"Nie rozbić się o historię"

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

 
Proces toczy się od grudnia 2015 r. Na ławie oskarżonych zasiada trzech byłych funkcjonariuszy SB, którzy mieli doprowadzić do podania Annie Walentynowicz furosemidu, silnie odwadniającego środka, za pośrednictwem tajnego współpracownika o pseudonimie "Karol". Do  próby otrucia solidarnościowej działaczki miało dojść w Radomiu w 1981 r. Wówczas Walentynowicz przyjechała na spotkanie z radomskimi robotnikami. Do otrucia nie doszło, bo działaczka skróciła pobyt.

O Annie Walentynowicz czytaj TUTAJ.
 
Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawał Jacek Filipowski, związany z opozycją, był zaproszony na spotkanie z Anną Walentynowicz podczas jej pobytu w Radomiu. Odmówił, bo po kilku wpadkach nie ufał Ewie S., mającej wówczas gościć opozycjonistkę. 
 
Rozmawialiśmy z nim w kuluarach. - Od '76 byłem w częstym kontakcie z Ewą S., bo obydwoje byliśmy współpracownikami KOR - opowiadał Filipowski. - To był czas, w którym zaufanie do innych musiało być bardzo ograniczone, jak w powieściach Kafki. Mimo tej ostrożności przy akcjach, które przecież były planowane w pełnej konspiracji, coraz częściej zdarzały się wpadki, działania bezpieki. Z Radomia współpracowała nas z KOR-em trójka. Sądziłem, że wśród nas jest jedna wtyczka. Dopiero kiedy miałem dostęp do akt, dowiedziałem się, że obydwoje moi współpracownicy byli TW.  

O procesie pisaliśmy też TUTAJ i TUTAJ.

W czasie, kiedy Anna Walentynowicz odwiedziła Radom, relacje Ewy S. i Jacka Filipowskiego były już rzadsze i chłodniejsze. - Dlatego propozycja, a wręcz naleganie Ewy, abym "przyszedł na herbatę" i poznał Walentynowicz, bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście, zależało mi na tym, żeby poznać panią Annę, ale ufałem mojej intuicji, która mi mówiła, że coś jest nie tak. Dlatego odmówiłem - opowiadał Filipowski. 
 
Opozycjonista uważa, że pomimo upływu lat należy wyjaśniać tamte zdarzenia. - Czy to będzie trwało 25, 30 czy 50 lat, nie ma znaczenia. Tak długo, jak to nie zostanie wykonane, tak długo w tym społeczeństwie nic się nie zmieni. Zamiatanie historii pod dywan powoduje, że można się o nią rozbić - mówił. 
 
Kolejna rozprawa odbędzie 11 lipca.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.


Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy