Nowe przepisy żywieniowe w szkołach. Kto straci?

Nowe przepisy żywieniowe w szkołach. Kto straci?
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Przypomnijmy. Wojewoda mazowiecki we współpracy z mazowieckim kuratorem oświaty organizował cykl konferencji „Wiem, co jem – jak wdrażać w szkole od pierwszego września 2015 r. nowe prawo w zakresie żywienia? skierowanych do dyrektorów szkół i placówek oświatowo - wychowawczych oraz przedstawicieli samorządu z województwa mazowieckiego. Nowe przepisy dotyczące żywienia mają  polepszyć nawyki żywieniowe dzieci i młodzieży.

Dyrektorzy szkół oraz innych placówek będą mogli ustalić szczegółową listę produktów dopuszczonych do sprzedaży. - Jeżeli chodzi o żywienie zbiorowe, czyli o szkolną stołówkę, to tu się nic nie zmienia, bo już od paru lat zaopatrujemy się w produkty, które są zdrowe. Oczywiście będziemy jeszcze bardziej zwracać uwagę na ilość cukru i soli, żeby nie przekroczyć normy. Na pewno z menu wypadną bułki słodkie. Będziemy także zwracać uwagę na pieczywo, które jest dodawane do zup. Chcemy, żeby była zwiększona ilość pieczywa ciemnego. W tym momencie dzieci mają do wyboru jedno i drugie pieczywo, a i tak jednak chętniej sięgają po to jaśniejsze – mówi Wojciech Patkowski, dyrektor PSP nr 24. Jak zapewnia dyrektor szkoły, w placówce do przygotowania posiłków stosuje się produkty dobrej jakości. Do potraw nie dodaje się żadnych wzmacniaczy smaku i nie korzysta się z produktów przetworzonych. W szkole prowadzonych jest wiele programów pro-żywieniowych. Jednak jak podkreśla Wojciech Patkowski przed szkołą kolejne wyzwania, ponieważ akcja edukacyjna odnośnie odpowiedniej diety obejmie nie tylko uczniów, ale i rodziców.

Ustawa o bezpieczeństwie żywienia i żywności niesie za sobą nie tylko ograniczenia dostępu do niezdrowych produktów, ale co za tym idzie także regulacje finansowe. -Średni koszt jednego obiadu to 2, 80 zł. Czy po opublikowaniu listy produktów, które mają spełniać określone warunki w żywieniu zbiorowym, te koszty nie wzrosną? - zastanawia się dyrektor PSP nr 24.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjciIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+PHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

CO NA TO SKLEPIKARZE?

Nowa ustawa uderza przede wszystkim w szkolnych sklepikarzy, którzy teraz martwią się o swoją przyszłość. Ze szkolnych sklepików, bufetów i automatów wycofana będzie sprzedaż produktów zawierających znaczną ilość składników szkodliwych, takich jak: cukier, tłuszcz (zwłaszcza pochodzenia zwierzęcego), sól czy sód, czyli praktycznie musi zniknąć wszystko, poza wodą i kanapkami. – Na pewno oferty sklepików szkolnych będą musiały ulec dużej zmianie, jestem sam ciekaw jak to będzie, my w szkole będziemy tego przestrzegać, ale co dzieci kupują poza szkołą, na to już nie mamy wpływu. Ja będę chciał, żeby sklepik uczniowski istniał w szkole, ale jak będzie, to zobaczymy – tłumaczy Wojciech Patkowski.

W Publicznej Szkole Podstawowej nr 6 działa szkolny sklepik ze sporym asortymentem. Można tam zakupić słodycze i słodkie napoje, gazowane i niegazowane, a także soki. Sklepik jest również zaopatrywany w bułki słodkie oraz kanapki.  – Jeżeli w sklepie zostanie sama woda, kanapki i sałatki, to nie wiem jak się utrzymamy. W dodatku płacimy 1000 zł czynszu i prawie 1000 zł ZUS – u - mówią panie ze sklepiku Ania i Lucyna.  – Ja ciągnę ten sklep dlatego, że brakuje mi trochę do emerytury, jeżeli pojawi się lista, która będzie mocno ograniczała asortyment, to pewnie będę musiała zrezygnować z prowadzenia sklepiku, bo nie będzie się to opłacało – dodaje pani Ania. Jak przyznają sprzedające, w sklepiku są dostępne także soki naturalne, ale nikt prawie tego nie kupuje. Co prawda schodzi dużo wody mineralnej, ale głównie sprzedają się słodycze i przekąski.  – Wiemy doskonale, że jeżeli uczniowie nie kupią u nas, to wyjdą ze szkoły i kupią po sąsiedzku – wyjaśnia pani Lucyna. – Po prostu będzie większe bezrobocie, bo żeby zarobić trzeba czymś handlować.

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjQxIiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

- Wiadomo, że na utrzymanie też trzeba zarobić, jak nie dam rady, to niestety będę musiała zlikwidować interes. Spróbować pociągnąć sklep dalej muszę, bo inaczej stracę źródło utrzymania, a gdzie  teraz pójdę do pracy – martwi się pani Grażyna, sprzedająca z PSP 34. W sklepiku szkolnym jak wyjaśnia pani Grażyna sama stara się sprzedawać produkty bardziej zdrowe. Na wyposażeniu nie ma na przykład żadnych chipsów czy napojów gazowanych. – Z tego, co słyszałam nie będzie można też sprzedawać wód smakowych, więc jeżeli tych produktów, którymi będzie można handlować będzie mało, to absolutnie nie zarobię na ZUS i czynsz - wyjaśnia sprzedawczyni.

W Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 im. Jana Kochanowskiego od 10 lat szkolny sklepik prowadzi Robert Wilk. Można tam kupić napoje gazowane, soki owocowe, słodycze i przekąski, ale również jogurty, świeże owoce i warzywa.  - Nie wyobrażam sobie jak to będzie. Tym bardziej, że 200 metrów w prawo czy 100 w lewo wychodząc ze szkoły mamy sklepy spożywcze, i tam uczniowie będą chodzić i zaopatrywać się w te produkty, których nie kupią u mnie – mówi pan Robert. – Moim zdaniem to nietrafiony pomysł jeżeli chodzi o gimnazja czy licea. Ludzie w liceum mają po 18 lat i dowody. I co? Ktoś taki przyjdzie po baton i nie sprzedam mu, bo nie wolno? Oczywiście będę się starał przekształcić i wprowadzić tyle zdrowej żywności, na ile będzie to możliwe. Zobaczę, jakie będzie zainteresowanie tymi produktami i czy w ogóle będzie to opłacalne.

Dotychczas stosowanie zasad zdrowego żywienia w szkołach było dobrowolne. Wraz z wejściem w życie ustawy za sprzedaż na terenie szkół, reklamę i promocję oraz używanie do przygotowania posiłków produktów niedozwolonych nakładane będą kary od 1 do 5 tys. zł.

Katarzyna Skowron fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjMiIGRhdGEtcmV2aXZlLWlkPSI0NGIxNzY0MWJjOTg4OTU5NmEyZDdiN2ZkNTRiNWZlNSI+PC9pbnM+DQo8c2NyaXB0IGFzeW5jIHNyYz0iLy9yLmNvemFkemllbi5wbC9zZXJ2ZXIvd3d3L2RlbGl2ZXJ5L2FzeW5janMucGhwIj48L3NjcmlwdD4=

#WieszPierwszy

PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE1IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+
PGlucyBkYXRhLXJldml2ZS16b25laWQ9IjE5IiBkYXRhLXJldml2ZS1pZD0iNDRiMTc2NDFiYzk4ODk1OTZhMmQ3YjdmZDU0YjVmZTUiPjwvaW5zPg0KPHNjcmlwdCBhc3luYyBzcmM9Ii8vci5jb3phZHppZW4ucGwvc2VydmVyL3d3dy9kZWxpdmVyeS9hc3luY2pzLnBocCI+PC9zY3JpcHQ+

Polecamy