacz" nie jest nam po prostu potrzebny - komentuje Adam Włodarczyk, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

- Od samego początku powołanie Krzysztofa Sońty na funkcję pełnomocnika do spraw osób wykluczonych było decyzją polityczną. Po to mamy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz odpowiednie wydziały urzędu miejskiego, aby załatwiały sprawy tych ludzi. Dla mnie to stanowisko to wyrzucenie pieniędzy w błoto - dodaje radny Kazimierz Woźniak z Radomian Razem/Kocham Radom. 

Przypomnijmy, że powoływanie specjalnych pełnomocników nie jest specjalnością tylko radomską. W 2011 roku Platforma Obywatelska powołała na stanowisko pełnomocnika ds. osób wykluczonych Bartosza Arłukowicza. Kiedy jesienią 2011 r. PO  wygrała wybory, Arłukowicz został ministrem zdrowia, a stanowisko doradcy zostało zlikwidowane.

Komentarz samego Krzysztofa Sońty zamieścimy, kiedy tylko uda nam się z nim skontaktować.

Mariusz Skopek (m.skopek@cozadzien.pl)

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Polecamy