Co ma techno do Allaha? - WYWIAD

Co ma techno do Allaha? - WYWIAD
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Opisujecie siebie jako wykonawców łączących muzyczne sacrum z profanum. Co to oznacza?

Michał Kaluga: - Używając takiego określenia, miałem na myśli sięganie do starych patentów charakterystycznych dla klasycznej muzyki rockowej i metalowej, która ma swoich wiernych słuchaczy. W ich kręgu zainteresowań są zespoły, które istnieją na rynku muzycznym już 30 a nawet 40 lat. Do tego dołączamy elementy muzyki nowoczesnej, czyli takiej, która powstała po 2000 roku, ewentualnie w latach 90-tych. Oczywiście wśród nich znalazły się dźwięki inspirowane Wschodem.

Co jest tym sacrum a co profanum?

Michał: - Sacrum symbolizuje tę klasyczną muzykę, skierowaną przede wszystkim do tych fanów, którzy niezmiennie od wielu lat oddają cześć tym samym zespołom. Wykorzystując stare patenty mieszamy je z tymi nowymi, które są jeszcze świeże, czyli profanum. Są ludzie, którzy nie uznają tych nowoczesnych wpływów, które – ich zdaniem – są profanacją klasycznego rocka czy metalu.

Marcelina Kopyt: - To tak zwani true metalowcy.

Są ludzie, którzy nie dopuszczają do siebie myśli, że artysta, który wcześniej wykonywał dany gatunek muzyczny, nagle zaczyna eksperymentować. Tak, jak robi to chociażby Pezet.

Mateusz Klimek: - Albo Agnieszka Chylińska…

Marcelina: - Niektórym nie wychodzi kombinowanie. Teraz na porządku dziennym jest łączenie każdej muzyki z dubstepem, co nie wszystkim się udaje.

Czy jest jakaś granica w łączeniu ze sobą różnych gatunków?

Marcelina: - Nie ma granicy, trzeba to po prostu wyczuć.

Mateusz: - Jedynym wyznacznikiem jest to, czy podoba nam się końcowy efekt czy nie.

Michał: - Na razie jesteśmy na takim etapie kariery, kiedy możemy sugerować się własnymi gustami muzycznymi. Liczy się ilość osób na koncercie, a nie kontakty czy kontrakty itp. Oczywiście nasza muzyka trochę ewoluowała od momentu założenia zespołu - gramy zdecydowanie lżej niż na początku. Używamy więcej kierunków muzycznych, takich jak funk. Marcelina z kolei śpiewa soulowo, więc i ten gatunek da się usłyszeć w naszej muzyce.

Marcelina: - W moich partiach można znaleźć naprawdę dużo tego nurtu.

Michał: - Być może jest to wyświechtane powiedzenie, ale każdy dorzuca coś od siebie. Wszyscy reprezentujemy zupełnie coś innego.

Dlaczego wybrałaś akurat soul i postanowiłaś śpiewać w zespole charakteryzującym się mocniejszymi brzmieniami ?

Marcelina: - Studiuję jazz i muzykę rozrywkową, dlatego soul, pod względem wokalnym, jest mi najbliższy. A taką muzykę, jaką wykonuje zespół, bardzo lubię i dobrze czuję się z chłopakami na scenie.

Na swojej stronie piszecie, że sięgacie również do kontrowersji. Na czym to polega?

Michał: - Pierwszą kontrowersją jest nazwa.

Mateusz: - Mam pewne zmartwienie jeśli chodzi o nazwę. Co prawda, na tę chwilę nie przysparza nam kłopotów, - ponieważ dużo osób o nas nie słyszało - ale gdyby doszło co do czego, to kto wie, może będziemy musieli ją zmienić.

Dlaczego? Mnie ta nazwa bardzo się podoba.

Mateusz: - Chodzi o kwestie religijne. Jeżeli kiedyś zaszlibyśmy gdzieś wyżej, to nazwa może być źle odbierana przez niektóre osoby.

Michał: - Z drugiej strony, są przecież zespoły, których nazwy mogą obrażać chrześcijan i mimo to, dobrze sobie radzą.

Mateusz: - Ale chrześcijanie są wiesz… spokojniejsi…

Michał: - Są trzy powody, dla których powstała taka nazwa. Po pierwsze, wybrałem ją właśnie ze względu na kontrowersyjne połączenie. Poza tym, jeśli ktoś ją usłyszy, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ją zapamięta. Zazwyczaj jest tak, że ludzie mówią, że jest świetna albo beznadziejna. Nikt mi jeszcze nie powiedział, że jest średnia. Poza tym nazwa jest związana moimi inspiracjami, a dokładniej piosenką zespołu Mr. Bungle pt. „Desert search for techno Allah”, łącząca ze sobą rock, metal czy disco. Allah jest tym sacrum a techno profanum.

Dlaczego zdecydowaliście się na połączenie mocniejszych brzmień z muzyką Wschodu?

Michał: - Mnie osobiście czaruje taka muzyka. Można znaleźć w niej magię oraz szczerość nieskażoną wpływem kultury masowej. A metal i rock? Lubimy grać taki rodzaj muzyki.

Na rynku muzycznym jest więcej takich zespołów jak wasz?

Marcelina: - Tak, zdecydowanie. Tyle, że nie w Polsce – był jeden zespół, ale krótko. Teraz generalnie powraca moda na muzykę folkową, która jest fajna i żywiołowa. Przykładem jest Kapela ze Wsi Warszawa – to cieszy się dużą popularnością wśród ludzi, ale nie ma raczej zespołu łączącego takie nurty muzyczne, jak w przypadku Techno Allah.

Michał: - Wychodzimy z założenia, że bez sensu jest wykonywać tylko jeden gatunek muzyczny tak, jak robi to na przykład Iron Maiden czy AC/DC. Nas to kompletnie nie satysfakcjonuje.

Kiedyś zespoły grające mocniejsze kawałki były bardziej popularne. Teraz nastała moda na muzykę masową, ale w tandetnym wydaniu…

Marcelina: - Dlatego, że nasze społeczeństwo ma niskie aspiracje, więc podoba im się taka muzyka. Nie słuchają ambitniejszych kawałków.

Michał: - W tym przypadku muzyka jest jedynie tłem. Tu słuchacz nie zastanawia się nad przekazem, który jest zawarty w tekście – to ma być przede wszystkim krótkie i lekkie, a piosenka nie zaliczająca się do tych kategorii, jest odrzucana. Oczywiście chcielibyśmy, żeby wszyscy chcieli analizować nasze kawałki...

Marcelina: - Kłopotliwe są też piosenki, które wykonujemy w języku angielskim. Ciężko jest z tym w naszym kraju, tym bardziej, że – z tego co się orientuję – ustawa narzuca, że tylko 30 procent granych w radiu utworów może być anglojęzycznych. To powoduje, że tym bardziej trudno jest się przebić z taką muzyką w Polsce.

Czym się inspirujecie pisząc teksty?

Mateusz: - Ja na przykład napisałem piosenkę pt. „Mustafa”, inspirując się kawałkiem zespołu Queen o tym samym tytule. Jest to opowieść o proroku idącym przez miasto pełne zepsucia. Wychodzi na pustkowie, gdzie czekają na niego jakieś strachy, z którymi musi się zmierzyć.

Michał: - Ja z kolei staram się raczej opisywać swoje przeżycia czy przemyślenia na dany temat. Moim założeniem jest to, aby każdy mógł te teksty zinterpretować po swojemu. Piszę posługując się symboliką oraz metaforą – ostatnio usłyszałem, że mój tekst jest beznadziejny, ponieważ nie ma przesłania - z czym się nie zgadzam. Myślę, że taka opinia jest spowodowana dużą ilością symboli, co może wydawać się chaotyczne.

Być może tu pojawia się przyzwyczajenie ludzi do tego, że słyszą dużo prostych, łatwych tekstów…

Michał: - U nas nie ma tekstów o miłości w stylu „I need you, I love you baby”.

Marcelina: - Ja akurat piszę takie teksty, więc śmieją się ze mnie.

Mateusz: - Kiedyś padł pomysł, żeby napisać jeden typowo infantylny tekst dla śmiechu, ale nie został zrealizowany.

Mam pytanie do ciebie, Marcelino. Bierzesz udział w „Bitwie na głosy”, gdzie jesteś wokalistką w grupie Andrzeja Piasecznego. Myślisz, że dzięki temu uda ci się zareklamować również zespół?

Marcelina: - Mam nadzieję. Staram się nas promować na każdym kroku, przemycając gdzieś tę nazwę.

Ciężko było się dostać do programu?

Marcelina: - Powiem szczerze, że decyzja o zgłoszeniu się do programu była zupełnie spontaniczna. Na precastingu było kilkaset osób – oczywiście spóźniłam się, więc byłam jedną z ostatnich osób, które tam weszły. Trochę przeraziłam się po przeczytaniu regulaminu, ponieważ jest tam zapis, o tym, że trzeba tańczyć. Zastanawiałam się nad powrotem do domu, ale w końcu zostałam.

Kliknij i dołącz do Fanów zespołu

Kliknij i posłuchaj Techno Allah na YouTube

Kliknij i odwiedź zespół na MySpace






.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy