Danuta Wielocha. Będą szukać ciała

Danuta Wielocha. Będą szukać ciała
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
 
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.
 
W czwartek, 2 lutego detektyw Krzysztof Rutkowski złożył do naczelnika Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu notatkę, w której opisuje okoliczności uprowadzenia i zabójstwa zaginionej w grudniu Danuty Wielochy. - Wskazujemy konkretną osobę, która jest za to odpowiedzialna – mówił detektyw Krzysztof Rutkowski na zorganizowanej, także 2 lutego, konferencji prasowej. - W analogicznych sprawach nasza trafność typowań to prawie 100 procent.
 
Za przykład Rutkowski podał sprawy zaginionych, a jak się potem okazało zamordowanych, Iwony Wieczorek i Ewy Tylman.
 
Córka i syn zaginionej Danuty Wielochy zatrudnili Rutkowskiego, by pomógł odnaleźć ich matkę. - Mama zaginęła 11 grudnia. Sprawę, którą zgłosiliśmy miejskiej policji przejęła komenda wojewódzka. Do pomocy zatrudniliśmy też detektywa Rutkowskiego – wyjaśniała Aleksandra Wielocha, córka zaginionej blisko dwa miesiące temu radomianki. - Jednocześnie prowadzone są postępowania policyjne, prokuratorskie i detektywistyczne, ale dla dobra śledztwa nie możemy ujawniać ich szczegółów.

 
Krzysztof Rutkowski twierdzi, że przeprowadzone przez jego biuro detektywistyczne śledztwo i analizy wskazują na konkretną osobę, która uprowadziła, a następnie zamordowała Danutę Wielochę. - Mamy osobę podejrzaną, ale nie podam nawet jej inicjałów; to poszlaki. Nie chcemy, by ta osoba zaczęła tworzyć nierzeczywiste fakty i utrudniała śledztwo, czy zacierała ślady – wyjaśnił Rutkowski. - W okolicach rzeki Pilicy znaleźliśmy klucze od domu pani Danuty. Mamy podejrzenia, gdzie znajduje się ciało, ale obecna aura uniemożliwia rozpoczęcie poszukiwań. Chodzi o miejsce na wodzie. Od dwóch miesięcy mamy mróz. Gdy tylko pogoda na to pozwoli, w akcję poszukiwawczą zostanie zaangażowany wyszkolony pies tropiący.
 
 
Jak powiedziała Aleksandra Wielocha, w dniu zaginięcia jej mama zachowywała się tak, jak zwykle. 11 grudnia, córka pani Danuty przebywała w szpitalu. - Jak przyszła do szpitala, była normalna. Nie była zdenerwowana - relacjonowała na konferencji prasowej. - Styl życia pani Danuty nie wskazuje na to, aby mogła zaginąć nagle - dodał Rutkowski.
 
Detektyw Rutkowski nie chciał ujawnić wyników poszukiwań, jakie były prowadzone kilka tygodni temu w okolicach Zamłynia. Zostały znalezione tam rzeczy osobiste 53-letniej radomianki. Pisaliśmy o tym TUTAJ. - Znamy przypadki osób, które włączały się w poszukiwania zaginionych, a potem okazywało się, że to one były sprawcami - powiedział detektyw.
 

Konferencja detektywa Rutkowskiego ws. zaginięcia Danuty Wielochy

 
 
Rutkowski nie potwierdził, czy osoba podejrzana o uprowadzenie i zabójstwo Danuty Wielochy jest z jej bliskiego otoczenia. Ponadto poinformował, że wątek byłej dyrektor jednej z radomskich szkół, której funkcję przed zaginięciem pełniła Wielocha, został wykluczony. 
 
Pod uwagę brana jest zmiana kwalifikacji statusu Danuty Wielochu. - Będę chciał złożyć wniosek w imieniu rodziny, chyba że rodzina sama to zrobi. Teraz pani Danuta Wielocha ma status osoby zaginionej, wniosek o zmianę statusu dotyczyłby uprowadzenia i zamordowania - wyjaśnił Rutkowski.
 
W konferencji prasowej brał także udział funkcjonariusz komendy wojewódzkiej. 
 
Za informacje, które pozwolą postawić zarzuty osobie winnej zaginięcia Danuty Wielochy Krzysztof Rutkowski wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. zł. Wszelkie informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu osoby zaginionej należy kierować do Wydziału Kryminalnego KMP w Radomiu osobiście lub telefonicznie pod numer telefonu 345-22-24 lub 997. Kontakt z rodziną: 790-700-905. Kontakt do biura detektywistycznego Krzysztofa Rutkowskiego: 600 007 007.
 

Przypomnijmy: Danuta Wielocha zaginęła w niedzielę 11 grudnia w godzinach 17-21. Ostatni raz widziana była w radomskim szpitalu przy ulicy Tochtermana ok. godziny 16.30. Ostatnim miejscem , w którym mogła się znajdować, był rodzinny dom przy ulicy Garbarskiej, gdzie zostawiła swój samochód. Cztery dni po tym, jak zaginęła radomianka, miała się odbyć jej rozprawa rozwodowa. 

 
 
 
 
 

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy