Z cyklu "Pod lupą": Jeremy Montgomery

Z cyklu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Zapraszamy Państwa do przeczytania kolejnego artykułu, przedstawiającego bliżej koszykarzy Rosy Radom.


Jeremy Montgomery podczas inauguracyjnego spotkania Rosy Radom z Turowem Zgorzelec.
fot. Emil Ekert


JJ to dobrze znany i doświadczony już na polskich parkietach zawodnik, występujący na pozycji rzucającego obrońcy. W ubiegłym sezonie reprezentował barwy AZS Koszalin, w barwach, którego w sezonie 2011/2012 rozegrał aż 39 meczów - najwięcej w zespole.

Jeremy przed sezonem zmagał się z drobnymi urazami, przez co ominęło go kilka jednostek treningowych w okresie przygotowawczym. Nie grał także w wielu grach kontrolnych. Mimo to, trener Karol, który dobrze zna wartość czarnoskórego Amerykanina, postanowił dać mu szansę gry w meczu 1 kolejki z Turowem Zgorzelec. Co więcej, Montgomery zagrał aż 36 minut. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że po części było to spowodowane brakiem zmienników (do Zgorzelca nie pojechał Marcin Kosiński, a Artur Donigiewicz dopiero wyleczył uraz i trener nie chciał ryzykować odnowienia się kontuzji).

JJ sobotni mecz rozpoczął najlepiej, jak tylko mógł - świetną akcją 2+1, czym rozwścieczył siedzącą tuż obok mnie, grupę najzagorzalszych fanów drużyny ze Zgorzelca. Później już jednak nie było tak kolorowo. Zawodnicy Turowa zdominowali grę, wygrywali walkę o piłkę niemal w każdym sektorze boiska, przez co Jeremy nie do końca mógł rozwinąć skrzydła.

W sobotnie popołudnie, Montgomery oddał 10 rzutów za 2 punkty, z czego trafił połowę. Rzadko, bo tylko raz, próbował rzucać za trzy (nieskutecznie). Znacznie lepszą skutecznością popisywał się rzucając osobiste - na 8 prób, tylko raz się pomylił. Był też najczęściej faulowanym zawodnikiem, nie tylko w drużynie ROSY, ale w całym meczu. Rywale powstrzymywali go niezgodnie z przepisami aż siedmiokrotnie. Zanotował 5 zbiórek, z czego 3 w ataku i 2 w obronie. Zaliczył jedną asystę.

Chwilami wydawało się, jakby Jeremy, widząc nieporadność swoich kolegów z zespołu, starał się być w wielu miejscach jednocześnie i pełnić kilka funkcji naraz. Był niezwykle aktywny i zadziorny. Niestety, nie wszystko wychodziło i w wielu akcjach musiał uznać wyższość przeciwnika.

Chociaż z pewnością nie był to dla Amerykanina wymarzony debiut w lidze w barwach ROSY, to trzeba przyznać, że był on najjaśniejszym punktem w naszym zespole. Pokazał się z niezłej strony i już teraz można stwierdzić, że eksperci, którzy w przedsezonowych zapowiedziach wymieniali nazwisko "Montgomery" pomiędzy takimi zawodnikami, jak Quinton Hosley, czy Adam Waczyński - nie mylili się.


JEREMY MONTGOMERY, DOKŁADNE STATYSTYKI
w meczu przeciwko: PGE Turów Zgorzelec

Czas gry: 36:20
Punkty: 17
Rzuty (Celne/Wykonane): 5/11, 45%
Rzuty za 2 (Celne/Wykonane): 5/10, 50%
Rzuty za 3 (Celne/Wykonane): 0/1, 0%
Rzuty osobiste (Celne/Wykonane): 7/8, 86%
Zbiórki:
- w ataku: 3
- w obronie: 2
- łącznie: 5
Asysty: 1
Straty: 5
Przechwyty: 2
Bloki: 0
Faule popełnione: 1
Faule wymuszone: 7


Na koniec, jako ciekawostka - krótkie porównanie sobotnich statystyk z jego meczem przeciwko Turowowi w Zgorzelcu, z poprzedniego sezonu.

26 października 2011 roku, gdy Jeremy przyjechał do Zgorzelca, jako zawodnik AZSu Koszalin, również w drodze powrotnej nie miał powodów do świętowania, bowiem jego ówczesny klub przegrał z Turowem 15 punktami (76-61).

Podobnie, jak w sobotę i wtedy JJ należał do wyróżniających się postaci - rzucił 16 punktów, a więc o 1 oczko mniej aniżeli w barwach ROSY. Był jednak zdecydowanie skuteczniejszy - na 7 prób rzutów za dwa punkty, tylko raz nie trafił. Zarówno rok temu, jak i w sobotę, nie udało się trafić ani razu za 3 punkty, natomiast rzuty osobiste trafiał bezbłędnie (4/4).

Zanotował znacznie mniej zbiórek, bo tylko 2, ale być może wynika to z faktu, że wówczas w AZSie byli inni zawodnicy, którzy potrafili zbierać - w naszej drużynie w sobotę tego zabrakło. Faulował 2 razy i tyle samo razy był faulowany.

Powyższe porównanie z pewnością należy traktować z przymrużeniem oka, jedynie jako ciekawostkę, ale można wysnuć z niego tylko jeden, ale jakże istotny wniosek - podobnie, jak w Koszalinie, tak i w Radomiu, Montgomery powinien być kluczowym zawodnikiem.


Emil Ekert

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy