Międzynarodowe życie w Radomiu

Międzynarodowe życie w Radomiu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Międzynarodowe Centrum Wolontariatu powstaje w dawnym Domu Pracy sióstr szarytek na rogu ul. Kelles-Krauza i Niedziałkowskiego. Zabytkowy gmach jest właśnie remontowany. Będzie to jedyna taka placówka w kraju, która ma być bazą dla wolontariuszy z zagranicy. Centrum ma ruszyć wiosną przyszłego roku.

Inicjatorem powstania Międzynarodowego Centrum Wolontariatu jest  Stowarzyszenie Centrum Młodzieży „Arka”, skupujące 1300 wolontariuszy. Budynek, w którym kiedyś mieścił się Dom Pracy, a od kilku lat stał pusty, przekazała stowarzyszeniu kuria biskupia. - Ksiądz bp Henryk Tomasik chciał, aby w tym budynku dalej była kontynuowana działalność charytatywna i opiekuńczo – wychowawcza – mówi  ks. Andrzej Tuszyński, prezes „Arki”. - Historia tego budynku jest bardzo długa. Towarzystwo Dobroczynności na początku XIX wieku prowadziło tutaj fantastyczne dzieła i my właśnie chcemy kontynuować pracę dobroczynną, na skalę międzynarodową.  

Międzynarodowe życie

Powstające centrum, jak podkreśla ks. Tuszyński ma być profesjonalną bazą dla wolontariuszy z różnych krajów, miejscem spotkań, służącym przede wszystkim wymianie doświadczeń. - Będzie tu około 50 miejsc noclegowych. Pokoje jedno- i dwuosobowe z łazienkami;  tak, aby wolontariusze, którzy przyjadą, mieli komfort. Bo do tej pory przyjezdni wolontariusze, zatrzymywali się w wynajmowanych mieszkaniach, najczęściej w blokach. Jednak było to bardzo trudne doświadczenie. Pozostawieni sami sobie, nie znając języka, nie mogli nawiązać relacji z sąsiadami i często pojawiały się problemy. A tutaj w jednym miejscu zostanie skupione całe środowisko wolontariackie, ze stałym dostęp do internetu. Myślę, że zrodzą się ciekawe inicjatywy – mówi ks. Tuszyński. 

[gallery id=1841]   

SCM „Arka” ma już  spore doświadczenie w prowadzeniu projektów międzynarodowych. Jest organizacją, która może przyjmować i wysyłać wolontariuszy za granicę. - Gościliśmy u nas przez dziewięć miesięcy Michelę Berti wolontariuszkę z Włoch, ale zrobiliśmy też kilka projektów międzynarodowych z ponad 10 państwami z UE i nie tylko – tłumaczy ks. Andrzej.

Do dyspozycji gości MSCW będzie także  kuchnia. Ponadto w budynku ma działać centrum szkoleniowo-konferencyjne i szkoła nauki języka polskiego. - Chcemy, żeby to miejsce tętniło życiem międzynarodowym – przekonuje prezes Arki. - W tej chwili w Radomiu mamy ok. 200 osób z zagranicy, które studiują albo są na programach unijnych. Także oni będą mogli u nas mieszkać, a jeśli zechcą, zagospodarujemy im czas wolny. Oprócz zdobywania wiedzy będą mogli działać na rzecz radomskiego środowiska, np. ucząc nasze dzieci języka obcego czy pomagającym różnym organizacjom pozarządowym.


Remont do końca roku

Remont budynku przy ul. Kelles-Krauza rozpoczął się w lipcu; prowadzony jest pod nadzorem konserwatora zabytków, bo obiekt wpisany jest do rejestru zabytków. Najpierw osuszono i wzmocniono fundamenty, zrobiono drenaż w piwnicach i wymieniono dach. Trzeba było wybudować nową klatkę schodową i szyb windy. Postawione zostały także nowe ścianki działowe, zamontowano podwieszane sufity. Ponieważ zabytkowy mur otaczający posesję od strony ul. Niedziałkowskiego mocno się przechylił i groził zawaleniem, został rozebrany. Teraz robotnicy stawiają ogrodzenie na nowo. Wszystkie prace muszą się zakończyć do końca roku.

Arka na inwestycję pozyskała, dzięki wstawiennictwu premier Ewy Kopacz, prawie 5 mln zł z rezerwy budżetu państwa. Natomiast wkład własny stowarzyszenia to ok. 2 mln zł.

Wiosną, jak zapowiada ks. Tuszyński, można się w centrum spodziewać pierwszych zagranicznych gości. - Poza tym chcemy przyjąć dużą grupę, prawdopodobnie z Białorusi, w ramach Światowych Dni Młodzieży. To będzie ok. 50 osób – mówi prezes Arki.

- Myślę, że ten projekt w skali kraju jest ewenementem. Prawdopodobnie będziemy prekursorem  działań na rzecz wolontariatu – dodaje ks. Andrzej.

Kapsuła czasu

W trakcie prac remontowych w jednej ze ścian w piwnicy pracownicy odnaleźli zamurowaną przez siostry w 1926 roku kapsułę czasu. - W czasie skuwania tynku zrobiła się szczelina, w której znajdowała się kapsuła.  Zawartość została umieszczona w podłużnym słoiku firmy "Veck", a słoik włożony do miedzianej kapsuły – mówi prezes Arki.
W kapsule znajdowały się dwie srebrne monety z 1926 roku,  gazeta „Słowo” z dnia 3 października 1926, akt erekcyjny. - Rozmawiałem z konserwatorem zabytków. Jesteśmy w trakcie ustalania co zrobimy z kapsułą. Prawdopodobnie będziemy chcieli ją wyeksponować w siedzibie centrum – informuje ksiądz.

Dom pracy sióstr szarytek

Obiekt przy ówczesnej ul. Piaski (Niedziałkowskiego) i Świeżej (Kelles-Krauza) wybudowało Radomskie Towarzystwo Dobroczynności, wsparte przez władze miejskie i wicegubernatora guberni radomskiej Rudolfa Buxhoewdena. Do użytku oddany został w grudniu 1898 roku. Dzięki staraniom prezesa RTD Konstantego Lubońskiego w tym samym roku zostały sprowadzone do Radomia siostry ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, którym zostało powierzone kierownictwo nad Domem Pracy.

Budynek to neogotycka, piętrowa budowla z czerwonej cegły. Mieściło się w nim schronisko dla starców i kalek, ochronka dla dziewcząt przygotowujących się do roli służących oraz ochronka dla ok. 80 dzieci. W 1905 roku dobudowano do budynku kaplicę pw. św. Rodziny. W 1926 roku dzięki pieniądzom pierwszej przełożonej – Jadwigi Kruzer, budynek został rozbudowany od strony ul. Niedziałkowskiego. W 1934 roku siostry odkupiły budynek od RTD. W czasie okupacji, poza działalnością statutową, siostry zajmowały się tajnym nauczaniem, udzielały pomocy medycznej rannym i dożywiały jeńców. Mieścił się tu również punkt kontaktowy AK.

Po wojnie, w 1945, siostry zakładają w budynku szkołę rzemieślniczą dla dziewcząt, dwa lata później placówka przekształca się w Trzyletnie Żeńskie Gimnazjum Krawiecko-Bieliźniarskie. W budynku mieścił się też internat i bursa dla zamiejscowych uczennic. W 1947 roku władze PRL zlikwidowały kuchnię przygotowującą posiłki dla ok. 400 osób, rok później zamknięto dom dziecka, a w 1950 - gimnazjum i internat. W zwolnionych w ten sposób pomieszczeniach umieszczono szkołę podstawową. W 1957 roku siostry odzyskały dwa pomieszczenia i dostały zgodę na uruchomienie pracowni krawiecko-bieliźniarskiej. W 1973 roku miejsce szkoły podstawowej zajęło LO dla dorosłych. W latach 90. siostry odzyskały cały budynek i zorganizowały w nim przytulisko dla dziewcząt z rodzin patologicznych.



KO/ fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy