Broń pokonała Omegę i jest wiceliderem!

Broń pokonała Omegę i jest wiceliderem!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Mecz rozpoczął się tak, jak ostatnie pojedynki Broni, czyli od straty bramki. Już w 14 minucie źle do kolegi z zespołu podał Wiktor Lach. Piłkę przechwycili goście, a na doskonały strzał z 25 metrów zdecydował się Mariusz Zawodziński. Interweniować próbował jeszcze Michał Majos, bramkarz Broni, ale piłka i tak wpadła do bramki. Kwadrans później był remis. W polu karnym został sfaulowany Michał Bojek, a sędzia wskazał "na wapno". Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Mariusz Marczak. Gospodarze próbowali coraz groźniej atakować, jednak Omega bardzo dobrze się broniła. Pod koniec pierwszej połowy doszło do kuriozalnej sytuacji. Konrad Szubert w 60 sekund dostał dwie żółte kartki i został przez sędziego wyrzucony z boiska. Do końca pierwszych 45 minut wynik spotkania nie zmienił się. 

Druga połowa to już wyraźna przewaga Broni. Grający w dziesiątkę gości skupili się tylko na obronie i od czasu do czasu wyprowadzali kontry. W 58 minucie z rzutu wolnego uderzył Mariusz Marczak, jednak Paweł Wiśniewski, bramkarz Omegi Kleszczów, popisał się doskonałą interwencją. Co chwilę gospodarze wykonywali rzuty rożne lub wolne, jednak za każdym razem brakowało dokładności. Dopiero pod koniec meczu gospodarzom udało się wyjść na prowadzenie. W 82 minucie Michał Bojek wbiegł z prawej strony w pole karne i doskonale podał wzdłuż linii bramkowej do Piotra Nowosielskiego. Napastnik Broni dopełnił formalności i zdobył gola. W 87 minucie powinno być 3:1, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Mariusz Marczak. Ostatecznie Broń Radom pokonała Omegę Kleszczów 2:1 i w tej chwili zajmuje drugie miejsce w tabeli. Ekipa z Plant ma tyle samo punktów, co lider III ligi grupy łódzko - mazowieckiej - Legia II Warszawa.

- To był dla nas bardzo trudny mecz. Omega okazała się wymagającym przeciwnikiem. Po czerwonej kartce dla zawodnika gości nasza gra wyglądała lepiej i to my zaczęliśmy przeważać. Omega cofnęła się i wyprowadzała groźnie kontry. My zostaliśmy natomiast zmuszeni do ataku pozycyjnego. Szkoda, że nie udało nam się wykorzystać drugiego rzutu karnego, ale trzy punkty z pewnością cieszą - powiedział po meczu Tomasz Dziubiński, trener Broni Radom.

Broń Radom - Omega Kleszczów 2:1

(bramki: Mariusz Marczak 29', Piotr Nowosielski 82' - Mariusz Zawodziński 14')

Broń Radom: Majos - Ankurowski, Skórnicki, Gorczyca, Rdzanek, Bojek (Krukowski 88'), Sałek, Lach (Oshikoya 81'), Wichucki (Leśniewski 46'), Marczak (Kozicki 90' + 1), Nowosielski

Omega Kleszczów: Wiśniewski - Słomian, Świstak, Łucki, Kabziński, Szubert, Robaszek, Marciniak, Rozwandowicz, Górski (Kowalski 53'), Zawodziński (Piotrowski 73')


MS/foto. MS

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy