7. miejsce na świecie? To za mało!

7. miejsce na świecie? To za mało!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Zająłeś siódme miejsce na świecie. Jakie to uczucie?

- Jest niedosyt. Zająłem siódme miejsce razem z Rosjaninem i Rumunem. Szczerze mówiąc, to byłem troszeczkę rozczarowany, ponieważ po pierwszym dniu byłem trzeci. Drugiego dnia mieliśmy do zrobienia bardzo trudne zadania, wszystkim uczestnikom poszło słabiej. Pod koniec zawodów zacząłem być na siebie zły, że mi nie poszło i zmarnowałem czas, zamiast walczyć do końca.

Na czym właściwie polegało twoje zadanie na olimpiadzie ?

- Było do zrobienia sześć zadań natury algorytmicznej. Robiliśmy to w dwóch pięciogodzinnych sesjach. Każdy miał do dyspozycji komputer z systemem operacyjnym Linux.

Ilu było uczestników?

- Zgłoszonych było około 320 kandydatów. W tym czterech reprezentantów z Polski.

Jak poszło innym naszym reprezentantom?

- Również bardzo dobrze. Dwóch zajęło miejsca w okolicy trzydziestego i załapali się na złote medale. Trzeciemu koledze poszło słabo drugiego dnia, ale otrzymał srebrny medal.

Będziesz próbował jeszcze raz?

- Mogę jeszcze raz wziąć udział w tej olimpiadzie w przyszłym roku, ponieważ nadal nie będę studentem. Przyszłoroczny finał będzie w Australii, więc fajna sprawa. Najpierw jednak muszę wygrać olimpiadę ogólnopolską. Pojadą tylko cztery osoby z Polski, konkurencja jest wielka. Małe detale decydują o zwycięstwie.

Jak się przygotowujesz?

- Olimpiady to konkurs umiejętności, dlatego trzeba robić zadania z poprzednich olimpiad. Zadania, zadania i jeszcze raz zadania. Z natury jestem leniem, więc najtrudniej jest przysiąść i wziąć się do pracy. Jeżdżę również na obozy dla informatyków.

Na czym polegają takie obozy?

Dwa dni zawodów, wycieczka, dwa dni zawodów, wycieczka. Śpimy, jemy, programujemy i tak cały czas.

Zawodów czyli...

- Czyli cały czas przy komputerze.

Szkoła pomaga, czy przeszkadza w przygotowaniach?

- Hmm...czasami pewne rzeczy trzeba poświęcić np. język polski...

Twoje zwycięstwo to również przepustka na dowolną uczelnię na świecie...

- Tak, ale indeks miałem już w pierwszej klasie liceum, kiedy zostałem finalistą Polskiej Olimpiady Informatycznej.

Planujesz studia za granicą?

- Nie... po co? Po maturze chcę studiować na Uniwersytecie Warszawskim. Na UW świetnie uczą. Polska reprezentacja UW w Akademickich Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym zawsze zajmuje wysokie miejsce. Wielu starszych kolegów informatyków - studentów UW robi praktyki w google, facebooku.

Jak lubisz spędzać czas wolny?

- Hmm... Co rozumiesz przez to sformułowanie?

Kiedy ostatnio byłeś w kinie?

- Nie pamiętam...

A w teatrze?

- Hmm... Dwa lata temu, przymusowo ze szkołą.

Czyli co lubisz robić? Poza programowaniem...

- Spać? Brakuje mi snu...

Rozmawiamy również z Mirosławem Mordką, który przygotowywał Karola Farbisia do olimpiady.

Skąd taki talent?

- Wybitna jest cała klasa, w której uczy się Karol. Uczęszcza tam trzech laureatów olimpiad informatycznych. Mamy również finalistkę, jedną z dwóch dziewczyn na stu uczestników konkursu. Są tam również laureaci olimpiad fizycznych, finaliści olimpiady matematycznej, finaliści i laureaci Olimpiady Innowacji Technicznych. W całej tej klasie panuje atmosfera pracy. Spośród osób dobrych wybiły się jeszcze lepsze, wybitne.

Jak pracuje się z takimi uczniami?

- Nauczyciele pomagają tylko do pewnego momentu, mogą przekazywać wiedzę, tłumaczyć, ale najważniejsze są umiejętności tych młodych ludzi. Karol i inni nasi uczniowie są bardzo pracowici. Wielka część sukcesu Karola to jego ciężka praca.

Jaki jest Karol?

- To skromny i pracowity człowiek, a dodatkowo bardzo ambitny. Siódme miejsce na świecie, które zajął, to dla niego mało, w przyszłym roku chce być lepszy. Karol bardzo dużo robi na rzecz szkoły, pomaga nam. Przygotował system rejestracji na bal absolwentów, jak również program do automatycznego sprawdzania zadań, który bardzo ułatwia nam pracę. Wspólnie z innym uczniem przygotowuje zawody dla swoich młodszych kolegów, co wymaga od nich dużo pracy. Ciężko pracuje również na kółkach - mogę powiedzieć, że posiada już wiedzę akademicką. Wiem, że nauki nie traktuje tylko jako ciężką pracę, jest to jego pasja i hobby. Liczę, że Karol będzie chciał z nami współpracować, kiedy opuści mury naszej szkoły. Będę zachęcał go, aby pomagał swoim młodszym kolegom i był dla nich przykładem.

Karol jest 31. laureatem olimpiady międzynarodowej z VI LO...

- Tak, ktoś zrobił ostatnio takie zestawienie, w Polsce jest tylko osiem szkół, które mają powyżej 20 takich laureatów. Tacy ludzie to perełki, jesteśmy z nich bardzo dumni.

Aleksandra Jabłonka (a.jablonka@cozadzien.pl)/ fot. Michał Sołśnia

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy