Gwiazdka na deptaku, czyli... bitwa o oranżadę

Gwiazdka na deptaku, czyli... bitwa o oranżadę
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Gwiazdka na Deptaku już na stałe wpisała się w przedświąteczny krajobraz naszego miasta. Przedstawiciele władz i Kościoła na kilka dni przed Bożym Narodzeniem spotykają się z mieszkańcami na radomskim deptaku, aby wspólnie złożyć sobie życzenia i celebrować nadchodzące święta. Idea piękna, jednak z wykonaniem bywa różnie. Od jakiegoś czasu na świątecznym stole nie pojawia się już jedzenie, jest ono wydawane z polowych kuchni. Kiedyś ciasta i pierogi znikały ze stołu w mgnieniu oka. W tym roku to samo stało się z butelkami napojów.

Nasi czytelnicy, komentują tegoroczną wigilię na Żeromskiego.

- Popieram tę ideę, ale to co zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyło. Ludzie pchali się do tego stołu, jakby nie widzieli jedzenia od miesięcy. Nie było nawet możliwości napicia się oranżady, ludzie pakowali butelki do siatek. Wszystko co mogli wziąć ze sobą zabierali. Nie wiem, czy w tym mieście jest aż taka bieda, że zmuszeni są do takich działań. Przykro patrzeć, jak spotkanie, które mogłoby być fajną imprezą, zmienia się w walkę o byt. Zastanawiam się, czy można coś z tym zrobić? - pisze Milena (nazwisko znane redakcji).

- Jestem bardzo oburzona, widać totalny brak kultury i zahamowań naszego społeczeństwa. Jak tym ludziom nie jest wstyd, że mogą coś takiego robić? - pyta Dorota (nazwisko znane redakcji).

Czy jest jakiś sposób, aby radomska Gwiazdka nie stwarzała możliwości dla niektórych mieszkańców do wynoszenia pełnych siatek towaru? Na krakowskim rynku od kilku lat organizowana jest największa tego typu wigilia w Europie. Współorganizują ją miejskie restauracje, na stołach jedzenia jest niewiele, większość potraw wydawana jest na bieżąco z kuchni polowych. Na imprezę zapraszane są przede wszystkim osoby bezdomne oraz mieszkańcy miasta, którzy chcą im pomóc. Na miejsce można przynosić paczki, które rozdawane są najbardziej potrzebującym.

Czy w Radomiu nie można zmienić formuły wigilii? Czy nie można na przykład rozlewać napojów do dzbanków lub kubków, tak aby wszyscy mogli ich skosztować. A na miejscu rozdawać paczek żywnościowych dla potrzebujących?

Władze miasta nie zauważają takiego problemu.

- Nie dotarły do nas sygnały o takich incydentach, nie widzimy powodu, aby utrudniać nikomu skosztowania napojów. Posiłki są wydawane przy kuchni polowej, ponieważ doszliśmy do wniosku, że o wiele lepiej smakują one, kiedy są gorące, szczególnie w przypadku wieczerzy pod gołym niebem – informuje Ryszarda Kitowska z Zespołu Informacji Prasowej i Publicznej Urzędu Miejskiego w Radomiu.

A co z paczkami dla potrzebujących? - Miasto oferuje różnorodne formy pomocy potrzebującym, nie wszystko musi być skupione w tym jednym dniu – dodaje Ryszarda Kitowska.

A co Wy o tym sądzicie? Zapraszamy do komentowania.

Aleksandra Jabłonka (a.jablonka@cozadzien.pl)/ fot. Andrzej Michalik

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy