Najlepszy radomski kopacz

Najlepszy radomski kopacz
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ



„Łopata już gotowa! 15 maja o godzinie 13.00 rozpoczynamy budowę nowoczesnego stadionu piłkarskiego w Radomiu. Już życzę spełnienia marzeń piłkarskich kibiców na nowym obiekcie,” – napisał na swoim profilu na Facebooku Radosław Witkowski, zamieszczając zdjęcie łopaty, inaugurującej budowę Radomskiego Centrum Sportu. Sama inwestycja jak najbardziej cieszy, więc dlaczego się czepiam? Na łopacie widnieje piękny napis: „Na pamiątkę inauguracji budowy Radomskiego Centrum Sportu” i hasło miasta Radom „Siła w precyzji”. Tak więc przypomnijmy sobie precyzyjnie, kiedy to pierwsza łopata, inaugurująca budowę Radomskiego Centrum Sportu została wbita? Było to dość dawno, ale dobrze pamiętam, bo dawno tak sobie butów nie ubłociłem. Inni dziennikarze na pewno też pamiętają tę środę 16 grudnia 2015 roku. To jednak nie koniec inauguracyjnych pierwszych łopat. Kolejną pierwszą łopatę inaugurującą budowę Radomskiego Centrum Sportu prezydent wbił 4 maja 2016 roku. Teraz pierwsza łopata inaugurująca budowę zostanie wbita po raz trzeci? W końcu do trzech razy sztuka. Na profilu prezydenta żartobliwie zapytałem, czy przewiduje wbijanie pierwszych łopat pod każdą z trybun stadionu osobno, gdyż nie wiem, jak sobie czas rezerwować? Pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Skoro prezydent tak dobrze spełnia się, realizując hobby jeszcze z piaskownicy, zastanówmy się, czym mógłby się zająć po ewentualnym szybszym wygaszeniu jego kadencji? Zajęć przy łopacie jest mnóstwo. Dawno temu, instalując sieci komputerowe, musiałem czasami przekopać dół między budynkami. Tu praca jest precyzyjna – dół minimum 70 cm głębokości. Można również pogłębiać rowy przy drogach czy też pracować przy pracach polowych, bądź pomóc komuś w przekopaniu ogródka. Gdyby nie intensywna wymiana pieców węglowych, z pewnością prezydent mógłby przerzucać łopatą węgiel. Zajęć jest mnóstwo. Skoro prezydent to taki nasz lokalny Bob Budowniczy, zawsze może po skończonej karierze politycznej dorzucać piach i cement do betoniarki. Do głowy przychodzi mi jeszcze jeden zawód – grabarz. Ale nie grzebmy od razu kierowniczej roli radomskiego kopacza. Przecież wiadomo, że przy każdej budowie potrzebny jest jakiś kierownik, któremu łopata jest jak najbardziej przydatna – do podpierania się. Ale trzeba uważać, aby się tylko nie złamała.

Inni politycy mogą się uczyć od obecnego prezydenta. Jego poprzednik zazwyczaj wbijał jedynie jedną pierwszą łopatę. Konkurenci polityczni z innych opcji również, gdy coś inaugurowali, to tylko jeden raz. Teraz niech chłoną wiedzę od najlepszego radomskiego kopacza. Niech dzielą prace nad inwestycjami na wiele etapów. I to nawet przy najmniejszych projektach. Przecież stawiając choćby pomnik 72. Pułku Piechoty Jarosław Kowalik mógł wbić przynajmniej dwie pierwsze łopaty. Pomnik przecież składał się z dwóch pylonów.

Wszystko, co ma swój początek, musi mieć też koniec. Wtedy przychodzi czas na przecinanie wstęg. Ciekawi mnie tylko, czy prezydent Witkowski również będzie potrafił kilkakrotnie przecinać wstęgi przy jednym projekcie. Kiedyś można wprowadzić nową świecką tradycję. Nie warto się zatrzymywać  tylko na jednym cięciu. Ciach i... koniec.

A tak poważnie... Mimo wszystko każda wbita łopata – nawet wielokrotnie pierwsza – świadczy o tym, że coś się w naszym mieście dzieje. A jak prezydent ma odciski od łopaty, to znaczy, że wbija.


Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy