Finał konkursu plastycznego "IGREK"


12 grudnia odbył się finał konkursu plastycznego na ilustrację bajki Walentyny Pawelec "Baśń o Białej Damie". W tegorocznym 21. konkursie wzięło udział 95 prac dzieci z Klubu Osiedlowego "Igrek" oraz Klubu "Kocur" na Wośnikach.


Konkurs odbywa się cyklicznie dwa razy do roku od 10 lat. W tegorocznym 21. konkursie plastycznym wzięło udział 95 prac z trzech grup wiekowych: 5-8 lat, 9-11 lat oraz 12-14. Bajka "Baśń o Białej Damie" autorstwa Walentyny Pawelec powstała dla upamiętnienia bitwy pod Kowalą, która miała miejsce w 1863 roku. Wieś ta, została wówczas doszczętnie spalona prze carskie wojska. Kowala to gmina po sąsiedzku, dlatego zawsze staram się w swoje bajki wpleść cześć Radomia i okolicy - podkreśliła pani Walentyna.

Ogromnym atutem konkursu jest to, że nagradzane są wszystkie dzieci biorące w nim udział. W tym roku, dodatkowo, przyznanych zostało 46 nagród ufundowanych m.in. przez Spółdzielnię Mieszkaniową "Budowlani", Walentynę Pawelec oraz Koło Seniora przy "Igreku".

Atrakcją wieczoru był pokaz taneczny w wykonaniu trzech grup Igrek 1, Igrek 2 oraz Igrek 3. Przybyli rodzice i zaproszeni goście mogli podziwiać efekty dwumiesięcznej pracy. Po zakończeniu części artystycznej przyszedł czas na wizytę gościa specjalnego, którym był prawdziwy Święty Mikołaj! Mikołaj, mimo długiej podróży włączył się w zabawę taneczną z dziećmi, w międzyczasie rozdając maluchom lizaki. Na koniec spotkania Święty Mikołaj rozdał wszystkim dzieciom prezenty.











Więcej filmów z finału konkursu na naszym kanale YOUTUBE




BAŚŃ O  BIAŁEJ  DAMIE

Pod Kowalą, na folwarku

(dziś już nie ma po nim śladu),

cztery wiorsty od Radomia

kowal żył na ośmiu morgach.

Pracy miał on co niemiara.

W polu i w kuchni. Przy garnkach.

Nawet w sadzie i w ogrodzie.

Wszędzie sam. Od rana, co dzień.

Pracowity, silny, zdrowy

nie mógł sobie znaleźć żony.

Cóż że dom, że piękny ogród,

kuźnia, sad, że plony w polu.

Panny jakby go nie znały.

Wdowy wciąż mu odmawiały

i rozwódki odtrącały -

nawet one go nie chciały.


Chętna była tylko jedna,

bardzo chuda, bardzo biedna,

ni figura, ni uroda.

Nikt jej nie chciał, nawet kowal.

Szewc, jej ojciec, płakał nad nią,

że zostanie starą panną.


Kowal modnie się ubierał.

Przy kościele się udzielał:

do mszy służył, w chórze śpiewał.

Czegóż więcej było trzeba?



Roksana Kowalewska


Tagi: igrek, dzieci, klub
Wasze komentarze


Polecany artykuł

Choinka wielokulturowa w amfiteatrze Amfiteatr zaprasza na warsztaty pod hasłem Choinka Wielokulturowa. - Chcemy pokazać...

x