Wiemy więcej... o listach Gombrowicza


Dwie kobiety, 10 tys. dolarów w samolocie do Argentyny i tajemnicze listy Gombrowicza - tak wyglądała transakcja "z ręki do ręki" przedstawicielek Muzeum we Wsoli i Muzeum Literatury z Warszawy oraz przyjaciela Gombrowicza, Juana Carlosa Gómeza. A wszystko po to, by Polska posiadała osobistą korespondencję swego ekscentrycznego pisarza.


Podczas wczorajszego wieczoru mogliśmy wysłuchać wspomnień dr Dominiki Świtkowskiej, która uczestniczyła w "misji specjalnej" - wraz z panią Anną Szczepanek z działu rękopisów Muzeum Literatury wyjechała do Argentyny, by przywieźć do Polski 55 listów Witolda Gombrowicza. Miały przy sobie 10 tys. dolarów. Ze względu na problemy z bankami w Argentynie, panie musiały wieść ze sobą całą kwotę. Zresztą taka też była umowa między Muzeum we Wsoli a Gómezem, że ów transakcja dojdzie do skutku tylko wtedy, kiedy otrzyma on pieniądze prosto do ręki. Nasze polskie wysłanniczki ściśle współpracowały z Ambasadą Polską w Argentynie. Nie korzystały z mapy zbyt często, ponieważ nie mogły zdradzić, że są turystkami - w końcu miały przy sobie 10 tys. dolarów. Transakcja na szczęście powiodła się. Panie wróciły do kraju po 5. dniach.

Pani Dominika nagrała film amatorski z podróży do Argentyny, który mogliśmy oglądać podczas wczorajszego wieczoru. Kolejną atrakcją był występ Klaudiusza Barana i Rafała Grząki, którzy zagrali kilka tang argentyńskich na akordeon i bandoneon.

Udało nam się porozmawiać z kierownikiem Muzeum im. Witolda Gombrowicza we Wsoli, Panem Tomaszem Tyczyńskim.

1. Gdzie obecnie znajdują się listy Gombrowicza?

W tym momencie listy są w Warszawie. Muzeum Literatury ocenia stan papieru korespondencji, wykonuje niezbędne zabiegi konserwacyjne. Po tych czynnościach pokażemy je w naszym muzeum. To nastąpi za kilka tygodni.

2. Dzięki Państwa uporowi, mamy listy Gombrowicza. Jak wyglądała droga negocjacji z Gómezem?

Pierwszą próbę podjęło Muzeum w Warszawie, następną Wydawnictwo Literackie - nie udało się. W końcu my postanowiliśmy wznowić pertraktacje z argentyńskim przyjacielem Gombrowicza. Najpierw otrzymałem treści listów, potem skany pocztówek. Po jakimś czasie kontakt z Gómezem urwał się. Aż wreszcie Gómez skontaktował się ze mną, rozmawiał w dość ostry sposób - to nie było miłe. Po trzech tygodniach padła długo oczekiwana decyzja - Gómez postanowił sprzedać listy Gombrowicza za 10 tys. dolarów.

3. Co zawierają listy Gombrowicza?

To przede wszystkim osobiste uwagi Gombrowicza i Gómeza. W jednym z nich jego przyjaciel czynił mu wyrzuty z powodu rzekomego homoseksualizmu - odpowiedź Gombrowicza była krótka - "Robię to, kiedy mam na to ochotę". Ponadto są tam osobiste przeżycia z powrotu do powojennej Europy.

4. Z opowieści Pani Dominiki mogliśmy wywnioskować, że nawiązali Państwo kontakt z Domem Polskim w Argentynie. Jakieś plany na przyszłość?

Tak - planujemy organizację wspólnego spotkania sympatyków twórczości Gombrowicza z Polski i Argentyny - tych, którzy mieli okazję z nim obcować i tych, którzy lubią czytać jego utwory. Chcielibyśmy zrobić film dokumentalny, wystawę w 2013 r., ale to dalekosiężne plany.

Dziękujemy za rozmowę.
Dziękuję.

Z Panem Tomaszem Tyczyńskim rozmawiała Karolina Sierka.


K. S.


Wasze komentarze


Polecany artykuł

Stan wojenny. Jak to było w Radomiu? Jakie były okoliczności wprowadzenia stanu wojennego? M.in. na to pytanie odpowie  historyk...

x