Obcokrajowcy w Radomiu (cz. II)

Obcokrajowcy w Radomiu (cz. II)
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ











Cihan do Radomia przyjechał, korzystając z programu wymiany studenckiej Erasmus. W 2009 roku po raz pierwszy zjawił się w naszym mieście. - Od początku chciałem przyjechać do Radomia. Gdy przyleciałem po raz pierwszy do Warszawy byłem z moim kolegą. Przyjechaliśmy autobusem do Radomia, reszta moich znajomych nie mogła znaleźć żadnego połączenia i wzięli taksówki. Za ten kurs zapłacili 400 zł, my jedynie 20. Od samego początku miałem szczęście – mówi Cihan. - Moje pierwsze wrażenie gdy dojechałem i wysiadłem na dworcu? Co jest z tym miastem? Gdzie są ludzie? To była sobota, 3 w nocy, a miasto świeciło pustkami. Na szczęście trafiliśmy na taksówkarza mówiącego po angielsku i zawiózł nas do akademika. Największy szok przeżyłem gdy zobaczyłem, że w toalecie nie ma drzwi, jest tylko kotara – dodaje Cihan. - Pamiętam, że na samym początku wszystkie moje znajome płakały, chciały wracać do Turcji. Po paru tygodniach nawet i im się spodobało. WSH jest świetną uczelnią jeśli chodzi o wymiany studenckie. Daje super możliwości, nie ma ciśnienia, każdy wie, że jesteśmy z wymiany i traktują nas naprawdę łagodnie. Dzięki temu mieliśmy czas na to co najważniejsze, czyli: zwiedzanie, poznawanie nowych ludzi, kultur i oczywiście imprezy.

Pierwszą szkołą do jakiej uczęszczał Cihan w Polsce była Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu. Aktualnie jest studentem stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Choć codziennie jest w Warszawie, mieszka w Radomiu.

– Nie wiem dlaczego, ale Radom jest dla mnie idealny, w sumie jest podobny do Ankary. Czuję się tu bardzo zrelaksowany, natomiast Warszawy nie znoszę. Teraz to Radom jest moim miastem- mówi Cihan.

Choć studia na WSH w Radomiu ma już za sobą, do tej pory czynnie pomaga zagubionym "erazmusom". - Koordynatorzy z mojej byłej uczelni w Turcji przekazują mój numer telefonu osobom wyjeżdżającym do Radomia na wymianę. Ja im pomagam tłumaczę gdzie iść, co i jak załatwić, zabieram na imprezy i pokazuję prawdziwe życie studenta - opowiada.

Zapytany o tolerancję w naszym mieście odpowiedział: – O dziwo, to młodzi ludzie się bardziej nietolerancyjni. Na szczęście ja się nie spotkałem z nieuprzejmością. Wręcz przeciwnie, każdy chce ze mną rozmawiać, dotknąć moich włosów, to jest fajne. Teraz nawet nie mam bariery językowej, mówię trochę po polsku. Wciąż mam problem z gramatyką, ale dziewczyna mi pomaga. Wcześniej, gdy nie znałem danego słowa, świetnie sobie radziłem z „body language” - jest on mi pomocny do dziś.

- Kiedy już skończę studia magisterskie, chciałbym zrobić doktorat. Jeszcze nie wiem czy w Polsce czy też np. w Wiedniu. Ale jeśli zostanę tutaj, muszę znaleźć pracę by móc się samemu utrzymać, bez pomocy rodziców. Chciałbym zostać w Radomiu, bo to naprawdę świetne miasto i świetni ludzie-kończy.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy