Tylko u nas - wywiad z Karolakiem!


10 listopada w radomskim Multikinie odbyła się premiera "Listów do M." - najnowszej polskiej komedii  w reżyserii Mitji Okorna. Organizatorzy zaprosili na tę uroczystość Tomasza Karolaka - odtwórcę jednej z głównych ról oraz producentkę Izę Łopuch i reżysera Mitję Okorna. Redakcja cozadzien.com.pl postanowiła porozmawiać z naszym regionalnym rodakiem, Tomaszem Karolakiem.


Nowa polska komedia jest bardzo podobna do świetnej zagranicznej produkcji "To właśnie miłość" z Hugh Grantem, Keirą Knightley, Colinem Firthem i wieloma innymi gwiazdami światowej klasy. Nie trzeba daleko szukać - wystarczy porównać plakaty. Producentka wyjaśniła, że podobieństwo "Listów do M." i "To właśnie miłość" polega na wielowątkowości fabuły i przedświątecznym czasie, w którym dzieje się akcja obydwu filmów. Twórcy "Listów do M." są świadomi tego, że nie unikną porównań z zagranicznym wzorcem. Są zadowoleni z rezultatu swojej pracy. Udało im się zebrać plejadę polskich gwiazd, które z entuzjazmem przyjęły propozycje zagrania w tej produkcji.  

Jednym z nich jest Tomasz Karolak, który wcielił się w rolę Mikołaja o przewrotnym imieniu Melchior (właściwie to  Mel Gibson - Mel to skrót od prawdziwego imienia, a Gibson od nazwiska popularnego aktora). Jak wyjaśnił aktor, praca w charakterze Mikołaja nie jest mu obca - w czasach studenckich dorabiał w taki sposób. Był także ochroniarzem i pracownikiem budowlanym. Jak twierdzi Karolak, doświadczenia zebrane przez te wszystkie lata, pomagają mu wykonywać zawód aktora. 

By zachęcić Polaków do obejrzenia "Listów do M.", Tomasz Karolak z pewnością w głosie powiedział, że ta komedia ma sens. Jej akcja dzieje się w czasie Bożego Narodzenia. Może to nie jest jakiś oryginalny pomysł, ale tylko Polacy z takim zaangażowaniem przygotowują się do tego święta - stąd koncept umiejscowienia akcji w tym okresie. Sama tematyka filmu powoduje, że jego twórcy traktują polskich widzów poważnie. To jedna z nielicznych rodzimych produkcji, która osobiście mu się podoba. Cieszy się, że wziął w niej udział.

Po uroczystej projekcji filmu, udało nam się porozmawiać z Tomaszem Karolakiem o "Listach do M." i o naszym mieście - przecież ten popularny aktor komediowy pochodzi z Radomia.

1. Jak podoba się Panu nowy wizerunek Radomia?
To miasto odżywa, zmienia się, choć nie jest takie zupełnie nowe. Na "Żeromiaku" dzieje się coraz więcej, remontuje się kamienice i jest tyle centrów handlowych - to z pewnością wpływa korzystnie na wizerunek tego miasta. Mam nadzieję, że Radom będzie miał swoje wielkie dni. Na razie był odstawiany na bok.

2. Dlaczego Pan przyjął rolę w tej komedii? Przecież widzowie znają już Pana jako odtwórcę ról o podobnym charakterze.
Wie Pani, jak trudno stworzyć rolę komediową, by rozśmieszyć widza? To bardziej skomplikowane, niż granie  jakiegokolwiek dramatu. Zresztą staram się tego nie wartościować. Jestem aktorem - to mój zawód. Otrzymuję propozycję wzięcia udziału w jakimś filmie, więc zwyczaje przyjmuję ją i gram.

3. Czy w przyszłości ma Pan zamiar zmierzyć się z innym niż komediowy repertuarem?
To wszystko zależy od propozycji twórców danego filmu. W tonach niekomediowych spełniam się jako szef teatru IMKA w Warszawie.

4. Którą z Pana koleżanek z planu, ceni Pan najbardziej?
Wszystkie są świetne. Bardzo podobała mi się Agnieszka Wagner, która dawno nie pojawiała się na "dużym ekranie". Cenię również Agnieszkę Dygant i Romę Gąsiorowską. Myślę, że na planie "Listów do M." wszyscy prezentowali wyrównany poziom aktorstwa.

5. Motywem przewodnim tej komedii jest ukazanie niecodziennej sytuacji w kontaktach damsko-męskich, czyli nagłe zauroczenie, zachwyt drugą osobą, pierwsze spojrzenie. Czy wierzy Pan w miłość od pierwszego wejrzenia?
Oczywiście. Zdecydowanie.

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję i zapraszam do kin. 

"Listy do M." można oglądać w radomskich kinach od 10 listopada.




























Z Tomaszem Karolakiem rozmawiała Karolina Sierka.

K.S.


Polecany artykuł

„Zagubieni” w KDF-ie Klub Dobrego Filmu w Resursie Obywatelskiej zaprasza dzisiaj (środa, 23 listopada) na czeski...

x