Rosa postraszyła Polpharmę na jej terenie

Rosa postraszyła Polpharmę na jej terenie
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
Rosa Radom w swoim drugim meczu w TBL, zmierzyła się na wyjeździe ze zdobywcą Superpucharu Polski z sezonu 2010/2011 - Polpharmą Starogard Gdański. Niestety, mimo dobrej gry Rosy, nie udało się odnieść pierwszego zwycięstwa w lidze.


Na zdjęciu J.J. Montgomery, który w spotkaniu z Polpharmą Starogard Gdański, zdobył 13 punktów.
fot. Adam Kurasiewicz


Pierwsza kwarta od samego początku nie układała się dla radomian najlepiej. Koszykarze Rosy wyszli na parkiet stremowani, co było niestety widać w ich poczynaniach. O ile faktycznie udało się nam wyłączyć z gry Majewskiego w pierwszych minutach meczu, o tyle nie radziliśmy sobie z Carterem oraz McCauley'em. Niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców, koszykarze Polpharmy z każdą minutą powiększali swoje prowadzenie.

Przy stanie (8:1) dla gospodarzy, baliśmy się, że może powtórzyć się sytuacja ze Zgorzelca. Jednak w miarę upływu czasu, zawodnicy Mariusza Karola zaczęli przyzwyczajać się do atmosfery i "wchodzić" w spotkanie z trudnym rywalem. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem (26:14). Bardzo widoczna była nieskuteczność w naszej drużynie.
Druga kwarta to znaczna poprawa gry naszego zespołu. Przede wszystkim zaczęliśmy zbierać pod własnym koszem, dzięki czemu mogliśmy wyprowadzać groźne kontrataki. Po czterech minutach w II kwarcie, wynik wskazywał (32:26), pokazując że radomianie wzięli się mocno do pracy. Zespół Polpharmy na moment stanął. Wyraźnie swoją grę poprawili Radke i Bogavac, którzy zaczęli zaliczać zbiórki w obronie.

W 16 minucie, dzięki udanej akcji Donigiewicz, Rosa wyszła na prowadzenie (34:35). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt. W drużynie gospodarzy wyraźnie zaczął szaleć Carter, który przedzierał się pod kosz i albo dokładnie podawał, albo indywidualnie wykańczał akcje. Z kolei McCauley, co jakiś czas popisywał się efektownymi wsadami, które rozgrzewały licznie zgromadzonych fanów koszykówki.Ostatnie punkty w II kwarcie zdobył Montgomery, który po udanej kontrze dał wygraną w tej części gry (17:30) oraz prowadzenie w całym spotkaniu (43:44).
Trzecia kwarta zaczęła się od mocnych ataków gospodarzy, którzy wyraźnie chcieli znów kontrolować przebieg spotkania. Ponownie w III kwarcie zaczęliśmy grać bardzo nieskutecznie w ataku oraz zbiórkach pod własnym koszem, dzięki czemu dawaliśmy Polpharmie kolejną szansę na rehabilitację, po nieudanej akcji.

Po 26 minutach gry, gospodarze wyszli ponownie na prowadzenie za sprawą Zbigniewa Białka, który zaczął fenomenalnie grać w kontrze, wykańczając akcje za dwa lub trzy punkty (51:50). Wtedy jednak ciężar gry, w drużynie Rosy wyraźnie wzięli Montgomery, Radke oraz Vasojević. Najpierw po dokładnym rozegraniu przez Vasojevica, Radke rzucił "trójkę", a następnie Montgomery wykorzystał dwie "dwójki", ustalając wynik III kwarty na (16:15), a w całym spotkaniu remis (59:59).

Ostatnia kwarta zatem zapowiadała się wyśmienicie. Niestety początek nie był udany dla naszej drużyny. Najpierw dwa razy "trójkę" rzucił Majewski, a następnie McCauley wykończył akcję za "dwa", a wynik brzmiał (67:59). Po 34 minutach spotkania, Radke nie upilnował ponownie McCauley'a, który wyprowadził swój zespół na przewagę dziesięciu punktów. Swoje kolejne punkty zaczął dokładać również Białek, który zaczął zdobywać systematycznie "trójki". Nieoczekiwanie również Rosa przypomniała sobie, że za "trzy" również potrafi rzucać.
W ciągu 30s zdobyliśmy sześć punktów, za sprawą Kardasia i Bogavaca, a wynik brzmiał już tylko (74:70). Od tego jednak momentu, gra naszych koszykarzy fatalnie się rozpadła. Złe rozegrania Vasojevica, niepotrzebne starty Bogavaca, sprawiły że Carter i spółka ponownie nam odskoczyla (80:70). Polpharma systematycznie budowała swoją przewagę. Na 1,5 minuty przed końcem spotkania nasi koszykarze, jeszcze starali się odrabiać starty rzucając za trzy - niestety piłka obijała tylko o obręcz kosza. Ostatnia kwarta zakończyła się wynikiem (28:21), a całe spotkanie 87:80 dla Polpharmy Starogard Gdański.



Mimo drugiej porażki w sezonie, Rosa udowodniła zgromadzonym kibicom, że na grę w Tauron Basket Lidze zasługuje. Przed spotkaniem, murowanym faworytem byli gospodarze, jednak radomianie zaprezentowali kawałek dobrego basketu. Popisowa była druga kwarta, w której nasi koszykarze potrafili ustabilizować grę w defensywie oraz nastawić dobrze celowniki. Zatem czego zabrakło? Na pewno lepszej gry pod koszem, przez co narażaliśmy się na liczne kontry. Zaś w ostatniej kwarcie, tak naprawdę zabrakło szczęścia oraz zimnej krwi, która pozwoliłaby chociaż na moment uspokoić grę. Mimo wszystko cieszy gra zawodników Rosy. Widać, że wraz z każdym meczem oraz kolejnym treningiem, nabierają pewności siebie w lidze, a co więcej tworzą
                                                         drużynę.

Polpharma Starogard Gdański. - Rosa Radom 87:80 (26:14 ; 17:30 ; 16:15 ; 28:21)

Polpharma Starogard Gdański: Carter 26, Białek 21, McCauley 20, Majewski 9, Mirković 6, Nowakowski 3, Szymkiewicz 2, Sarzało 0, Radwański 0.

Rosa Radom :
Radke 16, Vasojević 15, Montgomery 13, Bogavac 11, Kardaś 10, Donigiewicz 9, Cupković 6, Zalewski 0, Bogdanowicz 0, Wilczek 0, Nikiel 0.


Korzystając z okazji, chciałbym bardzo przeprosić wszystkich internautów oraz fanów koszykówki. Mimo ogromnych chęci, nie udało nam się przeprowadzić dla Państwa relacji live z wyjazdowego meczu w Starogardzie Gdańskim. Niestety, zawiódł internet. Mimo usilnych starań nie byliśmy w stanie relacjonować dla Państwa wydarzeń z hali Polpharmy, za co jeszcze raz bardzo przepraszamy.

Adam Kurasiewicz

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy