Marcin Skrzypczak. W kręgu poezji śpiewanej

Marcin Skrzypczak. W kręgu poezji śpiewanej
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
W piątek 29 listopada o godz. 18:00 w RKŚTiG "Łaźnia" odbędzie się spotkanie zatytułowane "Marcin Skrzypczak. W kręgu poezji śpiewanej". Będzie to recital promujący debiutancką płytę wykonawcy goszczącego na wielu ogólnopolskich festiwalach, w tym w radomskiej „Łaźni”. Gościnnie spodziewany jest występ Katarzyny Brzozowskiej na fortepianie.

O SKRZYPCZAKU SUBIEKTYWNIE
Jest i gra. Kto raz go usłyszał i zobaczył jaki jest, nie ma wyjścia, musi ulec jego czarowi. Czasami beztroski w życiu, kipiący młodością, imający się przeróżnych zajęć – zawsze jednak z pasją i oddaniem służący ludziom. Nigdy nie odmawia pomocy, ma szczególny rodzaj kontaktu z młodzieżą. Jest przecież z wykształcenia humanistą, ale humanistą jest przede wszystkim z urodzenia i z serca. Poprzez muzykę  i poezję wyraża emocje, jakich na co dzień nie wypowiada nikt z nas.

W swoich utworach, a także interpretacjach wierszy poetów, takich jak Obertyńska, Lipska czy Ochwanowski – jest niepowtarzalny, za każdym razem odkrywając je na nowo. Potwierdzają to, jego niemałe osiągnięcia na poetyckiej scenie krajowej. Wszędzie tam, gdzie się pojawia wzbudza zainteresowanie, roztaczając wokół siebie i swojej muzyki niewidzialną aurę.

Mistrz gitary klasycznej. Bardzo wiele zawdzięcza „Suplikacjom” Beaty Obertyńskiej. Rzec by można nawet, że bez „Suplikacji” nie byłoby Marcina Skrzypczaka, ale zwrócić też trzeba uwagę na fakt, że bez niego nie byłoby „Suplikacji”. Kto raz usłyszy ten utwór zrozumie o czym piszę. Są też na płycie inne ważne „kawałki” – jak zwykł mawiać Marcin. Do nich z pewnością należą „Przez ogień” Stanisława Janusza Pasierba, „Jeszcze przez chwilę być szczęściarzem” i “Dom dziecka” do słów Ewy Lipskiej, w końcu, przeszywająca puentą “Kolęda wędrująca” Adama Ochwanowskiego.

Ale w dorobku Skrzypczaka znajdują się także utwory autorskie: traktująca o „niskich lotach” człowieka „upłynnionego” – „Piosenka kulturalna”; dalej, odarta z uniesień poetyckości, będąca swoistą tragikomedią o współczesnych miłosnych „polowaniach” młodych ludzi „Piosenka podbojowa”. Opartym na emocji słowa oraz na ekspresyjnym wykonaniu jest utwór „Dokąd tak można” – nie posiada on żadnej fabuły, nie opowiada żadnej historii, ponieważ to właśnie on przywołuje u każdego słuchacza konkretne obrazy, które nigdy nie pozostają obojętne w konfrontacji z rzeczywistością podczas słuchania takich dźwięków.

Spotkanie z Marcinem Skrzypczakiem podczas recitalu to za każdym razem wyprawa w nieznane strony własnej duszy. Ta podróż każdorazowo kończy się odkrywczo dla uważnego słuchacza, staje się zwiedzaniem wszechogarniającej codzienności. W końcu wyostrza wzrok na zdarzenia, których często jesteśmy świadkami i uczestnikami, zarówno na te pogodne, jak i na te wymagające odwagi spojrzenia prosto w  życie. I to nie jest łatwe. To jest słuszne.

Źródło/fot. KŚTiG "Łaźnia"/marcinskrzypczak.pl

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy