Bezduszność, czyli Era Komputera


instrument muzycznyKtóż z kompozytorów szeroko pojętej muzyki rozrywkowej i muzyków ciężko szlifujących swój warsztat na instrumentach muzycznych jeszcze do końca lat 90-tych mógł wtedy przypuszczać, że całą „robotę” mogą za nich wykonać komputery? Odpowiednio zestawione ciągi komputerowych zer i jedynek są dzisiaj w stanie zastąpić zespół muzyczny, a nawet całą orkiestrę symfoniczną. Bardzo często potrzebny jest jedynie operator sterujący guziczkami i suwaczkami całej tej bezdusznej maszyny.


Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wysyp „artystów”, którzy zewsząd próbują katować nas różnymi kosmicznymi dźwiękami układającymi się w mierne piosenki odtwarzane w mediach publicznych. W dzisiejszych czasach nie potrzeba wiedzy i talentu, gdyż mając gotowe zestawienia dźwięków i rytmu komponowanie sprowadziło się w większej mierze tylko do łączenia ich ze sobą. Dzisiaj większość przede wszystkim młodych ludzi, która w pewnym stopniu opanowała muzyczne oprogramowanie komputerowe bardzo szybko nazywa siebie artystami, co spowodowało olbrzymią powszechność tego słowa. Muzyka rozrywkowa stała się kiczem.

Ktoś powie: „Dobrze. Ale jak jest ze śpiewem? W końcu człowiek sam wydobywa z siebie dźwięki odpowiednio je modulując”. Prawda jest taka, że dziś bardziej liczy się prezencja, szum medialny, aby za wszelką cenę zaistnieć w branży. I tutaj zrodziły nam się szeroko opisywane ze szczegółami z życia prywatnego w prasie brukowej gwiazdy i gwiazdeczki, które pocą się w studiach nagrań i tylko nieliczni mogą odróżnić prawdziwy głos od głosu upiększonego techniką komputerową. Pojawia się natomiast problem występów przed publicznością, stąd większość ucieka do koncertów z playbacku, czyli wszystko sprowadza się do ruszania ustami na scenie, a niezawodny odtwarzacz plików medialnych zrobi całą robotę.

Przez taką dziwną modę panującą teraz powszechnie często zdarza się, że masa utalentowanych ludzi nie ma szans na osiągnięcie sukcesu. W wielkich wytwórniach muzycznych już nie dostrzega się talentów, ale tyko i wyłącznie zyski. Przez to tu i ówdzie słyszymy o różnego rodzaju wykonawcach, boys i girlsbandach, którzy są od początku do końca produktem wymyślonym do robienia pieniędzy. Jeśli radia będą nas katowały po kilka razy na dzień jakąś muzyczną nowością, to w końcu zapadnie ona w naszą pamięć i siłą rzeczy zapamiętamy takie, czy inne nazwisko lub pseudonim artystyczny. A wtedy zaczniemy o nich mówić. A im więcej mówimy, tym szybciej oni stają się „gwiazdami”.

Sztuka i kunszt muzyczny powoli sięgają bruku. I nasuwa się pytanie, które wyśpiewuje w swojej piosence Wojtek Pytkowski z grupy „Zdobywcy Pewnych Oscarów”: „Co to za dziwny wymysł, cud techniki, że nie potrzeba grajków do muzyki?”.

KrzyCh


Wasze komentarze


Polecany artykuł

Alosza Awdiejew zaśpiewa w Radomiu We wtorek, 22 listopada w sali Radomskiej Orkiestry Kameralnej odbędzie się jubileuszowy...

x