Z cyklu "Pod Lupą" wyjątkowo - Daniel Wall

Z cyklu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Dodatkowy smaczek temu spotkaniu nadawała obecność w drużynie gości Daniela Walla, który tuż przed inauguracją sezonu zasilił szeregi "Jeziorowców".

Popularny "Waluś", to ulubieniec radomskiej publiczności, której serca zaskarbił sobie przed laty, grając jeszcze w barwach AZSu. Co ciekawe, radomianin znalazł się w analogicznej sytuacji, jak przed tygodniem Hubert Radke, który pojechał do niemal rodzinnego Włocławka, jako zawodnik ROSY i rozegrał mecz życia.
 

Przed sezonem, gdy tylko w Internecie pojawiały się jakieś spekulacje transferowe, radomscy kibice wyrażali swoje nadzieje związane z powrotem Daniela do Radomia. Niestety, tak się nie stało. Los chciał, by Wall wrócił do Radomia - lecz nie w roli zawodnika ROSY, a jej przeciwnika w Tauron Basket Lidze - Jeziora Tarnobrzeg.

Daniel mógł liczyć na ciepłe przyjęcie ze strony radomskich fanów, którzy zapewne jeszcze pamiętają jego popisowe akcje wespół z Piotrem Kardasiem, które niejednokrotnie prowadziły do zwycięstwa radomskich koszykarzy. Co zatem w pełni zrozumiałe - przy prezentacji zespołu, Daniel zebrał głośną i zasłużoną owację.

Daniel Wall to serdeczny przyjaciel Piotra Kardasia (z lewej). Popularny Waluś jest nawet ojcem chrzestnym syna Piotra Kardasia fot. E EZ uwagi na absencję Krzysztofa Krajniewskiego, "Waluś" rozpoczął mecz w pierwszej piątce i spędził na parkiecie aż 39 minut - jak do tej pory najwięcej w sezonie.

"Jeziorowcy" mecz zaczęli dość słabo, ROSA szybko wyszła na prowadzenie, a Wall na swoje pierwsze punkty musiał czekać ponad 4 minuty, kiedy to po asyście Dłoniaka, popisał się celnym rzutem za trzy punkty. Daniel wszedł w mecz niezwykle zmotywowany i naładowany energią, co być może było powodem, że już w pierwszych minutach meczu  popełnił dwa faule w ofensywie.

Drugą kwartę, Daniel zaczął nieco lepiej. Najpierw zebrał ważną piłkę w obronie, by po chwili dać się sfaulować J.J'owi. Potem jednak, w przeciągu kilkudziesięciu sekund zaliczył dwa pudła przy próbach rzutów za dwa. "Waluś" bardzo nieustępliwie walczył pod koszem, co zaowocowało kilkoma zbiórkami. W tej partii meczu, Daniel zdobył 6 "oczek". Do szatni jednak schodził w kiepskim humorze, wszak jego drużyna przegrywała 5 punktami.

Daniell Wall (z lewej) fot. E ETrzecia kwarta zaczęła się od złego podania Walla i w konsekwencji kolejnej (3) straty radomianina. Podobnie, jak w innych fazach meczu, tak i w tej, Wall był wyróżniającą się postacią w drużynie gości. Jego nieustępliwość prowadziła do tego, iż zawodnicy ROSY często musieli zatrzymywać jego akcje faulami. Po czterech minutach trzeciej kwarty, Daniel został zmieniony przez Jakuba Patokę. Po kolejnych czterech minutach wrócił na parkiet, zmieniając nieskutecznego tego dnia, Xaviera Alexandra. W tym czasie zdążył jedynie oddać niecelny rzut z dystansu. To zdecydowanie nie był dobry okres gry, zarówna dla Daniela, jak i całej drużyny z Tarnobrzega.

Jednak to, co najciekawsze było dopiero przed nami. Wydarzenia, które miały miejsce w ostatniej kwarcie przechodzą ludzkie pojęcie. Do ostatniej partii meczu, ROSA przystępowała z 15-punktową przewagą i chyba nikt nie spodziewał się, że do rozstrzygnięcia tego pojedynku konieczna będzie dogrywka. Tak się jednak stało, a duża w tym zasługa oczywiście "Walusia". Daniel w ostatniej kwarcie zdobył 9 punktów i zaliczył 3 zbiórki, a Jezioro wygrało czwartą kwartę 34-19.

Znacznie gorzej Wall wypadł w dogrywce, w której ewidentnie zabrakło mu skuteczności. Oddał aż 6 niecelnych rzutów. Trzeba jednak przyznać, że z radomską publicznością pożegnał się po mistrzowsku - popisując się K.A.P.I.T.A.L.N.Y.M wsadem na 10 sekund przed syreną końcową.

Ostatecznie goście przegrali, aczkolwiek dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że winę za klęskę "Jeziorowców" ponosi "Waluś". Daniel dwoił się i troił, by goście wrócili do domu z 2 punktami.

I chociaż ROSA okazała się lepsza od przeciwnika, to ktoś taki, jak "Waluś" bardzo by jej się przydał, bo oprócz tego, że to świetny zawodnik, to także rodowity radomianin, niezwykle lubiany przez lokalną społeczność związaną z basketem.

DOKŁADNE STATYSTYKI DANIELA WALLA W MECZU Z ROSĄ RADOM:

Daniel Wall (z lewej) fot. E ECzas gry: 39:02
Punkty: 21
Rzuty (Celne/Wykonane): 10/20, 50%
Rzuty za 2 (Celne/Wykonane): 5/10, 50%
Rzuty za 3 (Celne/Wykonane): 3/6, 50%
Rzuty osobiste (Celne/Wykonane): 2/4, 50%
Zbiórki:
- w ataku: 1
- w obronie: 10
- łącznie: 11
Asysty: 1
Straty: 3
Przechwyty: 1
Bloki: 0
Faule popełnione: 4
Faule wymuszone: 5












Emil Ekert

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy