Elektroniką w książkę - box E-ksiązka - Co za dzień

Elektroniką w książkę


E-książki stają się coraz bardziej modne i popularne. Czy wyprą swoje papierowe poprzedniczki? Czy wpłyną na wzrost czytelnictwa?


Książka przez wieki zmieniała swoją postać. Była glinianą tabliczką, papirusowym zwojem, przepisywanym lub drukowanym kodeksem. Dziś najwyraźniej jesteśmy świadkami kolejnego przeistoczenia. Książki coraz częściej wydawane są i czytane w formie elektronicznej. W grudniu 2009 roku po raz pierwszy w historii internetowy sklep Amazon.com zanotował większą sprzedaż e-booków, niż tradycyjnie wydanych książek. Z Zachodu nowość dotarła i do nas. Starsi, przyzwyczajeni do zapachu farby drukarskiej, przewracania stronic i twardej oprawy książek, raczej nie przerzucą się łatwo na literaturę wyświetlaną na ekranie. Jednak młodsi wydają się być zachwyceni. Zamiast ciężkich i zakurzonych książkowych półek mają do dyspozycji lekkie, eleganckie, nowoczesne rządzenie, w którym zmieścić mogą całą bibliotekę.

Właśnie. Ustalmy w ogóle o jakie urządzenie chodzi i jak je wybrać. E-książki można czytać na komputerze, e-czytniku, tablecie i telefonie. Komputera i telefonu używa się do czytania długich tekstów raczej z konieczności – wygodne to raczej nie jest. Skupmy się więc na urządzeniach stworzonych do tego, by na nich czytać.

E-czytnik to przenośne urządzenie cyfrowe, które wyświetla treść elektronicznych książek (e-book) i czasopism (e-gazeta) oraz wszelkich innych dokumentów. Istnieją czytniki z ekranem LCD oraz w technologii e-papieru. Te drugie są lepsze (i droższe) - wzrok przy czytaniu nie męczy się, a bateria pozwala na przeczytanie kilkuset stron bez konieczności ładowania. Taki sprzęt jest idealny dla kogoś, kto czyta naprawdę dużo i to głównie literatury pięknej. Taka osoba może ściągnąć do czytnika dowolną ilość książek, zaszyć się gdzieś w głuszy i czytać, czytać, czytać...

Do czytania prasy, literatury fachowej, przewodników i książek dla dzieci z obrazkami lepszy będzie tablet – jego kolorowy ekran jest większy niż w e-czytniku. Tablet jest też wyposażony w przeglądarkę i aplikacje społecznościowe, wybiorą go więc osoby, które chcą korzystać z Internetu – choćby po to by poszerzyć wiedzę na temat poruszony w przeczytanej właśnie książce, albo żeby podzielić się ze znajomymi wrażeniami na temat lektury. A wszystko to na tym samym urządzeniu!

Ceny e-czytników wahają się od 350 do ok. 2 tys. zł. Tablety są droższe, ich ceny zaczynają się od 1 tys. zł. Co do zawartości, to rynek e-książek w naszym kraju dopiero się buduje. Największy dystrybutor e-booków w Polsce – Virtualo – oferuje ok. 9 tys. tytułów. (dla porównania: amerykański Amazon ponad 800 tys.)

Podsumujmy. Zalety e-czytelnictwa to: aktualność informacji (dzięki Internetowi); niższy niż w wydawnictwach papierowych koszt tekstów; bogaty system nawigacyjny i wyszukiwawczy; łatwa archiwizacja i dostęp na raz do dużej ilości książek; możliwość łączenia różnych typów mediów w jednym przekazie.

Do głównych wad zaliczyć trzeba cenę czytników i ograniczenia jeśli idzie o zakup e-książek. Jak już wspomnieliśmy, tytułów oferowanych w sprzedaży po polsku nie ma jeszcze dużo. Poza tym e-czytniki powiązane są zazwyczaj z konkretną księgarnią. Np. ktoś kto kupuje e-książki w Amazon, może je czytać jedynie na e-czytniku Kindle lub w specjalnych aplikacjach na tablety.

Wady więc są, jednak przyjrzyjmy się ofercie sprzedaży typowego e-czytnika: dostęp do Internetu; 9,7-calowy ekran dotykowy; wbudowany syntezator mowy (książek można też słuchać); obsługa w językach: polskim, angielskim, niemieckim, hiszpańskim, holenderskim; bateria wystarcza nawet na 14 dni czytania (8000 stron).

Pod spodem komentarz klientki: „Odkąd go mam, stałam się jeszcze większym molem książkowym. Dodatkowo moja córka nie nudzi się już podczas dłuższych podróży samochodem, bo czytnik może czytać jej książeczki podczas gdy ja prowadzę”.

Czy nie wynika z tego, że już niedługo e-czytelnictwo zawojuje świat?


S. Równy


Polecany artykuł

x