„Nie zatrudniam absolwentów, bo się nie nadają do pracy...”

„Nie zatrudniam absolwentów, bo się nie nadają do pracy...”
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ


Czy studenci po zakończonej edukacji są przygotowani do pracy i praktyki zawodowej? Do poruszenia tego tematu zainspirował nas wywiad z Maciejem Borówką, pracodawcą, prezesem firmy informatycznej, opublikowany w dodatku "Mój Biznes" "Gazety Wyborczej". W rozmowie Borówka mocno podkreśla, że nie zatrudnia absolwentów: „Nie zatrudniam, bo się generalnie nie nadają do pracy. To są młodzi ludzie, którzy mają wiedzę teoretyczną. Ale nie są przygotowani do pracy w firmie. Nie wiedzą jak współpracuje się w grupie, nie wiedzą jak prowadzi się projekty, nie mają pojęcia o relacjach międzyludzkich. A żeby myśleli o tym, jaka jest perspektywa patrzenia klienta, to już nawet nie ma co marzyć. Mówiąc wprost, młodzi ludzie nie rozumieją, że firma rządzi się innymi prawami niż rodzina, czy grupa koleżeńska. Niestety, takiej wiedzy nie wynoszą ze szkoły, czy uczelni” - mówi przedsiębiorca. I zauważa, że w Polsce nie funkcjonuje właściwie współpraca pomiędzy uczelniami i firmami.

"Liczy się też podejście uczelni. Jestem pracodawcą, siedziba mojej firmy jest kilkaset metrów od Uniwersytetu Gdańskiego i jakieś 4 km od Politechniki Gdańskiej. Dlaczego mnie nie "atakuje" żadna uczelnia, żaden "uciążliwy" dziekanat nie naciska na przyjęcie ludzi na staż, nikt mnie nie bombarduje listami, ofertami współpracy? We Francji to działa inaczej - w naszym dziekanacie była pracownica, która te staże załatwiała, wysyłała nas, studentów do firm, pilnowała tych firm i studentów. U nas biura karier nie działają tak sprawnie, nie spełniają swojej roli. Zresztą mam wrażenie, że powstają one bez wizji działania" - mówi Borówka.

A jak to wygląda na naszym radomskim rynku?

Na Uniwersytecie Technologiczno - Humanistycznym w Radomiu prowadzone są tzw. kierunki zamawiane - głównie techniczne - po których teoretycznie zapewnione jest zatrudnienie. Jednak musimy poczekać, aż pierwsi ich absolwenci  opuszczą mury uczelni, by sprawdzić, jak jest w praktyce. Niestety, nie udało nam się uzyskać precyzyjnej odpowiedzi na temat współpracy uczelni z lokalnymi firmami. Dowiedzieliśmy się tylko, że studenci UTH w trakcie swoich studiów muszą odbyć obowiązkowe praktyki.

- Każdy wydział na uczelni realizuje praktyki zgodnie ze swoim programem nauczania, a czas trwania obowiązkowych praktyk w czasie studiów I stopnia, które najczęściej odbywają się w wakacje, wynosi do 3 tygodni – informuje Aneta Mirosz, rzecznik Uniwersytetu Techniczno-Humanistycznego w Radomiu. - Przedstawiciele firm często oceniają, że obowiązkowy czas trwania praktyki jest zbyt krotki, stąd coraz częściej sytuacje, kiedy sami studenci przedłużają czas trwania praktyk.

Co na to pracodawcy?

Zdaje się, że tego rodzaju problemów niema w szkołach. Inne podejście do zatrudnienia absolwenta bez doświadczenia ma dyrekcja

– Co roku mamy bardzo dużo praktykantów. Aktualnie mamy nauczycielkę języka angielskiego, która po praktykach studenckich podjęła u nas pracę – mówi Anna Łapieniecka, dyrektor II LO im. M. Konopnickiej w Radomiu. - Młodzi ludzie bardzo szybko się angażują w pracę, są bardzo kreatywni. My też kiedyś zaczynaliśmy, mieliśmy swoje pierwsze prace. Trzeba podawać pomocną dłoń, poza tym zawsze są starsi pracownicy, którzy służą swoją pomocą nowo zatrudnionym. Jednak trzeba przyznać, że ilość godzin praktycznych dla przyszłych nauczycieli jest zdecydowanie za mała.

Inaczej wygląda już sytuacja w prywatnych filmach. Choć i tu znaleźliśmy przedsiębiorstwo, które nie narzeka na absolwentów.

- Zatrudniamy absolwentów jeszcze bez doświadczenia.  Taka osoba ma swojego opiekuna, który zajmuje się nią i przygotowuje do samodzielnej pracy przez pół roku. Każda z takich osób jest dla nas bardzo dużą inwestycją w przyszłość. Co do praktyk, uważam, że sześć tygodni jest takim minimalnym czasem, w którym studenci mogą zobaczyć jak naprawdę wygląda praca - mówi Anna Berdik z firmy Dürr Poland w Radomiu.

Jednak w wielu przedsiębiorstwach podejście jest inne:

- W naszej firmie odbywają się praktyki studenckie. Co roku przyjmujemy około sześciu praktykantów – mówi Celina Bochane, kierownik działu płac i kadr Techmatik S.A. - Nie zatrudniamy jednak osób, które dopiero skończyły studia, mimo przebytych obowiązkowych praktyk, brak im doświadczenia. Niestety, by zatrudnić jedną osobę zaraz po uczelni, bez doświadczenia, musielibyśmy zapłacić dodatkową pensję osobie z doświadczeniem, która by ją przygotowała do pracy.

Czy przedsiębiorcom można się dziwić? Czy jest szansa na to, że radomskie uczelnie będą przygotowywały do wykonywania zawodu?  Zapraszamy do dyskusji!

N.Z.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy