Felieton: Dzieci i ryby głosu nie mają

Felieton: Dzieci i ryby głosu nie mają
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.

- Zorganizowaliśmy protest, bo nie nie zgadzamy się, żeby inna szkoła przejęła nasz budynek - mówiła Aleksandra Panek, uczennica II klasy gimnazjum. Zastanówmy się zatem, czy rzeczywiście uczniowie gimnazjów mają jakikolwiek problem. Przecież nawet jeśli gimnazja będą wygaszane, to i tak ich uczniowie zakończą swoją edukację w szkołach, w których ją zaczęli. Więc – na mój chłopski rozum – protestujących uczniów problem nie dotyczy.

Może się wydawać, że reforma edukacji nie pasuje wszystkim. Uczniom, nauczycielom i dyrektorom. Wiadomo, rynek pracy mamy, jaki mamy, a nauczyciele i dyrektorzy obawiają się utraty pracy. Politycy również podchwycili temat. - Rządowa reforma pociągnie za sobą ofiary. Naszym zadaniem jest zminimalizować jej negatywne skutki - powiedział prezydent Radosław Witkowski. Również radni Platformy na reformie nie pozostawiają suchej nitki. Posłowie Anna Białkowska i Leszek Ruszczyk chcą przeprowadzenia referendum w sprawie reformy oświaty, a radomska Nowoczesna wzywa wszelkie środowiska do merytorycznej współpracy w celu ograniczenia jej negatywnych skutków. Przedstawiciele tej partii chcą również dodatkowych pieniędzy na oświatę, aby ograniczyć zwolnienia nauczycieli. Wśród tych głosów najdziwniej brzmi głos parlamentarzystów PiS. - Apelujemy do pana prezydenta, by nie wprowadzał zmian szkodliwych dla uczniów – powiedział poseł Andrzej Kosztowniak. (Przepraszam, ale czy zmiany w siatce szkół nie są zasługą PiS-u?).

Zastanówmy się, jak będzie lepiej. Ja kończyłem ośmioletnią podstawówkę i czteroletnie liceum. Na studiach, gdy doszły do nas roczniki gimnazjalne, było widać przepaść w poziomie edukacji. Nie bez powodu w akademiku nazywaliśmy młodszych kolegów „produkty pogimnazjalne”, a powiedzenie „gimby nie znają” też nie wzięło się znikąd. Nie wiem, czy fakt różnic w poziomie edukacji spowodowany był brakiem egzaminów na studia, czy właśnie gimnazjami – to warto przemyśleć. Jedno jest pewne – najgorsze, co może być, to pośpiech i bałagan w przeprowadzanych zmianach. Gdy miałem zdawać maturę, nie wiedziałem, czy mam się przygotowywać do nowej czy do starej. Dzieci z podstawówek również nie wiedzą, jak, gdzie i czego będą się uczyć. One są jednak za małe, aby zabrać głos w dyskusji. Ważniejsza wydaje się być polityczna pyskówka... A dzieci? Dzieci i ryby głosu nie mają.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy