"Kredyt bez BIK-u" – uwaga na naciągaczy!

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


W okresie ostatnich trzech miesięcy nocami na ulicach miasta grupa młodych ludzi rozwiesza plakaty informujące o możliwości wzięcia pożyczki „Kredyt bez BIK-u”. Problem polega jednak na tym, że reklamowana firma najprawdopodobniej nie istnieje, a dzwoniąc pod wskazany na plakacie numer telefonu, za minutę zapłacimy nawet 9 zł. Połączenie jest kierowane najpewniej na Filipiny. Reklama "Kredytu bez BIK-u" pojawia się też na trudno ścieralnych nalepkach - na rynnach, czy ścianach budynków.

Straż Miejska w tej sprawie współpracuje z Miejskim Zarządem Dróg i Komunikacji oraz  monitoringiem miejskim. - Dzięki tej współpracy udało nam się zatrzymać dziewięć osób i ukarać je mandatami w wysokości 500 zł za nielegalne rozwieszanie plakatów – mówi Piotr Stępień, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu. - Przeważnie byli to studenci z Lublina, którzy w ciągu nocy potrafili rozwiesić na terenie Radomia ponad sto plakatów. Jak nam powiedzieli, materiały otrzymywali od osoby, której nie znają. Za pracę otrzymują 100 zł za noc oraz bilety na pociąg – dodaje Piotr Stępień.

Straż Miejska przestrzega przed reklamowaną usługą. Uczula, że plakaty są o podobnej treści - najczęściej „Kredyt bez BIK-u” -  ale ich forma graficzna często się zmienia. - Charakterystyczne dla tych reklam jest to, że nie widnieje tam żadne logo i adres konkretnej firmy. Podany jest wyłącznie numer telefonu komórkowego, bardzo podobny do polskiego. Dzwoniąc tam, połączymy się z automatyczną sekretarką, a za minutę zapłacimy bardzo dużo - wyjaśnia Piotr Stępień. - Jeżeli decydujemy się na wzięcie pożyczki, najlepiej przed wykonaniem telefonu sprawdzić firmę i jej dane kontaktowe, na przykład w Internecie.

Aleksandra Jabłonka/ fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy