Jak wyglądają święta w "bidulu"?

Jak wyglądają święta w
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

[gallery id=1383]

Słoneczny Dom, popularnie zwana domem dziecka od 2008 roku prowadzi tzw. dom usamodzielnienia przy ul. Wydmowej. Maksymalnie może przebywać tu czternaścioro wychowanków, od 13 roku życia wzwyż. Tu uczą się samodzielności. Wszystkie obowiązki tj. sprzątanie, pranie, gotowanie wykonują sami, czasami z niewielką pomocą doglądających ich wychowawców.

DYŻURY I BOMBKI

Do świąt Bożego Narodzenia też przygotowują się sami. Już rozpisane są dyżury: kto posprząta łazienki, kto wspólny salon, kto zajmie się gotowaniem.

- Większość rzeczy zrobimy wspólnie, upieczemy ciasta, ugotujemy. Najgorzej jest ze sprzątaniem po tym gotowaniu. Do zmywarki wszystko się nie zmieści, a rzeczy do umycia jest bardzo dużo, nie tak jak w normalnym domu - przyznaje Sandra, jedna z podopiecznych.

Sandra na Wydmowej przebywa najdłużej. To będą jej czwarte święta w tym miejscu.

- Razem przed świętami ubieramy choinkę. Menu mamy już ustalone: pierogi, ciasto, śledzie, barszcz czerwony, makowiec. Karpia raczej nie będzie, kto by go zabił? Będzie jakaś inna ryba - opowiada nam i zgłasza jeszcze wychowawczyni, że warto dokupić coś na choinkę.

- Lubię jak na drzewku jest dużo światełek i bombek – zaznacza.

ŚWIĘTA JAK TO ŚWIĘTA...

Niektórzy wychowankowie Słonecznego Domu na czas przerwy świątecznej pójdą do domu. To ustalają wychowawcy na podstawie decyzji sądu.

- Nigdy nie zabraniamy kontaktów z rodziną. Jeżeli dziecko chce, a nie ma podstaw prawnych, aby zabronić takiej wizyty, to idzie do swojego domu. Jednak w wigilię o godzinie 20 spotkamy się tu praktycznie wszyscy. Nie ma przymusu, ale wychowankowie mają zaproszenie i przychodzą. Pamiętają o tym domu. Jemy razem kolację, dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy i idziemy na pasterkę – mówi wychowawczyni ze Słonecznego Domu. - W święta jest tak, jak w normalnych domach. Rozkładamy kanapę, leżymy razem przed telewizorem, gramy w gry...

- Święta jak to święta... gotujemy, jemy, śpimy. Tworzymy rodzinną atmosferę. Tak jak w weekendy tutaj, siadamy razem do stołu – wyjaśnia Sebastian.

RZADKO O DOMU

Dla niektórych będą to pierwsze święta na Wydmowej, wcześniej mieszkali w starej siedzibie Słonecznego domu przy ul. Kolberga. - Pójdziemy na pasterkę w nocy? - dopytuje się Mateusz.

- Na Kolberga wigilia wyglądała inaczej, było dużo więcej osób niż tutaj. Na dużej sali ludzie dzielili się na grupy, tutaj jest bardziej rodzinnie – przyznaje inny wychowanek.

- Staramy się w tym dniu nie kłócić. Raczej dobrze nam to wychodzi. Jesteśmy trochę milsi dla siebie – mówi jeden z wychowanków.

Jak mówi wychowawczyni, w domu przy Wydmowej w czasie świąt panuje inna, lepsza atmosfera. - Jest spokojniej, wszyscy są skupieni na świętach. Wspólnie dbają o to, aby na stole nic nie zabrakło – wyjaśnia. - Dzieci raczej rzadko wspominają o świętach w swoich domach. Przyjmują to, co tutaj mają. Trudnym momentem dla niektórych jest składanie życzeń, ale i tak wszyscy dzielą się opłatkiem z innymi. Ci wychowawcy, którzy nie mają dyżuru w wigilię, robią to wcześniej.

100 LAT W BIDULU

- Życzymy sobie zdrowia, szczęścia, pomyślności i - tak żartobliwie - 100 lat w bidulu. To taka nasza tradycja między wychowankami – wyjaśnia Sebastian.

Mieszkańcy Wydmowej ogólnie twierdzą, że lubią święta. Niektórzy z prozaicznych powodów: jest wolne od szkoły, można dłużej spać, jest dużo jedzenia i są prezenty. - Oczywiście wszyscy wierzymy w Świętego Mikołaja – śmieje się Sebastian. 

Wychowankowie jeszcze przed wigilią, podczas wspólnego spotkania w głównej siedzibie Słonecznego Domu, otrzymują paczki przygotowane przez dyrekcję i sponsorów.

Dla niektórych to marne pocieszenie.

- Dla mnie święta mogą nie istnieć, jeżeli nie mogę ich spędzić w domu – przyznaje jedna z wychowanek.

- Uważam, że temu domowi należy się szacunek i musimy się postarać, aby było świątecznie. Narzekamy na tego bidula, a nie doceniamy to, co nam dał dobrego – mówi z kolei Sandra.

A jak wyobrażają sobie te wymarzone święta? - Żeby nie było kłótni, żeby było ciepło i rodzinnie, żeby wspólnie wszystko przygotować, żeby było... tak jak tutaj – wymieniają.

Aleksandra Jabłonka/ fot. archiwum prywatne Słoneczny Dom

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

#WieszPierwszy

Polecamy