Kusaki - relacja foto i video!

Kusaki - relacja foto i video!
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Ścięcie ŚmierciWidowiskowe ścięcie kostuchy jak co roku przyciągnęło na Rynek w Jedlińsku prawdziwe tłumy

Wraz z mieszkańcami Jedlińska pożegnaliśmy we wtorek tegoroczny karnawał. Było kolorowo, energetycznie i wesoło, jak przystało na ostatni dzień przed Wielkim Postem. Klimat jedynego w swoim rodzaju widowiska folklorystycznego, dopełniały ustawione wokół miejsca pokazów małe stragany, na których można było znaleźć różności regionalne, a nawet kupić sobie balon z helem. –Sprzedajemy balony, żeby dzieci czuły, że to jest  radosny dzień, którego celem jest zabawa – mówi jeden ze sprzedawców.

Charakter imprezy podkreślali barwni przebierańcy: diabły, cyganki, panny młode, krakowiacy. W te postaci wcielili się męscy przedstawiciele Jedlińska , którzy w damskich sukienkach i przerysowanych makijażach przechadzali się po rynku, często odśpiewując ludowe przyśpiewki. Tak jak nakazuje niemalże 200-letnia tradycja, w widowisku Ścięcia Śmierci jedynymi aktorami są mężczyźni, więc w tym dniu wcielają się w role kobiet. Jak twierdzi jeden z aktorów: -Nie jest to łatwe zadanie, z makijażem musiałem sobie poradzić sam i efekty są takie, jak widać. Starałem się, żeby choć w pewnym stopniu przypominał on precyzyjny damski makijaż.


Podczas plenerowego przedstawienia oprócz mieszkańców Jedlińska, na scenie wystąpiły również inne zespoły regionalne: Młodzieżowy Zespół Obrzędowy z Czarnocina oraz Krampskie Bery spod Opola, który zaprezentował tamtejszy zwyczaj zabicia niedźwiedzia. Po czym częstowano zgromadzoną publiczność "krwią" zwierzęcia z wikliny, bo wypicie jej podobno ma przynieść szczęście. Mogliśmy także przypomnieć sobie piosenki Anny Jantar w wykonaniu Anny Żebrowskiej, której występ poprzedził najważniejszy punkt Kusych Dni – widowisko Ścięcia Śmierci.

Napięcie rosło, nikt nie mógł doczekać się chwili, gdy kostucha stanie przed sądem. W końcu przyprowadzono - przy akompaniamencie orkiestry - główną winowajczynię ludzkiej śmierci, która upiła się podczas Kusaków. W barwnym orszaku zobaczyć mogliśmy przedstawicieli różnych stanów, płci i świata pozaziemskiego: wójta, mieszczan, parę młodą, diabły z kołatkami, anioły i oczywiście tytułową zbrodniarkę, która „zabiera ojców i matki i osieraca biedne małe dziadki…” – Śmierć.  Kostucha drżała, wyrywała się z więzów, podczas procesu nad jej zbrodniczymi uczynkami. Wyrok nad „straszną zabójczynią” wykonał potężnym mieczem kat w czerwonokrwistej szacie. Po czym orszak udał się w kierunku plebanii, żeby uzyskać od księdza proboszcza zgodę na pochówek Śmierci.

Publiczność była pod wrażeniem widowiska. -Tego typu imprezy są bardzo potrzebne, ponieważ podtrzymują tradycje, jakie są w danej miejscowości. Wrażania?  Bardzo pozytywne i każdy z nas z nas powinien na pamięć znać słowa i zwyczaje, które opisał ks. Jan Kloczkowski, dawny proboszcz jedlińskiej parafii – dodaje jedna z uczestniczek przedstawienia.

Po zakończeniu inscenizacji wystąpiła Anna Żebrowska, która zaśpiewała największe przeboje Anny Jantar. Na koniec wszystkich zaproszono na gorącą grochówkę, która rozgrzała każdego zmarzlucha.

Widowisko cieszyło się dużym zainteresowaniem, podczas licznych rozmów, poznaliśmy rodziny mieszkające nie tylko w Jedlińsku, ale i w okolicznych miejscowościach, jak również w tych odległych o kilkaset kilometrów. -Przyszliśmy tu razem mimo, że nasze dziecko jest zbyt małe, żeby zrozumieć przesłanie tej imprezy, ale chcemy uczyć je od wczesnych lat tradycji regionalnej i jej poszanowania - powiedziała nam jedna z mieszkanek Jedlińska, która żeby obejrzeć to przedstawienie wraz z mężem i synem.

Zachęcamy również do przeczytania wywiadu na temat folkloru regionu radomskiego:

Folklor ciągle żywy? Rozmowa z Adolfem Krzemińskim


Galeria zdjęć

Dorota Trojanowska

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy