Jest wyrok w sprawie spod Grójca.

Jest wyrok w sprawie spod Grójca.
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

O sprawie pisaliśmy TUTAJ >>> Poszkodowany to pracownik firmy budowlanej z Piaseczna pod Warszawą. Mężczyźni mieli wywieźć go w okolice Podola pod Grójcem, gdzie mieli znęcać się nad nim, po czym zostawić go w lasku bez oznak życia.

3 września kierowcy jadący drogą krajową nr 7, zauważyli na poboczu w okolicach Grójca rannego człowieka. - Na miejsce natychmiast przyjechała policja oraz pogotowie. Lekarze stwierdzili, że dwudziestokilkuletni mężczyzna ma liczne rany szyi, karku oraz odcięte cztery palce u dłoni. Karetką został przetransportowany do szpitala w Grójcu. W tej chwili funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia - wyjaśniał wówczas Andrzej Lewicki z zespołu prasowego KWP zs. w Radomiu.

Okazało się, że Szymon F., właściciel firmy budowlanej, w której pracował pokrzywdzony, był mu winien 2000 złotych zaległej pensji. Kiedy Dominik B. upomniał się o swoje pieniądze, informując m.in., że zadzwoni do Państwowej Inspekcji Pracy, Szymon F. wraz z innym pracownikiem, Mateuszem R., umówili się z nim koło Piaseczna. Dalszy przebieg wypadków to wywiezienie poszkodowanego do lasu, nakazanie mu wykopania grobu, próba odcięcia tasakiem głowy, wreszcie porzucenie poszkodowanego w lesie bez oznak życia.

Wg prokuratury oprawcy "usiłowali zabić pokrzywdzonego poprzez zadawanie tasakiem ciosów w okolice głowy, szyi i rąk, powodując na jego ciele rany rąbane karku, głowy, wieloodłamowe złamania otwarte palców z przecięciem ścięgien i uszkodzeniem mięśni, rany szyi i otwarte złamanie kości potylicznej (...)". Prokuratura domagała się dla oskarżonych kar po 25 lat pozbawienia wolności.

W piątek Sąd Okręgowy w Radomiu wydał wyrok w tej sprawie. 

Szymon F. został skazany na 12 lat więzienia, Mateusz R. na 10 lat pozbawienia wolności. Obaj mają zapłacić solidarnie 150 tys. zł zadośćuczynienia. Przypomnijmy - Dominik B. nie odzyskał pełnej sprawności w dłoni, miewa lęki i stany depresyjne, do dziś nie może znaleźć pracy.

Mateusz R. przyznał się do udziału w zdarzeniu, Szymon F. cały czas twierdził, że było inaczej, że pokrzywdzony i Mateusz R. pokłócili się o dziewczynę i poszli do lasu. Dopiero kiedy przyjechała policja, miał się domyślić, co Mateusz R. zrobił. 

W ocenie sądu zdarzenie miało jednak taki przebieg, jak przedstawił je poszkodowany Dominik B.
Ponieważ Mateusz R. przyznał się do udziału w próbie zabójstwa, sąd skazał go na niższą karę, podkreślając dominującą rolę Szymona F. Wyrok nie jest prawomocny.

Adwokat Szymona F. zapowiada złożenie apelacji, bowiem jego zdaniem nie ma żadnych dowodów na to, że Szymon F. był na miejscu zbrodni.

Pełnomocnik pokrzywdzonego, który domagał się kar 25 lat więzienia dla Szymona F. , 12 lat dla Mateusza R. oraz 500 tys. zł zadośćuczynienia - po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku rozważy złożenie apelacji.

Pokrzywdzony uważa, że kara dla Mateusza R., który się przyznał, jest wystarczająca, natomiast Szymon F. powinien otrzymać wyrok wyższy.




rav, zdj. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy