ROSA przegrała z Polpharmą. Szykują się zmiany w zespole

ROSA przegrała z Polpharmą. Szykują się zmiany w zespole
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ

Początek meczu był dość wyrównany. Przez pierwsze 3 minuty żadna z ekip nie potrafiła zdobyć punktów. Po celnych rzutach Montgomerego i Zalewskiego ROSA wyszła na prowadzenie 5-1, ale goście szybko wyrównali, a po 5. minutach gry było już 6-5 dla Polpharmy. Dalsza część 1. kwarty to typowa walka punkt za punkt, z której lepiej wyszli gospodarze, wygrywając 1. ćwiartkę 15-14. Najskuteczniejszy w ROSIE był Jakub Zalewski - 6 pkt

ROSA Radom vs Polpharma Starogard Gdański Fot. Michał Sołśnia

W 2. kwarcie lepsi okazali się goście. Wszystko zaczęło się od udanej akcji (2+1) Jawana Cartera, po której Polpharma wyszła na prowadzenie 23-20. Koszykarze ze Starogardu Gdańskiego systematycznie powiększali swoją przewagę punktową i ostatecznie, prowadzili w Radomiu z ROSĄ po 1. połowie meczu 34-29. Najskuteczniejszy zawodnikiem wśród gospodarzy był po dwóch kwartach Jakub Zalewski, który zdobył dla swojego zespołu 11 punktów. Kuba zaliczył trzy celne rzuty za 3 pkt (na sześć prób). W zespole gości najlepszym strzelcem pozostawał Jawan Carter ze zdobyczą 8 punktów.

O ile w 1. przed przerwą ROSA próbowała grać jak równy z równym o tyle jej obraz gry zmienił się diametralnie od 3. kwarty. Radomianie zagrali słabe 10 minut i wydawało się, że gospodarze będą mieli problemy z wygraniem nawet z tak słabym zespołem jak Polpharma, która po 3. kwartach wygrywała z ROSĄ 63-55. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Artur Donigiewicz (16 pkt) oraz wspomniany wcześniej Jakub Zalewski (13 pkt). Od początku meczu zawodził Slavisa Bogavac, który pozostawał cieniem samego siebie. Podobnie było z Montgomerym, który po 3. kwartach miał na koncie jedynie 5 zdobytych punktów. To bardzo słabo jak na zawodników, którzy mieli stanowić o sile zespołu Mariusza Karola.

Ostatnie 10 minut spotkania także padło łupem gości (18-20). Na nic zdały się celne "trójki" Zalewskiego oraz Kardasia. ROSA przegrała ostatnią kwartę i cały mecz 73-83.

Kibice zgromadzeni w sobotni wieczór hali MOSiR przy ul. Narutowicza, nie mogli liczyć na świąteczny prezent od swoich pupili. Jest to dość dziwne bo Polpharma była w zasięgu ROSY i każdy po cichu liczył na wygraną. Niestety stało się inaczej, a koszykarze po raz kolejny pokazali jak można przegrać mecze, które powinno było się wygrać.

Niezadowolenia po meczu nie krył także szkoleniowiec radomskiej ROSY Mariusz Karol:

- Była to dla nas niemiła niespodzianka. Tak naprawdę można dziś wyróżnić za grę w tym meczu Kubę Zalewskiego i trudno cokolwiek powiedzieć na temat pozostałych zawodników. Nie wiem czy nie wiedzą, że są święta i że ten mecz moglibyśmy zakończyć wygraną chociażby z tego względu żeby fajnie zakończyć ten rok. Ta drużyna była w naszym zasięgu. Niestety Kuba i Artur rzucili 40 pkt i to było za mało. Pozostała część drużyny zagrała bardzo słabo. Aż dziw bierze bo wyglądali dziś na boisku jakby grali ze sobą pierwszy raz. Widać wyraźnie że presja odniesienia wygranej we własnej hali niektórych przerasta i wolą grać na wyjazdach. Przykładem jest chociażby mecz z Turowem. Wielu zawodników nie jest w stanie dźwigać ciężaru gry tutaj w Radomiu.

Trener ROSY Mariusz Karol nie krył niezadowolenia po meczu z Polpharmą fot. M SMariusz Karol zdziwiony był ogólną postawą zespołu, który jakby obawiał się presji we własnej hali.

- Pracujemy z drużyną na różne sposoby. Kiedy jeden lub dwóch zawodników nie wytrzymuje presji to można jeszcze grać. Ale dzisiaj bardzo wielu zawodników nie wytrzymało. Jeżeli dołożymy do tego słabą formę Bogavaca i formę JJ, której nie ma to potem są efekty - mówił dalej trener Karol.

I rzeczywiście Bogavac zagrał po prostu słabiutko, a JJ był kompletnie bez siły, która miała być jego atutem. Amerykanin utracił szybkość, skoczność - a to było zdecydowanie za mało, żeby pomóc drużynie.

- Teraz jest przerwa mecz mamy już rozegrany  (ten z 30 grudnia). Mamy czas na podładowanie akumulatorów. Tylko ciężka praca może przynieść jakiekolwiek efekty. Jest mi przykro że nie wygraliśmy tego meczu bo był on wyrównany mimo naszej słabej gry. U przeciwnika zagrało dzisiaj 10 ludzi a u nas dzisiaj zagrało 2 osoby - zakończył trener ROSY Mariusz Karol.

Klub pożegna się z jednym zawodnikiem

Jest już niemal pewne, że w składzie radomskiego klubu dojdzie do zmian personalnych. Władze klubu zamierzają m.in. wyjaśnić sytuację z Kosińskim, który z powodu kontuzji nie grał od początku sezonu. Zawodnik pojawił się w hali MOSiR na meczu z Polpharmą, ale na treningi swojej drużyny nie przychodzi. Na temat jego stanu zdrowia niewiele wie także sam Mariusz Karol:

- Nie wiem czy Kosiński pojawił się na hali bo nei rozglądałem się po trybunach, ale w każdym bądź razie do mnie nie podszedł. Trudno mi komentować tę sytuację. Prawdą jest natomiast, że czynimy starania i że chcemy pozyskać gracza wartościowego - takiego którą rolę miał spełniać Bogavac. W tej chwili nie możemy na niego w ogóle liczyć. Jeden zawodnik do nas dojdzie, ale będziemy musieli pożegnać się także z jednym zawodnikiem. Lada moment dostaniecie Państwo informacje od Zarządu klubu. Sprawa jest gdzieś tam w toku, ale lada dzień te informacje pójdą do prasy.


ROSA Radom - Polpharma Starogard Gdański 55:63 (15-14, 14-20, 26-29)

ROSA:
Zalewski 19, Donigiewicz 18, Kardaś 8, Vasojevic 7, Bogdanowicz 6, Montgomery 5, Radke 4, Adams 4, Cupkovic 2, Nikiel 0, Bogavac 0, Schenk 0;

Polpharma:
Carter 24, McCauley 18, Majewski 9, Nowakowski 9, Sarzało 7, Białek 6, Lichodzijewski 4, Mirković 3, Szymkiewicz 2, Radwański 1;


J P

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy