Pracownicy zarzucają, rektor odpowiada

Pracownicy zarzucają, rektor odpowiada
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Oto odpowiedzi, jakie udzielił nam Zbigniew Łukasik na krytykę zawartą w liście (kliknij tutaj, by przeczytać list w całości)

„W żaden sposób nie jesteśmy informowani o sytuacji finansowej i organizacyjnej Uczelni”.

- Nie wiem czemu pracownicy tak sądzą. Ja w ciągu trzech tygodni trzy razy spotkałem się z dziekanami i przedstawiłem im sytuację, jaka panuje na uczelni. Poza tym wszystkie informacje są podawane w mediach -  niech pracownicy kupują gazety i śledzą internet, przecież ja odpowiadam na wszystkie pytania jakie mi są zadawane.

„Od dwu miesięcy pracownicy naukowo - dydaktyczni otrzymują tylko połowę wynagrodzenia”.

- Nie, tylko w jednym miesiącu dostali połowę wynagrodzenia. Jeśli taka sytuacja się pojawia, ja pobieram pieniądze z funduszu socjalnego pracowniczego i dostają wyrównanie. 

„W rektoracie na stanowiskach kierowniczych zatrudnione są osoby będące na emeryturze i to nie tylko na jednym całym etacie, ale mają jeszcze pół etatu np. zajmują jeszcze stanowisko ds. obronnych itp.”

- To nie ja zatrudniałem te osoby. Wiem, że była zatrudniona jedna pani, która natychmiast dostała wypowiedzenie. Problem jest w tym, że związki natychmiast powiadamiają daną osobę o tym, że ma dostać wypowiedzenie, a ona idzie na zwolnienie lekarskie. Problem jest właśnie w związkach zawodowych, dawałem im wiele propozycji, ale na wiele zmian nie chcą się zgodzić.

"Wszelkie działania oszczędnościowe odbywają się kosztem pracowników naukowo – dydaktycznych, natomiast nie dotykają pracowników administracji wyższych szczebli odpowiedzialnych za sporządzenie planu naprawczego”

- Nieprawda. Zdecydowanie większa część osób zwolnionych. to osoby z działów administracyjnych. Przecież to byłoby istne zabójstwo uczelni. gdybym zwolnił więcej nauczycieli - to oni są podstawą działania uniwersytetów.

„Pracownicy administracji we wrześniu otrzymali pełne wynagrodzenie, pracownicy naukowo-dydaktyczni tylko połowę... do pracowników administracyjnych należy także Rektor, Kanclerz, Kwestor, inni uprzywilejowani kierownicy działów – jak oni mogliby podjąć decyzję o niewypłaceniu sobie wynagrodzenia!”

- Absolutnie nie, rektor nie otrzymał pełnego wynagrodzenia. Pracownicy administracyjni dostali większą część wypłaty, ponieważ mają mniejsze pensje od nauczycieli. Jeśli bym podzielił ich wypłatę na pół, byłaby to suma mniejsza od minimum krajowego, a do takiej sytuacji nie mogę doprowadzić.

„Władze Uczelni bezprawnie korzystają, ze środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, finansując z niego koszty bieżącej działalności i nie wypłacając z nich świadczeń pracownikom zgodnych z Regulaminem ZFŚS”

- Jest to tylko częściowa prawda, ponieważ senat zgodził się, bym korzystał z tego funduszu. Dzięki temu wszyscy dostali wypłaty, a z funduszu socjalnego korzysta tylko mała cześć pracowników. Mimo wszystko to im nie przepada. Ponadto w zasadach ZFŚS nie ma ściśle określonego terminu, kiedy mam pracownikom wypłacić pieniądze za np. wczasy.

„Kanclerz Uczelni, Pan. Mariusz Początek prowadzi akcję sabotażową wobec niektórych kierunków studiów niestacjonarnych, poprzez nakaz nie rozkładania na raty opłaty za studia, podczas gdy inne uczelnie publiczne i niepubliczne istniejące w Radomiu walcząc o studentów, rozkładają im czesne na możliwie dogodne raty”

- Absolutnie się z tym nie zgodzę, ponieważ kanclerz nie ma nic do tego, tak samo jak i administracja. Wyłącznie dziekani i rektor mogą podejmować takie decyzje. Żadnej akcji sabotażowej nie ma.

„Kanclerz Uczelni jest jednocześnie radnym gminy Bemowo z ramienia SLD do 2014r. - trudno zatem sobie wyobrazić rzetelne pełnienie obu tych funkcji jednocześnie – czy na posiedzenia Rady Gminy w Warszawie Pan Kanclerz jest zwalniany z pracy w Radomiu, czy też będąc w Radomiu nie uczestniczy w posiedzeniach Rady – a za wszystko otrzymując wynagrodzenie w pełnej wysokości”

- Czy kanclerz jest na zebraniach rady gminy nie wiem, może wtedy bierze urlop w pracy. Jednak dostaje ode mnie dużą ilość pracy i ją zawsze wykonuje. Jest tym typem pracownika, który poświęca wiele czasu na to, by w pełni wykonać powierzone mu zadania. Nie jest to problemem dopóki wszystko rzetelnie realizuje.

"We władzach Uczelni od lat ciągle występują te same osoby tylko w różnej konfiguracji – raz rektora, raz prorektorów, nikt nowy nie jest dopuszczany a nazwiska rektorów i prorektorów są znane na długo przed wyborami”

- No cóż, ja mogę powiedzieć, że to są zawsze wolne wybory. Jak pracownicy wybiorą, tak mają. To oni zgłaszają kandydatów i oni ich wybierają.

„Na Uczelni kwitnie w sposób zatrważający nepotyzm, zatrudnianie członków rodzin jest na porządku dziennym zarówno w administracji, jak i na etatach naukowo-dydaktycznych”.

- Faktycznie tak było, teraz z tym walczę. Zwolniłem już synów innych pracowników. Ja nigdy nikomu z mojej rodziny nie pozwoliłem na podjęcie pracy na uczelni, dlatego też takich sytuacji nie toleruję i powoli je eliminuję z uczelni. Oczywiście tutaj pracownicy mają rację, że nie może tak być, by syn podlegał ojcu. Obiecuję, że będę z tym walczył.

„Rektor wydał polecenie służbowe skierowane tylko do niesamodzielnych pracowników naukowo-dydaktycznych, by przez 4 dni w tygodniu przebywali w miejscu pracy od godz. 9.00 do 14.00 – decyzja taka jest niezgodna z uregulowaniami art. 130 ust.1 Prawa o szkolnictwie wyższym”

- Właśnie wręcz przeciwnie, jest to wszystko zgodne z ustawą. Pracownik oprócz zajęć dydaktycznych musi brać udział w działalności organizacyjnej i dydaktyki działalności naukowej. Uczelnia ma mało grantów i różnych nagród, w ten sposób chcę skłonić pracowników do tego, by pisali projekty. Okazuje się, że uczelnia ma zbyt mało wniosków o przydzielenie grantów. Inne uczelnie takiej wielkości jak nasza składają rocznie 40 wniosków a my wyłącznie 15. Jeśli pracownicy nie poświęcają czasu na tę pracę, nie mamy możliwości na dodatkowe badania a przecież są oni do tego zobligowani właśnie względem tej ustawy.

„...Klucz zwalniania jest dla nas niejasny, bowiem częstokroć zwalniani są pracownicy młodzi, rozwojowi z wszczętymi przewodami doktorskimi, a pozostawiani starsi, bez doktoratów, od lat pracujący w urzędach czy prowadzący działalność gospodarczą poza uczelnią, nie zainteresowani żywotnie zachodzącymi tu pozytywnymi ale i negatywnymi zmianami”

- Faktycznie, przez pomyłkę były zwolnione dwie osoby, które miały otwarty przewód doktorancki.Jednak sytuacja została naprawiona - przywróciłem ich do pracy. Jednak czy to oni są najbardziej rozwojowi na uczelni? W ministerstwie mówi się, że uczelnie asystentów już od dawna nie przyjmują, tylko korzysta się z doktorantów. Listę osób, które mają dostać wypowiedzenie dostarczają mi dziekani, ponieważ to oni wiedzą najlepiej kogo potrzebują. 

Podsumowując...

- Nie widziałem tego listu, jedynie częściowo przedstawiano mi co jest w nim zawarte. Swoje stanowisko przedstawiłem w liście, który skierowałem do pracowników i autorów tej anonimowej wiadomości. Nie obawiam się tego, że pracownicy nie rozpoczną pracy, tak jak to zapowiedzieli w liście. Mam nadzieję, że mimo wszystko zdają sobie sprawę z tego, że w ten sposób będą działać wyłącznie na skodę studentów. Nie obawiam spotkania z przedstawicielem ministerstwa i związków zawodowych, które odbędzie się 2 października. Po objęciu stanowiska spotkałem się z minister Kudrycką i zaprezentowałem jej plan naprawczy dla uczelni, który spotkał się z aprobatą. Jednak ja nie muszę być rektorem jeśli mają lepszą osobę na to stanowisko...

Nina Zaborowska/ Foto S. Wykrota

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy