"Walka na bagnety" PSP 28

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

W Radomiu już od pewnego czasu, członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej III Okręgu Policji Państwowej oraz Stowarzyszenia Szwadron Ziemi Radomskiej, ćwiczą walkę na bagnety. Spotykają się raz w tygodniu, na sali gimnastycznej Publicznej Szkoły Podstawowej nr 28, by poznawać tę zapomnianą odmianę szermierki.  Do treningu używają specjalnych karabinów szermierczych ze sprężynowym chowanym bagnetem, masek, plastronów czyli kamizelek ochronnych oraz rękawic. Ćwiczone są ruchy bronią, złożenia w odpowiednich postawach, wypady, pchnięcia oraz ciosy. Nauka dowolnych walk w parach, odbywa się początkowo za pomocą pałek szermierczych, by docelowo przejść do fechtunku karabinami.

Istotą zajęć jest to, iż karabin szermierczy ważący około trzech i pół kilograma, swoją masą zbliżony jest do wagi karabinu Mauser, Mosin czy też Mannlicher, a więc broni używanej przez wojsko i policję przedwojennej Polski. Szermierka na bagnetu była jednym z podstawowych elementów szkolenia żołnierskiego. W okresie II Rzeczypospolitej rozgrywano w tej dyscyplinie nawet mistrzostwa armii. Ćwiczyli ją na pewno żołnierze 72 Pułku Piechoty stacjonującego w Radomiu i funkcjonariusze radomskie Komendy Powiatowej Policji Państwowej. Po wojnie, w latach pięćdziesiątych a nawet sześćdziesiątych ubiegłego wieku, rozgrywano w tej dyscyplinie sportowe  zawody ogólnopolskie.

- Z szermierką na bagnety miałem styczność w wojsku. W wolnych chwilach próbowaliśmy walki, starymi karabinami szermierczymi, odnalezionymi na zapleczu magazynku sportowego. Więcej były w tym zabawy niż prawdziwej nauki. Nie dysponowaliśmy wtedy żadnymi materiałami szkoleniowymi. Po wielu latach, podjąłem próbę zorganizowania grupy osób które ćwiczyły by już na poważnie tą dyscyplinę.   Szermierka na bagnety to zapomniana precyzyjna  sztuka walki, wyrabiająca wytrzymałość, zaciętość i nieustępliwość. Ćwiczy ona wszystkie partie mięśni ciała, oraz zmusza do szybkiego i nieustającego myślenia strategicznego. Ma trochę wspólnego z szachami. Tu również trzeba przewidzieć, przy najmniej trzy ruchy przeciwnika na przód, z tym iż musimy to wykonać w błyskawicznym tempie.  – mówi aspirant Paweł Łuk-Murawski, komendanta rekonstruktorów policyjnych i trener grupy szermierczej.

Od czasu wynalezienia bagnetu, co nastąpiło we Francji w połowie siedemnastego wieku, zastanawiano się nad jego wojennym zastosowaniem. Pierwsze traktaty przystosowania tej nowej broni na polu walki, pojawiły się już w pierwszych latach wieku osiemnastego. Przedstawiały one musztrę z bagnetem, chwyty karabinem oraz przyjmowanie postawy bojowej. W miarę rozwijania nowych taktyk wojskowych, rozwijano również taktykę walki na bagnety. Pierwszy krajowy podręcznik pod tytułem „Nauka podająca sposób bicia się na bagnety” został wydany w 1827 roku. Regulamin ten obwiązywał żołnierzy ówczesnej armii Królestwa Polskiego. Poświęcony był on w całości tematowi fechtunku tą bronią i jako pierwszy w Europie, zawierał całość zagadnienia od szkolenia podstawowego, po walki dowolne pomiędzy ćwiczącymi. W dużej mierze na jego podstawie opracowywano późniejsze instrukcje, wykorzystywane w okresie II Rzeczypospolitej.

 -„Bój na bagnety jest częstym, a niejednokrotnie rozstrzygającym o zwycięstwie przejawem walki. Mimo szerokiego zastosowania w walce z bliska strzału i granatu ręcznego, żołnierz musi być przygotowany na natarcie wręcz i złamanie oporu przeciwnika bagnetem lub walką pierś o pierś” – z „Instrukcji walki na bagnety” wydanej w 1921 roku, przez Ministerstwo Spraw Wojskowych.

Dzięki swoim kontaktom „w świecie rekonstrukcji historycznej” Pan Paweł pozyskał niezbędny sprzęt, w zaprzyjaźnionej firmie odzieżowej uszył plastrony, a resztę potrzebnych  rzeczy wykonał sam. Materiały szkoleniowe do nauki tej odmiany szermierki, otrzymał od swoich krakowskich przyjaciół z zasobów biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego.  

- Jedną z podstaw rozpoczęcia treningów jest pozyskanie sprzętu szermierczego, oraz materiałów szkoleniowych. Mając wielu przyjaciół w kraju i wsparcie naszej Rodziny Policyjnej nie było z tym wielkiego problemu. Dzięki uprzejmości Pani dyrektor Barbry Zielińskiej możemy korzystać z sali gimnastycznej, która zapewnia nam bazę do treningów. Szkolimy się na podstawie „Instrukcji walki na bagnety” wydanej przez Ministerstwo Spraw Wojskowych z 1921r. Instrukcja ta jest bardzo przejrzysta, i umożliwia ona przekazanie  tajników szermierki innym. Jak zwykle początki są trudne, Pierwsze nauki postaw szermierczych, ruchów karabinem, pchnięć i ciosów kolbą, ćwiczyłem na początku sam we własnym domu, by potem przekazać to innym. Ponieważ niektóre sekwencje szermiercze są dość obszerne, parę razy trafiłem w lampę, która spadła z sufitu. Na szczęście wykonana był z materiału, tak że odbyło się bez strat domowych. – dodaje aspirant Paweł Łuk-Murawski, trener grupy szermierczej.

Pierwszy publiczny pokaz „szermierki na bagnety”, zostanie zaprezentowany w Radomiu,  podczas „Pikniku naukowego”, jaki odbędzie się 2 czerwca bieżącego roku. Później tą odmianę szermierkę zobaczą mieszkańcu Nowej Dęby, Lublina i Kielc. Po raz drugi w Radomiu,  szermierze zaprezentują swoje umiejętności 25 sierpnia, podczas zawodów strzeleckich o tytuł „Króla Kurkowego”, zorganizowanych przez radomskie Bractwo Kurkowe Św. Sebastiana. W ramach społecznej działalności Bractwa Kurkowego istniej pomysł zorganizowania „Radomskiej szkoły szermierki”, ćwiczącej fechtunek dawną szablą polską oraz bagnetem.

red. A.J./ fot. Szymon Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy